Jak podaje TVN24, ruch na rynku walutowym analitycy wiążą z "gołębim" podejściem szefa banku centralnego. Bartosz Sawicki z EXANTE napisał w serwisie X: "EUR/PLN rośnie do 4,32, osiągając najwyższe poziomy od listopada 2024 r." i wskazał, że złoty traci po sygnałach o możliwej powakacyjnej obniżce stóp.
Ekonomiści ING Banku Śląskiego ocenili, że łagodniejsze nastawienie prezesa NBP "może podtrzymać osłabienie złotego, szczególnie wobec walut regionu". Zwrócili też uwagę, że prezes NBP podkreślał brak zaniepokojenia słabszym złotym, co według nich kontrastuje z komunikatami sugerującymi możliwość interwencji.
"Codziennie jest to samo". Zapytaliśmy o kaucje. Polacy bez litości
ING wskazał, że ich scenariusz bazowy zakłada brak zmian stóp NBP do końca 2026 r., ale po lipcowej konferencji retoryka banku centralnego stała się bardziej gołębia niż w czerwcu. Sam Adam Glapiński mówił, że nie wyklucza wniosku o obniżkę o 25 pb. na pierwszym posiedzeniu RPP po wakacjach, choć nie przesądza, czy uzyska poparcie Rady.
- Jesteśmy dokładnie w środku celu inflacyjnego. Od roku inflacja jest zgodna z celem inflacyjnym. To dowód na to, że poziom stóp NBP jest i był słuszny - powiedział prof. Glapiński.
- Określiłbym nastroje w Radzie jako ostrożne gołębie. Każdy oczywiście trochę jest innym gołębiem. Nie podjęliśmy decyzji o obniżce, będziemy się przyglądać. Jestem zdecydowanie nastawiony gołębio. Zakładam, że na podstawie wszystkich informacji, które mamy, gospodarczych, finansowych, polityki i sytuacji na Bliskim Wschodzie, to wszystko to razem wskazuje, że Rada może podjąć decyzję o obniżce stóp po wakacjach. To jest decyzja oczywiście wspólna całej Rady - tłumaczył prezes NBP.
Źródło: TVN24