Srebro po gwałtownej hossie mocno potaniało, ale zdaniem inwestora Marcina Tuszkiewicza nie oznacza to końca jego potencjału. W "Horyzontach" wskazywał, że metal może ponownie przyciągać inwestorów, a jednym z największych beneficjentów wysokich cen pozostaje polski KGHM.
Po spektakularnych wzrostach cen srebra rynek wyraźnie ostygł. Marcin Tuszkiewicz, inwestor i założyciel Squebera, przekonywał w programie "Horyzonty", że obecna sytuacja może być znacznie ciekawsza niż okres największej euforii.
Jak tłumaczył, wcześniejsza hossa była napędzana nie tylko realnym popytem, ale także spekulacją i problemami logistycznymi związanymi z dostawami srebra między największymi światowymi centrami handlu. Dziś sytuacja wróciła do bardziej normalnych warunków.
Zdaniem Tuszkiewicza gdy zakup złota staje się dla wielu osób zbyt kosztowny, część inwestorów i klientów przenosi zainteresowanie na srebro.
– Kiedy złoto staje się tak drogie, że wielu osób na nie nie stać, srebro zaczyna przejmować tę rolę monetarną – mówił. Wskazywał przy tym przykład Indii, gdzie przy wysokich cenach złota gwałtownie wzrosło zainteresowanie srebrem.
- Wydaje się, że jedną z takich podstawowych tez, które zostały pod koniec zeszłego roku rozegrane, było to, że srebro jest złotem dla ubogich. Jak kogoś już nie stać na złoto, to kupuje srebro - mówił.
Ekspert zwrócił uwagę, że mimo spodziewanego lekkiego spadku przemysłowego popytu w 2026 r., rynek nadal pozostaje w deficycie. Oznacza to, że globalnie zużywa się więcej srebra, niż się go wydobywa.
KGHM z ważnym atutem
W rozmowie dużo miejsca poświęcono również pozycji Polski na światowym rynku srebra. Tuszkiewicz przypomniał, że KGHM jest trzecim największym producentem srebra na świecie, choć dla spółki pozostaje ono produktem ubocznym wydobycia miedzi.
Jak wyjaśniał, wyższe ceny srebra poprawiają rentowność działalności koncernu, ponieważ wpływy ze sprzedaży tego metalu obniżają koszt produkcji miedzi. Jednocześnie zwrócił uwagę, że spółka od lat jest obciążona podatkiem od wydobycia kopalin, co ogranicza środki na rozwój nowych złóż.
Rozmówca Patrycjusza Wyżgi wskazał również różne sposoby inwestowania w srebro – od zakupu fizycznych monet i sztabek, przez fundusze ETF, po akcje spółek wydobywczych. Sam przyznał, że obecnie z większym zainteresowaniem obserwuje właśnie producentów metali szlachetnych.
– Ja się teraz przyglądam bardziej górnikom, czyli firmom, które produkują srebro czy złoto – powiedział. Jednocześnie podkreślił, że każdą decyzję inwestycyjną powinno poprzedzać zdobycie wiedzy i samodzielna analiza rynku.
Pochodzi z Trójmiasta i swoją przygodę z mediami zaczynała od pisania o grach, a dziś zgłębia świat finansów w money.pl. Choć dopiero stawia pierwsze kroki w zawodzie, to dziennikarstwo to maraton, a nie sprint, więc na wszystko przyjdzie czas. W pracy interesuje ją, jak gospodarka wpływa na naszą codzienność, a także psychologia biznesu. Prywatnie uwielbia składać klocki LEGO i relaksować się włączając konsolę.