Zapłacili składki, nie dostają świadczenia. Tysiące mundurowych czeka na decyzję
Rząd wchodzi w kolejną fazę analiz dotyczących drugiej emerytury mundurowych – ustalił money.pl. Nawet 200 tysięcy byłych policjantów i żołnierzy może objąć zmiana zasad. Po latach opłacania składek do ZUS wciąż nie mogą pobierać drugiego świadczenia.
Trwający od lat spór o drugą emeryturę dla byłych policjantów i żołnierzy, którzy po latach służby zrzucili mundury i przeszli do pracy w cywilu, wchodzi w decydującą fazę. Jak ustalił money.pl, rząd pracuje nad "optymalnym rozwiązaniem" tej kwestii. Według szacunków środowisk mundurowych sprawa może dotyczyć nawet ok. 200 tysięcy osób.
Bieżące analizy to kolejny etap współpracy międzyresortowej, rozpoczętej w ubiegłym roku. Robocze spotkania odbywały się wtedy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z udziałem przedstawicieli kierownictwa resortu.
"Do dalszych analiz wyznaczono wariant zmiany zasad zbiegu emerytury z systemu zaopatrzeniowego służb mundurowych i powszechnego systemu emerytalnego w odniesieniu do osób, które wstąpiły do służby przed 2 stycznia 1999 r." – informuje money.pl resort rodziny.
ZUS zasypany wnioskami o "stażowe". Ministra: też złożyłam
Dodaje, że prace prowadzone są z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Składki były, świadczenia brak
W sprawie chodzi o składki emerytalne odprowadzane do ZUS przez emerytowanych mundurowych po odejściu ze służby i podjęciu pracy w cywilu. Choć państwo pobierało od nich pieniądze, odmawia wypłaty odrębnego świadczenia po osiągnięciu wieku emerytalnego. Powołuje się na art. 95 ust. 1 i 2 Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Zgodnie z nim w sytuacji zbiegu prawa do kilku świadczeń państwo wypłaca tylko jedno z nich. Dotyczy to osób, które przystąpiły do służby przed 2 stycznia 1999 roku. Młodszych roczników już nie – i w tym tkwi sedno problemu.
Wielka reforma emerytalna i jej konsekwencje
Spór o emerytury mundurowych ma swoje źródło w wielkiej reformie emerytalnej, która weszła w życie w 1999 roku i zmieniła zasady gry dla "nowych" funkcjonariuszy. W ich przypadku emeryturę oblicza się wyłącznie za lata spędzone w mundurze, a praca w cywilu nie wpływa na jej wysokość.
Skoro więc zatrudnienie poza służbą nie powiększa emerytury mundurowej, ustawodawca uznał, że składki odprowadzane do ZUS nie powinny przepadać. Dlatego przepisy pozwalają im pobierać wypracowaną emeryturę z ZUS jako odrębne, drugie świadczenie.
Na innych zasadach liczona jest emerytura funkcjonariuszy, którzy rozpoczęli służbę przed 1999 rokiem. Przepisy pozwalają doliczyć do emerytury mundurowej lata pracy w cywilu, co podnosi jej procentowy wymiar, ale tylko do poziomu 75 proc. ostatniego uposażenia w służbie. Ponieważ państwo przyznało taką możliwość, uznało jednocześnie, że osoby objęte starym systemem nie mogą za tę samą pracę otrzymać odrębnej emerytury z ZUS.
Przykładowo: jeśli policjant służył na tyle długo, że za same lata w mundurze wypracował emeryturę w wysokości 70 proc. swojego uposażenia, a następnie podjął pracę w cywilu, to dodatkowe lata zatrudnienia nie zwiększą świadczenia ponad ustawowy limit. Nawet gdyby teoretycznie dawały prawo do podwyższenia emerytury o kolejne 26 proc., nie wzrośnie ona do poziomu 96 proc. ze względu na obowiązujący próg 75 proc.
I w tym tkwi sedno problemu. Doliczenie lat cywilnych do emerytury mundurowej bywa mało korzystne – podwyżka wynosi niekiedy kilkadziesiąt lub kilkaset złotych.
Tymczasem na kontach w ZUS przez dekady pracy po służbie zgromadziły się znaczne kwoty. Według wyliczeń środowisk mundurowych od 250 tys. do – w skrajnych przypadkach, jak podają sami mundurowi – nawet 700 tys. zł – które mogłyby przełożyć się na znacznie wyższą emeryturę cywilną. Prawo zmusza ich jednak do wyboru jednego, nierzadko mniej opłacalnego rozwiązania, podczas gdy młodsi koledzy mogą korzystać z obu świadczeń.
– Funkcjonariusz, który pobiera emeryturę mundurową, po odejściu ze służby pracuje w cywilu i osiąga powszechny wiek emerytalny. Na jego wniosek ZUS wylicza emeryturę – często w wysokości od ok. 1,8 do 3,5 tys. zł miesięcznie – na podstawie realnie zgromadzonego kapitału. Jeśli jednak zdecyduje się pobierać świadczenie mundurowe, wypłata emerytury z ZUS zostaje zawieszona – tłumaczy w rozmowie z money.pl radca prawny Emil Mędrecki z Kancelarii Mędrecki Wilk i Wspólnicy.
