Dino bez prądu? Duże opóźnienie kontrowersyjnego sklepu na Wilanowie

Sklep Dino na warszawskim Wilanowie nadal nie został otwarty. To już pół roku opóźnienia - przypomina "Gazeta Wyborcza". Okazuje się, że nowy sklep, który budzi sprzeciw mieszkańców osiedla, może nie być jeszcze podłączony do prądu.

Zdj. ilustracyjneZdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Cezary Aszkielowicz
Piotr Bera

Jak pisały WP Finanse dotychczas sieć Dino Polska była kojarzona przede wszystkim z mniejszymi miejscowościami i terenami wiejskimi. Ekspansja do dużych aglomeracji jest jednak elementem szerszej strategii rozwoju firmy. Spółka chce zwiększyć dostępność swoich sklepów w całym kraju i w ten sposób dotrzeć do nowych klientów.

Prace budowlane na Wilanowie trwają od kwietnia 2025 r. To nie spodobało się części mieszkańców osiedla, którzy uznali, że z powodu sklepu będzie zwiększony ruch, pojawią się korki oraz hałas. W lipcu ubiegłego roku warszawianie mówili "GW", że sklep Dino wygląda jak "kurnik", co ma nie pasować do architektury osiedla. Stąd wiele kontrowersji wokół sklepu.

"Codziennie jest to samo". Zapytaliśmy o kaucje. Polacy bez litości

Teraz "GW" zastanawia się, dlaczego sklep nadal nie działa. Sieć poszukuje pracowników, ale prawda może być inna.

Stoen Operator, czyli dostawca prądu w Warszawie, poinformował, że "zawarta między Dino a Stoen Operator umowa przewiduje budowę przyłącza do 12 lipca", a przez wydłużone pozyskanie dokumentacji zakończenie prac ma nastąpić w pierwszej połowie sierpnia.

Dino nie ujawnia szczegółów inwestycji. Sieć ma w Polsce ponad 3 tys. sklepów, a w styczniu firma uruchomiła pierwszy sklep w Warszawie przy ul. Kijowskiej 1.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Wybrane dla Ciebie