Pół roku na wyprowadzkę, także dla Polaków. Nowy plan na Wyspach

Brytyjscy konserwatyści chcą ograniczyć cudzoziemcom dostęp do mieszkań socjalnych w Anglii. Zmiany mogłyby objąć także część Polaków, przede wszystkim tych, którzy przyjechali na Wyspy po brexicie. Osoby tracące prawo do lokalu miałyby pół roku na wyprowadzkę.

  Konserwatyści na Wyspach chcą odebrać cudzoziemcom prawo do mieszkań socjalnych
Źródło zdjęć: © Getty | Mike Kemp
Malwina Gadawa

Co do zasady na mieszkania socjalne mogliby liczyć tylko brytyjscy i irlandzcy obywatele, oraz osoby, które uzyskały pobrexitowy settled status, czyli status osoby osiedlonej pozwalający obywatelom unijnym na zachowanie praw po brexicie. Wykluczałoby to np. większość Polaków, którzy przeprowadzili się do Anglii już po zakończeniu pobrexitowego okresu przejściowego, który trwał od 1 lutego do 31 grudnia 2020 r.

Pół roku na wyprowadzkę. Nowy plan brytyjskich konserwatystów

Lokatorzy, którzy utraciliby prawo do mieszkania, mieliby pół roku na znalezienie nowego.

- Nie możemy być bankomatem dla świata - oświadczyła Helen Whately, minister pracy w prawicowym gabinecie cieni, dodając, że mieszkanie w kraju powinno być powiązane z pracą, płaceniem podatków i integracją.


WIDEO
Traktat z Wielką Brytanią? "Warto przejmować ich doświadczenia"


Zgodnie z planami każdy samotny lokator lokalu socjalnego, który nie jest obywatelem Zjednoczonego Królestwa, Irlandii lub UE, straciłby do niego prawo. Dotyczyłoby to także osób mających dzieci. Wyprowadzić musiałyby się także pary, w których żadna z osób nie jest brytyjskim obywatelem lub też nie ma statusu osoby osiedlonej.

Reform UK, partia Nigela Farage'a, plasująca się na prawo od konserwatystów, zadeklarowała, że chce iść dalej niż torysi i pozbawić prawa do mieszkania także tych Polaków, Rumunów czy Czechów, którzy mają status osoby osiedlonej, tak by "brytyjskie mieszkania socjalne służyły tylko brytyjskim obywatelom". Stanowiłoby to problem prawny, bo według umowy brexitowej między Unią i Londynem ludzie ze statusem osoby osiedlonej nie mogą być dyskryminowani względem Brytyjczyków.

Szefowa organizacji Shelter, pomagającej bezdomnym, skrytykowała plany torysów podkreślając, że efektem byłoby "brutalne wyrzucanie ludzi z ich domów, w tym tysięcy rodzin i emerytów, którzy mieszkają w nich od dziesięcioleci". Sarah Elliott podkreśliła, że kryteria przyznawania mieszkań socjalnych już dziś są ostre, a imigranci nie mogą ich dostać tuż po przyjeździe do Wielkiej Brytanii.

Propozycja "niepoważna i nirealna"

Oceniła, że główny problem to zaniedbania kolejnych rządów, które nie wybudowały wystarczającej liczby mieszkań.

Rzecznik rządzącej Partii Pracy przekonuje, że kryzys mieszkaniowy wywołały lata rządów konserwatystów, a ich ostatnia propozycja jest "niepoważna i nierealna" i stanowi próbę naśladowania Reform UK.

Dane rządowe pokazują, że w latach 2024-2025 nowy przydział prawa do mieszkań socjalnych najczęściej dostawali obywatele brytyjscy (90,3 proc.). Na drugim miejscu znaleźli się Polacy (1,2 proc.), potem Irańczycy i Afgańczycy (0,6 proc.), a następnie Erytrejczycy i Ukraińcy (0,5 proc.).

Wybrane dla Ciebie