Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Karolina Wysota
|
aktualizacja

Tak źle w bankach dawno nie było. Rykoszetem oberwą klienci

179
Podziel się:

Sytuacja w sektorze bankowym zmieniła się diametralnie i zamiast gigantycznych zysków są gigantyczne wyzwania. Zanosi się na rywalizację o gotówkę Polaków, do której dołącza państwo z ofertą obligacji detalicznych. Sektor się skurczy, wyhamuje gospodarka — ostrzegają eksperci.

Tak źle w bankach dawno nie było. Rykoszetem oberwą klienci
Banki nie odłożą pokaźnych zysków na gorsze czasy, które nadchodzą, bo zapłacą słony rachunek za wakacje kredytowe, rezerwy frankowe, ryzyko związanego ze spowolnieniem gospodarczym (Photo by Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via Getty Images) (GETTY, NurPhoto)

6,2 mld zł, czyli 139 proc. więcej niż rok wcześniej — tyle zarobiły banki od stycznia do marca 2022 r. To miał być rekordowy rok, ale sytuacja jednak się zmieniła i z jeszcze niedawno szacowanych 20 mld zł zysku netto prawdopodobnie niewiele zostanie. Nikomu nie wyjdzie to na zdrowie — uważają analitycy.

Banki w odwrocie

- Rentowność sektora idzie w kierunku jednocyfrowej wartości, podczas gdy mamy dwucyfrową inflację. To niepokojące, bo może się okazać, że banki nie będą w stanie finansować gospodarki, co jeszcze bardziej ją wyhamuje – uważa Michał Sobolewski z biura maklerskiego Banku Ochrony Środowiska (BOŚ).

Jego zdaniem szczyt rentowności sektora przypadnie na drugi kwartał tego roku. Zaznacza, że kolejne okresy rozliczeniowe będą już wyraźnie słabsze. W podobnym tonie wypowiada się inny nasz rozmówca.

– Ze względu na wakacje kredytowe i inne koszty regulacyjne [w tym m.in. fundusz wsparcia kredytobiorców, zwrot prowizji w przypadku wcześniejszej spłaty kredytów, fundusz ochronny ogłoszony dopiero co przez Komisję Nadzoru Finansowego – red.] w kolejnych kwartałach wyniki będą sporo niższe niż w pierwszym kwartale. Być może wyniki tegoroczne będą niższe niż w ubiegłym roku [w 2021 r. zysk netto wyniósł 8,9 mld zł — red.] – przewiduje Andrzej Powierża z domu maklerskiego Citi Handlowego.

Zarówno zdaniem poprzednich rozmówców, jak i Michała Konarskiego z biura maklerskiego mBanku, sektor się kurczy przez spadek akcji kredytowej i nadpłaty kredytów. Dodatkowym problemem mogą się okazać wyższe koszty ryzyka, niż zakładają prognozy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Stałe oprocentowanie kredytu. "Najlepszy moment już minął"

Wakacje kredytowe kontra płynność sektora

Zgodnie z szacunkami, wakacje kredytowe, przewidziane na ten i kolejny rok, mogą kosztować banki w sumie 20 mld zł. Jeśli 80-90 proc. kredytobiorców skorzysta z nich, zdaniem analityka mBanku sektor może mieć chwilowy problem z płynnością. Obecnie wskaźnik kredytów do depozytów w sektorze wynosi 80/100. To oznacza nadpłynność. Efektywny wskaźnik to 90-95 proc.

- W bankach jest dużo depozytów, ale nie w żywej gotówce. Nie trzyma się jej, bo traci na wartości. Pieniądze zwykle lokuje się w dwóch rzeczach: kredytach i obligacjach, które mają odpowiednie tenory — jedne są krótko- inne długoterminowe — wyjaśnia Michał Konarski.

Płynnością można, a nawet trzeba odpowiednio zarządzać. Jak tłumaczy analityk, papiery wartościowe, gdy sytuacja tego wymaga, a tak może być w przypadku wakacji kredytowych, można zamknąć przed terminem — najwyżej ze stratą. Można też ściągnąć z rynku więcej gotówki.