Reforma, która podzieliła mundury
Dla starszych roczników jest to sytuacja niezrozumiała i niesprawiedliwa. W centrum sporu nie są wyłącznie kwoty świadczeń, lecz poczucie naruszenia elementarnej równowagi między obowiązkiem a prawem. Państwo podnosi, że system mundurowy ma charakter szczególny i umożliwia wcześniejsze przejście na emeryturę, a zatem już sam w sobie jest uprzywilejowany. Dopuszczenie dwóch pełnych świadczeń mogłoby prowadzić do nadmiernego uprzywilejowania jednej grupy zawodowej.
– Ci ludzie wiedzą dokładnie, jaki kapitał zgromadzili w ZUS, ale w świetle obowiązujących przepisów i utrwalonej linii orzeczniczej nie mogą z niego skorzystać. W ich ocenie oznacza to konfiskatę części wynagrodzenia – mówi Emil Mędrecki.
Podkreślmy jednak, że – jak wspominaliśmy już wyżej – byli mundurowi, którzy zaczynali służbę przed 1999 rokiem, za późniejszą pracę "w cywilu" dostają wyższą emeryturę wojskową niż w sytuacji, gdyby "w cywilu" nie pracowali. Ta gratyfikacja nie jest jednak tak wysoka, jak to, co mogliby dostać, gdyby mogli pobierać drugą emeryturę z ZUS-u.
Przed kilkunastoma laty byli mundurowi ruszyli do sądów. Część wygrała, część przegrała. Sytuację skomplikowała uchwała Sądu Najwyższego z 2021 r., która zamknęła drogę części pozwów. 15 grudnia siedmioosobowy skład SN rozstrzygnął, że mundurowi sprzed 1999 roku mają prawo jedynie do jednego świadczenia.
Sąd Najwyższy rozpatrywał sprawę emerytowanego żołnierza Wojsk Lądowych, który po 30 latach służby uzyskał świadczenie w maksymalnej wysokości 75 proc. uposażenia. Po odejściu z wojska przez kolejne 19 lat pracował w KGHM, gdzie odpowiadał za kwestie bezpieczeństwa. Dzięki wysokim składkom zgromadził w ZUS niemal 700 tys. zł kapitału. Gdy złożył w legnickim oddziale ZUS wniosek o wypłatę emerytury cywilnej, spotkał się z odmową – urzędnicy powołali się na art. 95 ustawy.
Jego pełnomocnik argumentował przed sądem, że problem w ogóle by nie powstał, gdyby po zakończeniu służby mundurowi nie byli zobowiązani do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne. Skoro jednak je płacili, powinni mieć prawo do świadczenia z tego tytułu.
Stanowisko to było zgodne z wcześniejszym orzeczeniem Sądu Najwyższego z 24 stycznia 2019 r., na które powoływał się żołnierz. W tamtym wyroku – odwołując się do zasady ochrony praw majątkowych oraz ekwiwalentności składek – sąd uznał, że dopuszczalne jest pobieranie dwóch emerytur, jeżeli okresy pracy cywilnej nie zostały wykorzystane w systemie mundurowym.
– Mamy dwa rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego – z 2019 i 2021 r. – które wyznaczyły zupełnie odmienne kierunki interpretacyjne. Po tym drugim wyroku większość spraw kończy się oddaleniem roszczeń – tłumaczy radca prawny.
Dwa wyroki SN i zamknięta furtka
Środowiska mundurowe nie ograniczają się jednak do sporów sądowych. Do premiera i prezydenta kierowane są petycje. Związki zawodowe postulują różne rozwiązania: od wprowadzenia prawa do drugiej emerytury w ograniczonym zakresie po zwrot części składek albo ustanowienie specjalnego świadczenia kompensacyjnego.
Jeżeli ustawodawca nie zdecyduje się na nowelizację przepisów, spór będzie wracał – w sądach i w debacie publicznej. Sprawa nie jest już tylko kwestią pieniędzy, ale także zaufania do państwa – uważa prawnik.
Wskazuje, że w tym kontekście podnoszone są argumenty konstytucyjne, w tym sprzeczność z art. 67 Konstytucji (prawo do zabezpieczenia społecznego), art. 64 (ochrona praw majątkowych), art. 2 (zasada zaufania obywatela do państwa) oraz art. 32 (zasada równości).
Dla państwa to twardy orzech do zgryzienia, bo ewentualna zmiana przepisów oznaczałaby dodatkowe obciążenie dla budżetu. Emerytury mundurowe finansowane są bezpośrednio z budżetu, a nie z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wypłatą świadczeń zajmują się specjalne zakłady emerytalne podległe poszczególnym resortom, a nie ZUS.
"Każda zmiana dotycząca reguł zbiegu pobierania emerytury powszechnej z emeryturą mundurową wiąże się z koniecznością zwiększenia dotacji z budżetu państwa do FUS, a także środków w częściach budżetowych, z których wypłacane są emerytury mundurowe. Po zakończeniu wstępnych prac analitycznych niezbędne będzie uzyskanie pozytywnego stanowiska Ministra Finansów i Gospodarki" – wskazuje resort rodziny w odpowiedzi na pytania money.pl.
Próbowaliśmy ustalić, o jakich kwotach mowa. Zwróciliśmy się do ZUS z prośbą o dane dotyczące kapitału zgromadzonego przez byłych mundurowych za okres pracy w cywilu oraz o średnią miesięczną wysokość wyliczonej, a następnie zawieszonej emerytury z FUS. Do czasu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Karolina Wysota, dziennikarka money.pl