protest rolników (strona 3 z 6)

Kryzys zbożowy w Polsce. "Wagony trafiały na bocznicę. Nikt nad tym nie panował"
38
3:54

Kryzys zbożowy w Polsce. "Wagony trafiały na bocznicę. Nikt nad tym nie panował"

- Polska jest znaczącym producentem żywności, jest jednym z największym producentów zboża w Europie. Jesteśmy także eksporterem netto, a to oznacza, że co roku mamy nadwyżkę zboża, ona jest mniej więcej na poziomie 10 mln ton. I te nadwyżkę trzeba zdjąć z rynku - tłumaczyła w programie "Newsroom" WP Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej. - Po wybuchu wojny, która toczy się tak naprawdę w spichlerzu świata, stanęliśmy przed problemem, że możliwa jest destabilizacja bezpieczeństwa żywności, zakłócenia w dostawie zboża i głód w wielu krajach Afryki. UE zobowiązała kraje graniczące z Ukrainą do wytransferowania 20 mln ton z Ukrainy. Od samego początku mówiliśmy: to zadanie jest nie do wykonania, nie ma takiej możliwości, ale rząd bezrefleksyjnie podjął się tego zadania. I to zboże zaczęło do Polski przyjeżdżać. Nikt jednak nie zarządził ruchem. Rząd, ministerstwo rolnictwo jest od tego, by zadbać o transport. Dostawy zboża odbywają się drogą morską: duża odległość i duże wolumeny. Ale porty były zablokowane, trzeba było postawić na transport kolejowy. Zrobił się zator. Setki wagonów czekały na granicy, służby sanitarne nie dały rady. Jakby tego było mało, te wagony z przejścia granicznego do portu potrafiły jechać trzy tygodnie. Na piechotę byłoby szybciej. Jak to możliwe? Węgiel był priorytetem. Zboże lądowało na bocznice i nikt nie panował nad tym, co się dzieje, ile ono tam czeka. Nagle to zboże zaczęło "wyciekać". Tu kupiła jakaś firma, tam kupiła inna - wyjaśnia ekspert.
Polska zalana zbożem. "Ile go jest? Tego nikt nie wie. Mamy tylko informację z Ukrainy"
38
4:05

Polska zalana zbożem. "Ile go jest? Tego nikt nie wie. Mamy tylko informację z Ukrainy"

- Ukraińskie zboże trafiło na polski rynek. Ile go jest? Tego nie wie nikt. Pytałam o to wczoraj podczas negocjacji w ministerstwie rolnictwa - powiedziała w programie "Newsroom" Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej. – Mam informację ze strony ukraińskiej, ile zboża od nich wyszło. To jest około 3 mln ton kukurydzy, rzepaku i pszenicy. Ale ile tego zboża opuściło Polskę, tego nie wiemy, bo nikt tak bagatelną sprawą jaką jest bezpieczeństwo żywnościowe, mówię to sarkastycznie, nie zawrócił sobie głowy. Nie ma też informacji o tym, ile polskiego zboża zostało w Polsce, ile zalega w magazynach. Nadwyżka zboża występuję co rok, rolnicy systematycznie sprzedają zboże, a firmy je eksportują. Przepustowość portów jest problemem, bo to jest niedostosowane do naszych potrzeb. Jednak dopóki ten eksport uwalniał nadwyżki zboża, polskie społeczeństwo problemu nie odczuwało. W czerwcu minister Kowalczyk zaapelował do rolników: jest wojna, nie sprzedawajcie zboża. Rolnicy posłuchali. Ceny zamiast pójść w górę, runęły w dół. Tu trzeba długofalowych działań rządu. Także w kontekście Ukrainy, która wejdzie do Unii Europejskiej, a jest wielkim graczem na rynku zboża. To będzie ogromne wyzwanie dla polskiego rolnictwa i już dziś musimy o tym rozmawiać – alarmuje ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak