Czy mieszkańcy Londynu przepraszali imigrantów za brexit? - Tak, i to jest nie tylko moje doświadczenie - wspominał w "Horyzontach" Bartosz Pawłowski, prezes mTFI (TFI mBanku).
- Dosłownie kolejnego dnia albo jeszcze następnego w szkole nauczyciele przepraszali. Londyn nie zagłosował za brexitem. Ja rozumiem, że to były takie sformułowania z dobrego serca, natomiast fakt jest taki, że to było głosowanie na temat tego, czy chcemy imigrantów, czy nie. A paradoksalnie w kolejnych latach była rekordowa migracja do Wielkiej Brytanii, bo nagle się okazało, że Europejczycy wyjeżdżają, więc trzeba to czymś zapełnić - komentował.
- Kiedyś to był polski hydraulik, potem Rumunia, Nigeria, Azja Wschodnia, z Ukrainy też bardzo dużo osób przyjechało, z Indii - wyliczał.
- W demokratyczny sposób ludzie zagłosowali za nałożeniem sankcji gospodarczych na samych siebie. Pierwszy raz w historii coś takiego się wydarzyło. Nam się sankcje kojarzą z tym, że nakładamy je na Iran, na Koreę Północną, a oni sami zdecydowali, że nałożą na siebie te sankcje. To powiedział James O'Brien, który jest dziennikarzem w Londynie. Napisał on książkę, która bardzo mi się podoba: "How They Broke Britain". To takie dossier, kto jest kto wśród tych wszystkich, którzy doprowadzili do brexitu - dodał.