orlen (strona 35 z 85)

Obajtek odszedł dla odprawy? Ekonomista widzi drugie dno jego decyzji
167
5:15

Obajtek odszedł dla odprawy? Ekonomista widzi drugie dno jego decyzji

W money.pl opisaliśmy ogromną odprawę, na jaką może liczyć Daniel Obajtek przy odwołaniu. Ekonomistę ze Szkoły Głównej Handlowej prof. Tomasza Siemiątkowskiego nie dziwią podane przez nas kwoty. Zauważa, że Obajtek kierował ogromnym koncernem, więc takie sumy są tam na porządku dziennym. Zaraz jednak dodaje, że za jego decyzją może kryć się inna kwestia. – Być może jest tak, że wczorajsza uchwała o odwołaniu, niepodająca jej przyczyn, nie przywoływała okoliczności, które mogłyby wyłączyć konieczność zapłacenia odprawy. A gdyby to była uchwała nowej rady nadzorczej, w której ta nowa rada zawarłaby w niej uzasadnienie wskazujące na niezadowalający sposób wykonywania obowiązków przez pana Obajtka, to być może to by się komponowało z jakąś klauzulą w jego kontrakcie, która wskazywała na okoliczności niewypłacenia tej odprawy – wyjaśnia gość programu "Newsroom" WP. W jego ocenie w grę wchodzi jeszcze jedna kwestia: polisa ubezpieczeniowa. – Pan Obajtek w swojej działalności nie widzi żadnych problemów. Wczoraj zapytał, gdzie jest szkoda w Ostrołęce. Jeżeli on tego nie widzi, to rzeczywiście dużo wyparł ze swojej percepcji. Jeżeli okazałoby się, że powstało dużo obiekcji do działalności pana Obajtka i pojawią się określone roszczenia, to w dobrych polisach jest klauzula wskazująca okoliczność, kiedy ona działa. Mówiąc krótko: kiedy nie przysługuje ubezpieczonemu ochrona. Taką okolicznością bywa niedokończenie określonych projektów. To znaczy, że jeżeli np. został odwołany, a nie dokończył określonych projektów, to będzie chroniony – opisuje ekonomista. To znaczy, że nie można by mu było przypisać odpowiedzialności za szkodę rozpoczętych, ale niedokończonych projektów za jego kadencji.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Inwestorzy w euforii po odejściu Obajtka. "Pytanie, czy wprowadził ich wcześniej w błąd?"
127
2:08

Inwestorzy w euforii po odejściu Obajtka. "Pytanie, czy wprowadził ich wcześniej w błąd?"

Akcje Orlenu gwałtownie podskoczyły po informacji o oddaniu się przez Daniela Obajtka do dyspozycji rady nadzorczej. – Łatwo być kabotyńskim i próbować powiedzieć: "to oczywiste, bo pan Obajtek to facet bez kompetencji i odchodzi, to inwestorzy się cieszą". Ale to nie jest takie oczywiste – podkreślił prof. Tomasz Siemiątkowski, ekonomista z Wyższej Szkoły Handlowej. Dalej zaznaczył, że na razie mamy do czynienia z jednodniowym wzrostem, więc nie można mówić jeszcze o trendzie. – Po drugie, potrzebna jest analiza, dlaczego dzisiaj inwestorzy tak zainwestowali pozytywnie na zmianę. Być może zainwestują jeszcze pozytywniej po zmianie całego zarządu i rady nadzorczej, ale trzeba zderzyć ten fakt z wczoraj z innym faktem. Dlaczego tak gremialnie, całą większością, głosowali za fuzją z Lotosem? Być może teraz są zadowoleni, bo się okazuje, że dochodzą do nich informacje, których nie mieli. Czyli dzisiaj oceniają negatywnie pana Obajtka, ale wcześniej kupili jego obietnice – stwierdził ekspert w programie "Newsroom" WP. – Proszę pamiętać, że oni usłyszeli, że synergia przy transakcji z Saudi Aramco będzie wynosiła 10 mld zł. A się okazuje, że może wynieść 2,5 mld zł, a może nic nie wynieść. To jest kolejny wątek, który będzie trzeba przeanalizować: czy pan Obajtek, a może pan minister Sasin, przez swoje oświadczenia wprowadzili ich wcześniej w błąd? – podsumował nasz rozmówca.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski