Źródło wideo: © money.pl
"To jest kluczowe". Biznesmen przez dekadę jeździł do Niemiec. Mówi, czego się nauczył
- W tej chwili z Polski jest około 36-37 proc. przychodów. Większość jest z zagranicy i ten eksport mocno rośnie. Widzimy wzrosty na drabinach po naszych inwestycjach. Wprowadziliśmy nowa gamę tak zwanych drabin premium i to tylko jeden producent, niemiecki, do tej pory posiadał takie drabiny. Niemiecki rynek jest przyzwyczajony do tej drabiny, aczkolwiek trochę chyba chciałby kogoś nowego z tym produktem. I tu z sukcesem udaje nam się wejść do niemieckich sieci - tłumaczył w "Biznes Klasie" Adam Grzenia, współwłaściciel bydgoskiej firmy Metalkas, która jest europejskim liderem w produkcji regałów metalowych, ale w swoim portfolio produktowym ma także wiele innych produktów, takich jak np. sejfy czy drabiny. Jak mówił, jeśli chodzi o zagranicę, to dla firmy ważne są obecnie rynki niemiecki, francuski, holenderski i austriacki, choć łatwo się na nie dostać nie było. - Tata wyczuł, że (brat - przyp. red.) Jacek jest od handlu, a ja od produkcji. Zaczęły się wspólne podróże. Najpierw po produkty, żeby je kupić i produkować, a później trzeba było to sprzedać. Wiele lat jazdy samochodem. I jeździliśmy do tych Niemiec z 8-10 lat. Obsługiwaliśmy tych klientów dopóki nie zbudowała się struktura. Robiliśmy, można powiedzieć, że wszystko, od samego dołu, od podstaw. Jeżdżąc do klientów, uczyłem się potrzeb klienta - opowiadał. Jak dodał, zrozumienie potrzeb klienta jest kluczowe.
Źródło artykułu: money.pl