Polska po koronawirusie. Chcemy oszczędzać, jeździć autami i korzystać z prywatnej opieki zdrowotnej

Polacy po epidemii koronawirusa zamierzają oszczędzać, choć jednocześnie planują wydawać więcej na zdrowie i unikać komunikacji publicznej. Nowa rzeczywistość mocno zmieniła też plany wakacyjne. Sytuacja finansowa zmusza do rezygnowania z urlopów - to wnioski z raportu Instytutu Badań Zmian Społecznych, który money.pl publikuje jako pierwszy.

- Polacy będą bardziej zachowawczy w swoich decyzjach. Niewielu z nas po epidemii podejmie tak poważny krok, jak zakup nieruchomości, czy wzięcie kredytu, głównie z powodu niepewnej sytuacji gospodarczej - dodaje Kamila Gaweł z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.
Źródło zdjęć: © Forum, Instytut Badań Zmian Społecznych | Jacek Szydłowski, IBZS
Mateusz Madejski

W niepewnych czasach Polak zamierza przede wszystkim oszczędzać - to wniosek z raportu, który Instytut Badań Zmian Społecznych dla zmianyspoleczne.pl.

Odkładać pieniądze chce 83 proc. Polaków - w tym 20 proc. tych, którzy nie planowali tego wcześniej. 17 proc. deklaruje jednak, że chce niebawem wziąć kredyt. Z drugiej strony, co piąty Polak przez pandemię zrezygnował z ubiegania się o kredyt.

10 proc. mówi natomiast, że wskutek pandemii i kryzysu gospodarczego zrezygnuje z kupna nieruchomości. Zazwyczaj są to osoby, którym znacząco spadły ostatnio dochody.

Koronawirus wpędził nas w gigantyczny kryzys. I może rozpędzić jeszcze inny – dużo większy. Obejrzyj wideo:

Czytaj też: Koronawirus. Przez kryzys rośnie zainteresowanie alternatywnymi domami. "Wszyscy myślą, jak uciec z bloków

W ostatnich latach sporo mówiło się o ograniczaniu ruchu samochodowego w dużych miastach. Koronawirus sprawia jednak, że ludzie chcą wrócić do poruszania się autami. Niemal 5 proc. przebadanych przez IBZS mówi, że zamieni transport publiczny na samochód.

Najbardziej z aut po epidemii chcą korzystać ludzie w średnim wieku - zapowiada to 89 proc. trzydziestolatków i 88 proc. czterdziestolatków.

Jeszcze bardziej zmieni się podejście Polaków do ochrony zdrowia - z prywatnej opieki medycznej chce korzystać 60 proc. osób. To o 13 proc. więcej niż przed wybuchem pandemii. Co ciekawe, największy odsetek tych, którzy zamierzają się leczyć prywatnie, choć wcześniej tego nie robili, stanowią osoby młode. Ponad 16 proc. z nich chce zaufać niezależnym od państwa firmom medycznym.

Jednak 4,3 proc. Polaków, którzy leczyli się prywatnie, chce z tego zrezygnować, gdy tylko pandemia się skończy.

Obraz
© Instytut Badań Zmian Społecznych | IBZS

Polacy będą znacznie ostrożniejsi, jeśli chodzi o zakup nieruchomości

"Nowa normalność" czy "nowy egoizm"?

Co na to eksperci? - Z badania wyłaniają się przesłanki, że żyjemy w świecie, w którym państwo zawiodło swoich obywateli - uważa Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.

- Większą wartość będzie miało to, co prywatne i własne niż to, co wspólne. Własny samochód lub prywatna opieka medyczna daje iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Skoro można z dnia na dzień wyłączyć lub ograniczyć to, co wspólne i to, co wspólne nie działa tak, jak byśmy chcieli, wtedy nawet namiastka kontroli daje nam poczucie bezpieczeństwa. Być może "nowa normalność" to będzie też "nowy egoizm” - komentuje Łukasz Pawłowski.

- Polacy będą bardziej zachowawczy w swoich decyzjach. Niewielu z nas po epidemii podejmie tak poważny krok, jak zakup nieruchomości, czy wzięcie kredytu, głównie z powodu niepewnej sytuacji gospodarczej - dodaje Kamila Gaweł z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.

Obraz
© Instytut Badań Zmian Społecznych | IBZS

Tylko 40 proc. pojedzie na wakacje

Koronawirus mocno wpłynął też na nasze plany wakacyjne. Prawie 20 proc. z tych, którzy planowali wcześniej wyjazd, na urlop jednak nie pojedzie - głównie z powodu spadku dochodów.

Na wyjazd wakacyjny jednak wciąż chce wyjechać 40 proc. Polaków. Zmieniają się jednak kierunki - tylko 14 proc. z nas planuje wypoczynek zagraniczny.

Kamila Miciuła z serwisu Nocowanie.pl mówiła nam z kolei, że nawet krajowe urlopy będą zupełnie inne niż do tej pory. Wnioskując po obecnych zapytaniach i rezerwacjach, Polacy chcą te wakacje spędzić w mniejszych kwaterach czy pensjonatach, a nie w dużych hotelach. Zamierzają też unikać popularnych dotąd kurortów, jak na przykład Zakopane czy Władysławowo.

Z pełną wersją raportu można zapoznać się TU.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"