Rząd dopłaci do rat nawet 72 tys. zł. A to niejedyny sposób na drożejące kredyty

Dla wielu osób spłacających kredyty wysokość rat w tym roku może być przytłaczająca. Jest kilka sposobów na odłożenie w czasie spłat, obniżenie miesięcznych płatność o co najmniej 15-20 proc. lub nawet uzyskanie pomocy państwa. W ramach rządowego programu jest m.in. możliwość skorzystania z pożyczki, z której nawet 22 tys. zł może być bezzwrotne.

Wprowadzony w 2020 roku fundusz wsparcia kredytobiorców może przydać się teraz wielu PolakomWprowadzony w 2020 roku fundusz wsparcia kredytobiorców może przydać się teraz wielu Polakom
Źródło zdjęć: © Flickr, KPRM | W. Kompała
Damian Słomski

Od października Rada Polityki Pieniężnej (RPP) serwuje co miesiąc podwyżki stóp procentowych. Jednym z efektów jest to, że złotowe kredyty mieszkaniowe wyraźnie zdrożały. Raty już dziś są o ponad jedną trzecią wyższe niż we wrześniu 2021 roku.

Wiele osób zastanawia się jak ograniczyć koszty rosnących rat. Według Bartosza Turka z HRE Investments jest rozwiązanie, które może bardzo szybko i skutecznie pomóc kredytobiorcom, którzy wpadli w kłopoty. Chodzi o rządowy program - fundusz wsparcia kredytobiorców. Jego poprawiona wersja działa od stycznia 2020 roku.

- Jeśli posiadacz kredytu mieszkaniowego jest w trudnej sytuacji, może dostać pożyczkę na spłatę kredytu hipotecznego. Co ważne, nie jest to leczenie dżumy cholerą. Pożyczka ta jest nieoprocentowana, a poprawnie spłacana będzie częściowo umorzona. Wniosek o takie wsparcie należy złożyć w banku, w którym spłaca się kredyt - tłumaczy Turek.

Money. To się liczy

Fundusz wsparcia kredytobiorców

Ekspert wskazuje, że przez 3 lata możemy dostawać do 2 tys. zł miesięcznie na spłatę rat. Po tym czasie mamy 2 lata na złapanie "finansowego oddechu", a dopiero potem następuje spłata. Rata ma być 4 razy niższa niż to, co dostawaliśmy w ramach pożyczki.

Jeśli więc dostawaliśmy co miesiąc po 2 tys. zł, to zwracać będziemy po 500 zł miesięcznie i tak przez 12 lat (144 miesiące). W ustawie jest jednak zapis, że jeśli będziemy sumiennie oddawać pieniądze, to ostatnie 44 raty zostaną umorzone.

W sumie więc z funduszu dostać możemy maksymalnie 72 tys. zł (3 lata po 2 tys. zł miesięcznie), a oddać będziemy mogli wtedy tylko 50 tys. (100 rat po 500 zł).

To wsparcie może być przyznane, jeśli spełniony jest chociaż jeden z poniższych warunków:

  • przynajmniej jeden z kredytobiorców (np. mąż lub żona) straci pracę,
  • rata kredytu przekracza połowę dochodu gospodarstwa domowego,
  • dochód po potrąceniu raty nie przekracza 1402 zł w przypadku singli lub 1056 zł na osobę w przypadku wieloosobowych gospodarstw domowych.

Bartosz Turek dodaje do tego jeszcze kilka warunków ograniczających. Ze wsparcia nie można skorzystać, jeśli ma się (lub miało w ostatnich 6 miesiącach) więcej niż jedno mieszkanie lub dom, utrata pracy wynika ze zwolnienia bez wypowiedzenia z winy pracownika, albo pracownik sam złożył wypowiedzenie, a ponadto nie można korzystać ze wsparcia dłużej niż 36 miesięcy.

Fundusz nie pomoże nam też w sytuacji, gdy zbyt długo zwlekaliśmy z prośbą o pomoc i umowa kredytu została już wypowiedziana oraz wtedy, gdy jest się w trakcie otrzymywania świadczenia z tytułu ubezpieczenia od utraty pracy.

Bank może pomóc, ale będzie to kosztować

- Jeśli ktoś ma jedynie przejściowe kłopoty, to Fundusz Wsparcia Kredytobiorców może być rozwiązaniem zbyt dużego kalibru. Wtedy lepszym rozwiązaniem może być dogadanie się z bankiem, aby ten np. na jakiś czas zawiesił nam ratę lub część raty - sugeruje ekspert HRE.

Chodzi o tzw. wakacje kredytowe lub czasowe zawieszenie spłaty części kapitałowej raty. W pierwszym rozwiązaniu nawet na kilka miesięcy można zawiesić spłatę kredytu. Trzeba jednak pamiętać, że niespłacane przez ten czas odsetki powiększą zadłużenie.

Mniej kosztowne powinno być drugie rozwiązanie. Chodzi o to, że przez jakiś czas kredytobiorca może spłacać tylko odsetki, a w spokoju pozostawi pożyczony kapitał. W ten sposób można ograniczyć ratę o co najmniej 15-20 proc., a niekiedy nawet o ponad połowę.

- To, czego nie zapłacimy teraz, będziemy musieli zapłacić w przyszłości i to z odsetkami. Może dać nam to jednak czas na podreperowanie domowego budżetu, wywalczenie podwyżki, zdobycie dodatkowego źródła dochodu lub w ogóle znalezienie lepiej płatnego zajęcia - wskazuje Turek.

Dodaje, że innym rozwiązaniem jest wydłużenie okresu spłaty kredytu. Zmiana ostatecznej daty z 20 do 30 lat pozwoli zmniejszyć ratę o około 15-20 proc. (o ile kredytobiorca nie przekroczy wtedy limitu wieku ustalonego przez bank). Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że bank dłużej będzie naliczał odsetki i ostatecznie koszt kredytu się zwiększy.

Przy obecnych warunkach rynkowych koszt obsługi 30-letniego długu jest o około 50-60 proc. wyższy niż spłata kredytu zaciągniętego na 20 lat. Do tego dochodzi koszt sporządzenia aneksu do umowy (maksymalnie kilkaset złotych).

Sprzedaż mieszkania z zyskiem

Teoretycznie można też próbować negocjować z bankiem niższą marżę kredytu. Jednak łatwiej jest zaciągnąć kredyt w innym banku na lepszych warunkach i tym kredytem spłacić dotychczasowy dług.

Można też pójść w innym kierunku i postarać się o dodatkowe pieniądze na spłatę wyższych rat. Z funduszu wsparcia nie mogą skorzystać na przykład osoby, które mają więcej niż jedno mieszkanie.

- Zanim właściciel mieszkania na wynajem zdecyduje się na bardziej stanowcze ruchy, zawsze może rozważyć podwyżkę czynszu. Sprzyja temu sytuacja rynkowa. Już od kilkunastu miesięcy przeciętne stawki czynszów w dużych miastach rosną - radzi ekspert HRE.

Jeśli nie rozwiązuje to problemów właściciela, a inne rozwiązania zawiodą, to zawsze w ostateczności można rozważyć sprzedaż nieruchomości. W otoczeniu dynamicznie rosnących cen jest to sposób, który powinien pozwolić nie tylko na spłatę kredytu, ale też na realizację zysku z tytułu wzrostu wartości nieruchomości.

Wybrane dla Ciebie
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