Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Wojciech Rynkowski
|
aktualizacja

Tanie kredyty dla Polaków. Nie wszystko się udało

88
Podziel się:

Po kolejnych tygodniach funkcjonowania programu "Bezpieczny kredyt 2 proc." można pokusić się o podsumowanie. Z pojawiających się informacji wynika, że nie wszystko przebiega tak, jak tego oczekiwali jego twórcy.

Tanie kredyty dla Polaków. Nie wszystko się udało
Bezpieczny kredyt 2 proc. Podsumowujemy program po prawie dwóch miesiącach działania (Adobe Stock, petejeff)

Według wypowiedzi ministra rozwoju Waldemara Budy, w lipcu do banków trafiło 18-20 tys. wniosków o "Bezpieczny kredyt 2 proc.". Pokrywa się to z informacjami pojawiającymi się w internecie, które mówią o składaniu nawet tysiąca aplikacji dziennie.

Ogromna liczba osób ubiegających się o kredyt sprawiła, że większość banków oferujących ten produkt osiągnęła próg swoich możliwości kadrowych i rozpatrywanie podań mocno się przeciąga. Na forach internetowych można znaleźć informacje, że część klientów, którzy złożyli wniosek 3 lipca, czyli w pierwszym dniu funkcjonowania programu, jeszcze nie otrzymała decyzji kredytowej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Popyt wystrzeli. Skutek może być jeden. "Rząd nie przewidział"

Niestety, zgodnie z przewidywaniami większości ekspertów, program przyniósł głównie ożywienie strony popytowej rynku, co sprawia, że wzrosły ceny małych i średnich mieszkań a te, które pojawiają się na rynku, bardzo szybko z niego znikają. Sytuacja ta może ulec dalszemu pogłębieniu w 2024 r. ze względu na niewielką liczbę inwestycji rozpoczynanych i prowadzonych obecnie przez deweloperów.

Bezpieczny kredyt 2 proc. Podsumowanie

Bardzo ciekawe spostrzeżenia wynikają z danych udostępnionych przez portal Expander.pl. Wynika z nich, że 85 proc. wniosków dotyczy zakupu mieszkań, z czego 44 proc. na rynku pierwotnym, a 41 proc. na rynku wtórnym. Pozostałe 15 proc. to odpowiednio: aplikacja o kredyt na budowę domu 7 proc., zakup domu na rynku wtórnym 5 proc. i zakup nowego domu 2 proc.

Ta relatywnie niewielka liczba wniosków dotyczących domów wynika z faktu ograniczonej kwoty kredytu, która, w zależności od sytuacji rodzinnej, może wynosić maksymalnie 500 lub 600 tys. zł.

Oznacza to, że obserwowany również w Extradom.pl trend budowy coraz mniejszych domów o powierzchni użytkowej 80-110 metrów kwadratowych ulegnie dalszemu wzmocnieniu. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy ceny mieszkań rosną w szybkim tempie, niewątpliwie budowa niewielkiego domu o powierzchni dużego mieszkania staje się interesującą alternatywą, szczególnie dla osób posiadających działkę budowlaną.

Przeważająca liczba wniosków na zakup mieszkania wynika także z faktu, że zdolność kredytowa większości Polaków pozostaje wciąż mocno ograniczona. Świadczyć o tym może okres kredytowania, o jaki ubiegają się potencjalni inwestorzy. Według cytowanego wcześniej Expandera jest to zaledwie 0,1 proc. - do 14 lat, 11 proc. na 15-19 lat, 8 proc. wniosków na 20-24 lata, 31 proc. na 25-29 lat i niemal połowa, bo aż 49 proc. na okres 30-35 lat. Większość klientów składających podania kredytowe ubiega się o maksymalną przewidzianą w ich przypadku kwotę finansowania.

Nowe banki przystąpiły do Bezpiecznego kredytu 2 proc.

Umowę z BGK dotyczącą oferowania Bezpiecznego kredytu 2 proc. podpisało do tej pory dziewięć banków:

  • Alior Bank S.A.
  • Bank BPS i Banki Spółdzielcze Zrzeszenia BPSBank
  • PEKAO S.A.
  • Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Krakowie
  • Bank Spółdzielczy w Brodnicy
  • Krakowski Bank Spółdzielczy w Krakowie
  • PKO Bank Polski S.A.
  • SGB-Bank S.A. i Banki Spółdzielcze Zrzeszone z SGB-Bankiem S.A.
  • VeloBank S.A.

Natomiast umowę na prowadzenie Konta Mieszkaniowego, umożliwiającego wspierane przez państwo oszczędzanie środków na lokatach w celu uzbierania wkładu własnego do tej pory zawarły:

  • Alior Bank S.A.
  • Bank PEKAO S.A.
  • PKO Bank Polski S.A.

Jak widać, oprócz oczekiwanego ożywienia na rynku nieruchomości, program Bezpieczny kredyt 2 proc. niestety przyniósł również dalszy wzrost cen mieszkań, który wynika z braku równowagi między popytem a podażą na rynku.

Wiele wskazuje na to, że z tym zjawiskiem będziemy mieć również do czynienia w całym 2024 r. To sprawia, że wzrośnie zainteresowanie relatywnie tańszymi lokalami z rynku wtórnego, a budowa małego domu jednorodzinnego o powierzchni dużego mieszkania stanie się jeszcze bardziej interesującą alternatywą.

Wojciech Rynkowski, ekspert Extradom.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
extradom.pl
KOMENTARZE
(88)
Nadia
6 miesięcy temu
Ja po nauce w Studium Pracowników Medycznych i Społecznych od razu zaczęłam pracę jako Technik sterylizacji medycznej. Dzięki dobrej pensji udało mi się od razu zacząć oszczędzać na wkład własny i już kilka lat temu dostać kredyt. Cieszę się, że zdążyłam przed inflacją.
Czarek
6 miesięcy temu
Słyszałem o tej możliwości, ale przed podjęciem decyzji o kredycie skonsultowałem się z doradcą finansowym z Phinance. Bardzo profesjonalne podejście do sprawy i do klienta.
nikt48
6 miesięcy temu
Nikt nie widzi problemu, który szykuje się za 10 lat, jak rząd przestanie dopłacać do kredytu i trzeba będzie płacić 100% raty? Przecież szykuje się temat podobny do frankowiczów - "dej, bom nie wiedzioł" ...
Wszyatkim dad...
6 miesięcy temu
Polowa skladajacych wnuoski nie ma jakiejkolwiek zdolnosci kredytowej, ale mysla ze "Rzad im da kredyt". Ta, na pewno haha
Jan
6 miesięcy temu
Problem to będzie w przyszłym roku jak kraj ogłosi bankructwo albo będą takie podwyżki bo odsetki od zadłużenia jakie ma Polska są ogromne. Ale co tam ważne aby nasi przeciwnicy nie wygrali wyborów, nawet kosztem zniszczenia Polski. Pomyślał Tusk i Kaczyński.
...
Następna strona