Czy zanosi się na wojnę depozytową?

- Konkurowanie o depozyty jest czymś normalnym. Obecnie koszt finansowania sektora jest rekordowo niski, porównując średnie oprocentowanie depozytów i oprocentowanie WIBOR. Nie wyobrażam sobie, że różnica pomiędzy nimi nie będzie się zmniejszać. Zaskoczony jestem, że tak wolno się to dzieje, ale oferta depozytowa już się poprawia. Do konkurencji o pieniądze gospodarstw domowych przystępuje państwo z obligacjami detalicznymi. Rywalizacja przyspieszy i będzie to czymś naturalnym i nieuniknionym — uważa Andrzej Powierża.

Po co ściągać gotówkę z rynku do banków? Zastanawia się nad tym Michał Konarski. Jego zdaniem nie ma to sensu.

— Rozumiem, że oferty depozytowe banków z udziałem Skarbu Państwa są odpowiedzią na apel rządu. Nie są one jednak wcale takie atrakcyjne dla klientów, jak się wydają na pierwszy rzut oka — stwierdza.

Podkreśla, że dawno nie było tak dobrej sytuacji — zarówno w segmencie detalicznym, jak i korporacyjnym jest nadpłynność. Z czego to wynika? Polski Fundusz Rozwoju wlał do sektora bankowego kilkaset miliardów złotych, zasilając oba segmenty. Mamy więcej pieniędzy na rachunkach bankowych niż kredytów, które - zdaniem analityka mBanku - trzeba odpowiednio zaalokować. Pytanie: gdzie?

Rynek kredytowy w zapaści

- Obligacji za dużo nie można mieć. Kredyty sprzedają się coraz gorzej, szczególnie wśród Kowalskich. Ludzie tracą zdolność, bo banki muszą robić testy skrajnych warunków na wysokiej stopie procentowej: 10-11 proc. [Rada Polityki Pieniężnej w środę ustaliła główną stawkę na poziomie 6 proc. i wiele wskazuje na to, że to nie koniec podwyżek — red.]. W tych warunkach odsetek odrzuconych wniosków rośnie, a popyt mocno spada – odpowiada.

Jak długo to potrwa?

— W czerwcu banki dalej będą odrzucały wnioski. Dlaczego? Bo od lipca wchodzą wakacje kredytowe i wszystko, co udzielą do tego czasu, może zostać nimi objęte. To oznacza dla banków dodatkowy koszt — mówi Michał Konarski.

Cała nadzieje w firmach.

- Siłą rozpędu kredyty korporacyjne powinny w tym roku sprzedawać się bardzo dobrze. Jednak im bliżej końca roku, tym gorzej — będzie słabł zarówno popyt, jak i podaż. Gospodarka będzie zwalniać, więc banki zaostrzą politykę kredytową. Przeszkodą będzie też wysokie oprocentowanie — rozwiewa wątpliwości Michał Konarski.

Karolina Wysota, dziennikarka money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
banki
kredyty
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(179)
Katolik
22 godz. temu
Czy w tym rządzie oprócz katolików jest jakiś ekonomista?
bolo olo
4 miesiące temu
Czekam z utęsknieniem aż któryś z banków upadnie.Przy rządach pisu wszystko jest możliwe.
TOMY
4 miesiące temu
Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość .Nieopłacalna byla ,,sprzedaż Polaków" przez Jarka za podatek bankowy ( nędzne śrebrniki ) dla sektora bankowego za pare miliardów a teraz w Polsce króluje lichwa a straty społeczne i gospodarcze Polaków idą w setki miliardów rocznie
Karola
4 miesiące temu
Bania luki i kłamstwa!
AmSe
4 miesiące temu
No fajne biadolenie banków, oj jaka krzywda im się dzieje. Przecież mamy oficjalną ustawowa lichwę, nikt ich nie ruszy. Dalej, %depozyty, ok wyższe dla nowej kasy przez 3 do 4 m-cy i to koniec, a kredyt jest na lata, więc kto kogo doi z kasy?
...
Następna strona