Media: Prokuratorzy i policjanci szkoleni przez Zondacrypto
Wykłady prowadzone przez branżę krypto, które miały pomóc śledczym zrozumieć nowe mechanizmy przestępczości, rodzą obecnie pytania o granice ich współpracy z podmiotami komercyjnymi - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita".
Jak informuje gazeta, zarówno pracownicy Zondacrypto, jak i założyciel giełdy BitBay Sylwester Suszek prowadzili szkolenia dla prokuratorów i policjantów.
Szkolenia Zondy
"Rz" dowiedziała się, że w jednej z konferencji współorganizowanej przez Zondacrypto miał wziąć udział prok. Sławomir Sola z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, który zrezygnował z prowadzenia śledztwa w sprawie giełdy.
Szymon Jadczak: Polskie państwo nie kiwnęło palcem
Jak przekazał gazecie prok. Michał Binkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Katowicach, w której prowadzone jest postępowanie w sprawie Zondacrypto: "Konferencje opisane przez pana prokuratora we wniosku o wyłączenie były organizowane przez różne podmioty, a Zondacrypto była każdorazowo ich współorganizatorem".
"Prokurator Sola nie pobierał wynagrodzenia za prelekcję. Obawy co do bezstronności wyrażały się w pierwszej kolejności utrzymywaniem kontaktów służbowych oraz towarzyskich z pracownikami Zondacrypto" - dodał.
"Szkolenia dla organów ścigania prowadził też zaginiony w 2022 r. Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, przemianowanej później na Zondę, a następnie Zondacrypto" - pisze "Rzeczposplita". Miał on wystąpić m.in. w szkoleniu dla policjantów i prokuratorów, na którym - jak opisuje gazeta - opowiadał o "zasadach działania kryptowaluty oraz zagrożeniach płynących z funkcjonowania giełd bitcoinowych".
"BitBay był firmą, która nas szkoliła z kryptowalut i muszę przyznać, że było to na bardzo wysokim poziomie" - powiedziała "Rz" jedna z prokuratorek biorących udział w szkoleniu. Z kolei inny ze śledczych przekazał gazecie, że w 2016 r. "nie było żadnych informacji na temat nieprawidłowości na tej giełdzie".
Afera wokół kryptowalut
O sprawie giełdy Zondacrypto pisaliśmy w money.pl. Według naszych ustaleń największa polska platforma kryptowalutowa może mierzyć się z poważnymi problemami płynnościowymi. Z analizy, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, wynika, że rezerwy bitcoinów giełdy spadły aż o 99 proc.
Użytkownicy zgłaszają trudności z wypłatami, a część sponsorowanych przez spółkę klubów od miesięcy nie otrzymuje należnych środków. W tym samym czasie z platformy przetransferowano ponad 76 mln zł na inną giełdę.
O tej firmie i jej powiązaniach mówił na posiedzeniu Sejmu premier Donald Tusk.
- Firma powiązana z rosyjskimi służbami stała się firmą, która finansuje wydarzenia polityczne i promuje bardzo konkretne siły polityczne w Polsce. To ta firma była głównym partnerem imprezy CPAC, która promowała obecnego prezydenta - dodał premier.
- Mówimy o wypłacie prawie 500 tys. zł dla fundacji pana Zbigniewa Ziobry - i to w trakcie, kiedy rozstrzygano o losach ustawy, która miała regulować rynek kryptowalut. Fundacja związana z panem Wiplerem również była beneficjentem środków pochodzących ze spółki związanej z Zondacrypto - wyliczał Donald Tusk.
Sprawę problemów Zondacrypto bada prokuratura.
Źródło: Rzeczpospolita, PAP