protest rolników (strona 2 z 6)

"Zablokujemy Brukselę". Polscy rolnicy ramię w ramię z niemieckimi i francuskimi kolegami
WIDEO

"Zablokujemy Brukselę". Polscy rolnicy ramię w ramię z niemieckimi i francuskimi kolegami

- Będzie bardzo duży protest rolników w Brukseli. Bruksela zostanie zablokowana. Nie tylko my protestujemy, także Niemcy Francuzi mają problem - powiedział w programie "Newsroom" WP Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność". - Być może to będzie maj, może czerwiec. Rolnicy się szykują. Jest solidarność rolników europejskich. Nie ma zgody na to, by była sprowadzana żywność z Ukrainy bez reguł. Wyjazd Donalda Tuska do Brukseli byłby dobry, bo pokazałby, że mu na nas zależy, że walczy o polskiego rolnika, konsumenta, że coś w końcu tej kwestii zaczyna "pękać", my się tego domagamy. To jest reprezentant Polski i musi pokazać siłę negocjacji w UE. Może to by pokazało jakieś światełko w tunelu. Te ostatnie rozmowy nic nie dały. Wysłuchał głosów rolników. Nic więcej. Oczekujemy od rządu zablokowania granicy do czasu uporządkowania sytuacji na Wschodzie, czy to poprzez cło, czy embarga, czy inne rozwiązania. Musimy na chwilkę się zatrzymać i uporządkować to szybko. W resorcie rolnictwa pracują przecież fachowcy, powinni się tym zająć, tymczasem słyszymy, że jest ich za mało, żę nie są w stanie czegoś zrobić, ale przecież ktoś tych ludzi zatrudnia. Te działania powinny być już dawno wprowadzone przez nasze służby na granicy. Poprzednia ekipa rządząca też niewiele zrobiła w tej kwestii - zaznacza Obszański.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Janusz Piechociński radzi Tuskowi i apeluje do rolników. "Nie tędy droga"
WIDEO

Janusz Piechociński radzi Tuskowi i apeluje do rolników. "Nie tędy droga"

Gdyby zadzwonił do pana Donald Tusk i zapytał: "Janusz, co ja mam zrobić z tymi rolnikami", to co by mu pan doradził? – pytał Paweł Pawłowski w programie "Newsroom" WP Janusza Piechocińskiego, byłego premiera i ministra gospodarki. – To jest w tej chwili próba sprowadzenia konfliktu, który eskalował, do miejsca, w którym powinien się on znajdować: do stołu i do rozmów, do szukania rozwiązań – powiedział były premier. – To wszystko w obliczu wojny, które weszła w trzeci rok, poważnie bije w nasz wizerunek. Ostatnio lepszym krajem do tranzytu jest Rumunia. Przez ten kraj wypłynęło 14 mln ton ziarna ukraińskiego. Poprzednia ekipa z dużą łatwością rzucała proste rozwiązania problemów na konferencjach prasowych. Zarządzono interwencyjny skup malin, a osoba, która bezprzetargowo została wyłoniona, znalazła się na listach wyborczych PiS. Dużo niepraktycznego zadęcia politycznego i uciekania – z tym mieliśmy do czynienia. Nie tędy droga. Trzeba się cieszyć z deklaracji o dodatkowych działaniach osłonowych i z tego, że Bruksela zmienia myślenie na temat wsparcia rolników i Zielonego Ładu. Ale trzeba pamiętać, że zdrowa żywność to także Zielony Ład. Postulat tak bardzo przez wszystkich pożądany. Ostatnia, najważniejsza sprawa i apel do rządzących – nie wolno ustawać w promocji eksportu i w poszukiwaniu nowych rynków zbytu dla polskich produktów. Po zajęciu Krymu zostaliśmy z wysokim plonem jabłek, ale wprowadziliśmy cydr, wypromowaliśmy polskie jabłko. I to się udało. Nie było zysku, ale nie było przede wszystkim marnowania. W tej chwili koncentrujemy się na tym, ile traktorów przyjedzie do Warszawy i co będzie na banerach. A ja mam apel do rolników: trzeba ograniczyć skalę emocji, trzeba przejść do racjonalnego działania i wspomóc tych, którzy są w trudnej sytuacji. Najważniejsze jest zachowanie ciągłości produkcji, bo inaczej gospodarstwa upadną – alarmuje Piechociński.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski