Źródło wideo: © money.pl
Tomasz SettaTomasz Sąsiada

"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier

- Mamy dziś daleko idące odejście od zasad liberalnej demokracji, a przede wszystkim od takich działań w skali międzynarodowej, które można by nazwać uczciwymi, nie wchodząc w szczegóły. I to jest ogromna zmiana i pod tym względem jest to koniec historii, którą dotąd znaliśmy. Ale Węgrzy pokazują, że być może nie jest to koniec historii, którą znaliśmy, że jednak odbudujemy system wartości - komentuje były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek w rozmowie z money.pl, odnosząc się do zwycięstwa Petera Magyara i jego partii Tisza w wyborach parlamentarnych na Węgrzech.

- Szybkość działania i podejmowania pewnych ruchów zaledwie kilkadziesiąt godzin po wygranej wskazuje na to, że Węgrzy są przygotowani do tego, żeby przeprowadzić daleko idące zmiany, i to w miarę szybko. Wszyscy mamy nadzieję, że tak się rzeczywiście stanie. Bo to wymaga także nowej konstytucji, nowego prawa wyborczego. Tam jest naprawdę do zrobienia bardzo wiele spraw, a najważniejsza jest odbudowa Węgier po tym dramacie gospodarczym, który sprowadził na Węgry Viktor Orban i jego polityka - mówi Jerzy Buzek.

- Ja osobiście znam Viktora Orbana, bo równolegle negocjowaliśmy wejście do Unii Europejskiej. On był normalny, przepraszam, że tak się wyrażam o ludziach, którzy wtedy mówili o UE, którzy chcieli wejść do UE, rozwiązać swoje problemy wewnętrzne. I to jest dramatyczna przemiana w bardzo złym kierunku, w kierunku populizmu, autokracji, której nie może zaakceptować żadne państwo demokratyczne i działanie wbrew elementarnym zasadom związanym z dotychczasową polityką międzynarodową. Mam nadzieję, że nowemu premierowi uda się jak najwięcej i jak najszybciej - twierdzi były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

- Polska praktykuje wpływ na decyzje europejskie od wielu lat. Nie doceniamy tego w naszym kraju. Przecież taka idea, jak bezpieczeństwo w UE to była idea, która wyszła z Polski, od polskich posłów, od polskiego przewidywania przyszłości. Jeszcze gdy byłem szefem rządu, przygotowywaliśmy rurociąg z Norwegii, podpisałem z ówczesnym premierem Norwegii Jensen Stoltenbergiem odpowiednie porozumienie. Niestety nasi następcy zupełnie zniszczyli to porozumienie, bo rurociąg z Norwegii Polska mogła mieć 20 lat wcześniej. To była polityka, którą prowadziliśmy w różny sposób od dawna, może nie wszystkie rządy, może nie wszyscy tak starannie, ale jednak to była idea Polski: bezpieczeństwo energetyczne, odcięcie się w dużym stopniu od dostaw ze wschodu - przypomina.

- Ja zresztą wyjeżdżałem do Waszyngtonu w tej sprawie, jeszcze za czasów prezydenta Obamy. I bardzo wiele wtedy zrobiliśmy. Ustaliliśmy wtedy, że Amerykanie otwierają swój rynek ropy i rynek gazu z łupków na to, żeby eksportować to do Europy. To była przełomowa decyzja i ona do dzisiaj skutkuje pozytywnymi działaniami, jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo - tłumaczy Jerzy Buzek.

- A druga sprawa to jest partnerstwo wschodnie. Trudno mówić o innym tak udanym projekcie. Przecież to partnerstwo wschodnie przestawiło UE na myślenie o tych krajach, które leżą pomiędzy nami a Rosją. I to było zasadnicze przestawienie polityki europejskiej - dodaje.

- Bardzo wiele nam się udaje w UE. Nie chcemy się do tego przyznać. Marudziliśmy, jeśli chodzi o zbyt szybkie tempo wchodzenia w Zielony Ład i te wszystkie regulacje, które mogą zaszkodzić gospodarce i energetyce. Mówiliśmy też bardzo wiele o innych regulacjach, związanych z tym, co się dzieje w budżecie unijnym, o konieczności zwiększenia budżetu - podkreśla były szef polskiego rządu.

Jerzy Buzek komentuje też tezę, którą postawił minister do spraw Unii Europejskiej w rządzie PiS Konrad Szymański. Szymański ocenił w "Rzeczpospolitej", że "Polska weszła na drogę do polexitu" i że jest "arcyparadoksem", iż "odrzucenie Europy" następuje w Polsce w momencie, gdy Bruksela zaczyna rewidować swoją politykę w duchu polskich postulatów.

- Ja się zgadzam z jego tezami. One mówią o tym, że przez szereg lat, poszczególne rządy prowadzą podobną politykę. W zasadzie wspieramy integrację europejską w oficjalnych działaniach rządowych, zgadzamy się na wiele decyzji, kierunków, działań, które są korzystne dla Unii, naciskamy na Unię w dobrym kierunku, a jakoś nie chcemy się do tego przyznać. Nie chcemy powiedzieć, że niemal wszystkie polskie rządy działały w dobrym kierunku, jeśli chodzi o nasze członkostwo w UE. Dla walki politycznej, którą prowadzimy w naszym kraju, trochę zapominamy, że może ważniejsze jest to, żeby nasi obywatele czuli to, jak ważni jesteśmy w Unii Europejskiej - zaznacza.

Rozmawiał Tomasz Setta

Więcej wideo
Wojanek pod lupą UOKiK. "Bardzo mocno przyglądamy się temu, co się dzieje na rynku"Wojanek pod lupą UOKiK. "Bardzo mocno przyglądamy się temu, co się dzieje na rynku"
Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatkówNie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków
Informatyk na telefon. Orange nie jest już tylko telekomem. Rozwija usługi IT dla firm.Informatyk na telefon. Orange nie jest już tylko telekomem. Rozwija usługi IT dla firm.
Wygranie z inflacją w 12 miesięcy? "Gwarancji nikt nie powinien dawać"Wygranie z inflacją w 12 miesięcy? "Gwarancji nikt nie powinien dawać"
Pieniądze na zwykłym koncie? Ekspert tłumaczy, co się wtedy dziejePieniądze na zwykłym koncie? Ekspert tłumaczy, co się wtedy dzieje
"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy
"Zwykle popełnia się ten błąd". Kiedy wprowadzać produkt na rynek?"Zwykle popełnia się ten błąd". Kiedy wprowadzać produkt na rynek?
Wybrane dla Ciebie