"Dzieło mojego życia". Wyciekł list Solorza do akcjonariuszy

Zygmunt Solorz przed walnym zgromadzeniem Cyfrowego Polsatu wysłał list do akcjonariuszy. Jak ustalił bankier.pl, twórca medialno-komunikacyjnego imperium zapowiada obronę spółki, którą określił "dziełem jego życia" i przekonuje, że nadal ma narzędzia, by wpływać na decyzje w Grupie.

Zygmunt Solorz zwraca się do akcjonariuszy Cyfrowego PolsatuZygmunt Solorz zwraca się do akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Strozyk, REPORTER
Bartłomiej Chudy

List miał trafić do akcjonariuszy tuż przed zwyczajnym walnym zgromadzeniem Cyfrowego Polsatu zaplanowanym na poniedziałek 22 czerwca. Według doniesień bankier.pl, Zygmunt Solorz zapowiedział w nim obronę spółki przed skutkami narastającego sporu o kontrolę nad biznesem. Określił go "dziełem swojego życia".

Solorz nie składa broni. Pisze o "dziele swojego życia"

Z treści listu wynika, że Solorz nie zgadza się z sugestiami, jakoby utracił wpływ na Grupę. Według pisma, do którego dotarł serwis, pozostaje kuratorem fundacji TiVi Foundation i tę funkcję ma sprawować dożywotnio. Zaznaczono, że bez jego kontrasygnaty uchwały rady fundacji nie wchodzą w życie, więc zachowuje realny wpływ na decyzje dotyczące głównego akcjonariusza spółki.

Przedsiębiorca miał też zaznaczyć, że jego rola jest celowo pomijana w dokumentach. Zarzucił przeciwnikom wykorzystywanie sprawozdawczości korporacyjnej do prywatnych interesów, naruszanie zasad ładu korporacyjnego i prowadzenie działań dezinformacyjnych. To jeden z głównych wątków listu skierowanego do inwestorów.

Rzucili wyzwanie gigantom. Europa zazdrości nam tej firmy

Solorz skontrował też zarzut "wrogiego przejęcia", jak określano jego działania.

"Zarzut 'wrogiego przejęcia' jest bezpodstawny. Ani ja, ani moja żona, nigdy nie zainicjowaliśmy, ani nie próbowaliśmy dokonać żadnego 'wrogiego przejęcia' kontroli nad spółkami zależnymi Cyfrowy Polsat, co zarzuca się nam w Sprawozdaniu Rady Nadzorczej, a konkretnie w załączniku nr 1 do tego dokumentu. Biorąc pod uwagę, że Fundacja posiada większościowy udział w spółce, a pomiędzy mną i TiVi występowały oraz występują silne relacje, trudno zrozumieć istotę takiego zarzutu" - dowodzi Z. Solorz.

Twórca Polsatu podkreślił, że "wbrew temu, co napisano w sprawozdaniu zarządu Cyfrowego Polsatu (…)" postępowania ws. sukcesji nie zostały ostatecznie zakończone. Dodał, że wyrok z 23 grudnia jest przedmiotem skargi do Trybunału Konstytucyjnego Liechtensteinu, która pozostaje nierozstrzygnięta i w toku.

Nigdy nie chciałem, aby Grupa Cyfrowy Polsat, będąca dziełem mojego życia, stała się narzędziem w sporze o sukcesję. To właśnie z tej przyczyny od lat chronię spółkę przed niepożądanymi wpływami. Mam nadzieję, że wkrótce uda się osiągnąć rozwiązanie zapewniające jej prawdziwą, długoterminową stabilność - pisze dalej Zygmunt Solorz.

Oddzielny list do inwestorów skierowała także Justyna Kulka, żona przedsiębiorcy. Według doniesień apelowała, by ich działania oceniać na podstawie faktów i wyników biznesowych, a nie plotek dotyczących zdrowia lub życia prywatnego. Jej zdaniem takie spekulacje szkodzą nie tylko rodzinie, ale również samej firmie.

Źródło: bankier.pl

Wybrane dla Ciebie