Dlaczego lotnicze systemy sadzają pasażerów daleko od siebie? Ekspert wyjaśnia
Maciej Wilk, dyrektor operacyjny kanadyjskich linii Flair Airlines i były dyrektor operacyjny PLL LOT, tłumaczy w "Biznes Klasie" Łukasza Kijka, dlaczego bilet za 20 złotych to tylko "pewna iluzja", która ma skłonić pasażera do rozpoczęcia rezerwacji. System dynamicznych cen podbija stawkę w krokach po 5-10 złotych, gdy wykryje rosnące zainteresowanie danym lotem, a osobom kupującym bilety razem celowo przydziela odległe od siebie miejsca, by skłonić je do dopłaty za wybór siedzenia. Największym źródłem przychodu linii nie są jednak same bilety, lecz opłaty bagażowe — dlatego przewoźnicy niskokosztowi unikają krótkich tras, na których pasażer nie potrzebuje walizki. Kluczowym wskaźnikiem efektywności jest przychód na pasażera: około 3 euro to dobry wynik, 1,5 euro oznacza konieczność wdrożenia programu naprawczego.
Ł. Kijek