Sprowadzają poszkodowanych do Polski. Koszty idą w setki tysięcy złotych

TU Europa zorganizowało transport do Polski dla 12 uczestników tragicznej pielgrzymki, której autokar rozbił się na Węgrzech. Pacjenci wracają samolotami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ubezpieczyciel przyznaje, że przy zdarzeniu tej skali sam transport medyczny może kosztować setki tysięcy złotych.

karetki na płycie lotniska w Jasionce
Darek Delmanowicz
ambulans, autokar, autokaru, jasionka, karetka, lądowania, lotnisko, na Węgrzech, poszkodowani, powrót, ranni, samolot, specjalny, transport, wypadekPo tragedii na Węgrzech. Sam transport może kosztować setki tysięcy
Źródło zdjęć: © PAP Codzienny Serwis Fotograficzny | Darek Delmanowicz
Karolina Wysota

Po tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech money.pl sprawdza, jak w praktyce działa grupowe ubezpieczenie turystyczne wykupione dla uczestników pielgrzymki.

Wszyscy uczestnicy wyjazdu byli objęci polisą TU Europa. Ochrona obejmowała m.in. koszty leczenia, następstwa nieszczęśliwych wypadków - w tym świadczenia z tytułu śmierci i trwałego uszczerbku na zdrowiu - odpowiedzialność cywilną oraz ubezpieczenie bagażu.

Teraz ubezpieczyciel ujawnia money.pl, jakie działania już podjął.

12 osób wraca do Polski z pomocą LPR

Najważniejszym zadaniem jest obecnie organizacja powrotu poszkodowanych do kraju.

Na tym etapie koncentrujemy się przede wszystkim na organizacji transportu do kraju oraz koordynacji niezbędnego wsparcia dla osób objętych ochroną - przekazuje TU Europa.

We współpracy z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym oraz firmą assistance ISON Care ubezpieczyciel zorganizował transport do Polski dla 12 ubezpieczonych.

Transport odbywa się samolotami LPR. Pacjenci pozostają podczas podróży pod opieką wykwalifikowanego personelu medycznego.

TU Europa deklaruje, że pokrywa koszty działań objętych polisą i pozostaje w kontakcie ze służbami oraz innymi podmiotami uczestniczącymi w organizacji pomocy.

Sam transport może kosztować setki tysięcy

Money.pl zapytał również o koszty dotychczasowej pomocy oraz wypłacone świadczenia.

Ubezpieczyciel nie ujawnia tych danych, powołując się na tajemnicę ubezpieczeniową. Podaje jednak skalę wydatków, z jaką może się wiązać podobna operacja.

W przypadku zdarzeń o takim charakterze i skali koszty związane z samym transportem medycznym mogą sięgać kilkuset tysięcy złotych - informuje TU Europa.

Firma zaznacza, że koszty te mieszczą się w sumie ubezpieczenia przewidzianej w polisie.

To istotne, bo właśnie sumy ubezpieczenia i limity świadczeń przesądzają o tym, jak długo i w jakim zakresie ubezpieczyciel będzie finansował pomoc.

TU Europa dotychczas nie ujawniło money.pl wysokości tych limitów, powołując się na tajemnicę ubezpieczeniową.

Ubezpieczyciel płaci także za leczenie na Węgrzech

Część poszkodowanych nadal wymaga hospitalizacji. TU Europa potwierdza, że również te koszty są objęte ochroną.

"Koszty leczenia osób objętych ochroną ubezpieczeniową są i będą pokrywane przez TU Europa na zasadach i w zakresie wynikającym z umowy ubezpieczenia zawartej z organizatorem wyjazdu" - przekazuje spółka.

Ubezpieczyciel zapowiada, że w najbliższych dniach będzie monitorował stan i potrzeby osób pozostających w szpitalach, organizował dalszą pomoc medyczną i assistance, a równolegle prowadził likwidację szkód i wypłatę należnych świadczeń.

Każda sprawa ma być rozpatrywana indywidualnie.

Ile pieniędzy zostało w polisie? TU Europa nie odpowiada

Money.pl zapytał również, jaka część środków przewidzianych w polisie pozostaje jeszcze do wykorzystania.

TU Europa nie podało kwoty.

Spółka ograniczyła się do informacji, że wszystkie zgłoszenia będą analizowane indywidualnie, zgodnie z zakresem ochrony wynikającym z umowy.

Nie wiadomo więc, jak wysokie są sumy ubezpieczenia dla uczestników tej pielgrzymki, ile już wykorzystano ani jaki pozostaje margines na dalsze leczenie, transport i inne świadczenia.

Co się stanie, jeśli limit się skończy?

To jedno z najważniejszych pytań przy tak dużej liczbie poszkodowanych.

W przeciwieństwie do OC komunikacyjnego, gdzie dla szkód osobowych obowiązuje ustawowa suma gwarancyjna, w polisie turystycznej zakres odpowiedzialności wynika z konkretnej umowy i zapisanych w niej sum ubezpieczenia oraz limitów.

TU Europa nie deklaruje finansowania świadczeń ponad te wartości.

"Zakres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń określa zawarta umowa, w tym przewidziane w niej sumy ubezpieczenia i limity odpowiedzialności. Świadczenia w ramach ochrony ubezpieczeniowej są realizowane zgodnie z tymi warunkami" - odpowiada spółka.

Money.pl zapytał wprost, czy ze względu na wyjątkową skalę tragedii TU Europa rozważa pokrycie wydatków także ponad limity wynikające z umowy.

Ubezpieczyciel nie zadeklarował takiego rozwiązania.

"Na obecnym etapie koncentrujemy się na realizacji ochrony ubezpieczeniowej w pełnym zakresie wynikającym z zawartej umowy oraz na zapewnieniu niezbędnej pomocy osobom objętym ochroną. Każdy przypadek będziemy rozpatrywać indywidualnie" - przekazuje firma.

Pomoc trwa równolegle do likwidacji szkód

Ubezpieczyciel zapewnia, że równolegle z organizacją transportu medycznego prowadzi likwidację zgłoszonych szkód i roszczeń. Grupowe ubezpieczenie obejmowało nie tylko koszty leczenia, lecz także następstwa nieszczęśliwych wypadków, w tym świadczenia z tytułu śmierci i trwałego uszczerbku na zdrowiu, odpowiedzialność cywilną oraz ubezpieczenie bagażu.

Działa również specjalna infolinia dla uczestników wyjazdu i ich bliskich. Za jej pośrednictwem można uzyskać informacje dotyczące organizowanej pomocy i dalszej procedury.

Wybrane dla Ciebie