Klienci Zondacrypto bezradni? Prawnicy mówią nam o realnych scenariuszach

Klienci giełdy Zondacrypto stoją przed niepewną przyszłością. – Najbardziej uczciwe, co można im powiedzieć, to żeby pogodzili się ze stratą – ocenia w rozmowie z money.pl Leszek Kieliszewski, adwokat z kancelarii Legality. Jak słyszymy, sytuacja jest trudna, kluczowe jest szybkie działanie.

Oto co upadek Zondacrypto oznacza dla klientówJakie możliwości mają klienci Zondacrypto? Na zdj. prezes giełdy Przemysław Kral
Źródło zdjęć: © Getty Images, X | Omar Marques
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Zdaniem Leszka Kieliszewskiego sytuacja giełdy jest w praktyce przesądzona. Jak podkreśla ekspert, problem nie dotyczy wyłącznie trudności technicznych czy przejściowych problemów z płynnością. – Jasne jest dla wszystkich, że tych pieniędzy tam nie ma – przekonuje. W jego ocenie oznacza to bardzo ograniczone możliwości działania dla klientów. – Pole manewru mają bardzo niewielkie – dodaje.

Kluczowy problem: brak kontroli nad aktywami

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że spółka działa na podstawie prawa estońskiego (właścicielem Zondacrypto jest zarejestrowana w Estonii spóła BB Trade Estonia OÜ - przyp. red.). Teoretycznie konsumenci mogą dochodzić roszczeń przed polskim sądem, ale w praktyce – jak wskazuje Kieliszewski – jest to rozwiązanie pozorne.

Nawet jeżeli pozwiemy giełdę przed sąd polski, to i tak będzie trzeba stosować prawo estońskie. Sąd musi powołać biegłego z zakresu tego prawa, a znalezienie takiego specjalisty w Polsce jest ogromnym problemem – tłumaczy prawnik.

O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"

Jak dodaje, procedura może się znacząco wydłużyć. – To jest wąskie gardło, które praktycznie uniemożliwia sprawne prowadzenie sprawy – wskazuje.

Alternatywą pozostaje dochodzenie roszczeń bezpośrednio w Estonii, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i koniecznością znalezienia lokalnego prawnika.

Zdaniem prawnika nawet uzyskanie korzystnego wyroku nie daje realnych szans na odzyskanie środków. – Można uzyskać tytuł, mieć kartkę, na której jest napisane, że ktoś ma zapłacić. Tylko co z tego, skoro tam nie ma pieniędzy? – mówi. Jak podkreśla, brak majątku powoduje, że egzekucja roszczeń staje się w praktyce niemożliwa.

Klienci mogą zgłaszać zawiadomienia do organów ścigania,–. To nic nie kosztuje i można to zrobić, ale pytanie, czy polska prokuratura w ogóle będzie właściwa, skoro działalność była prowadzona w Estonii – wskazuje.

Dodaje, że nawet udział w postępowaniu niewiele zmienia z perspektywy odzyskania pieniędzy. – Można się zgłosić, złożyć dokumenty i… tyle. Przez kolejne miesiące nic z perspektywy pokrzywdzonych się nie wydarzy – mówi.

Pomysł pozwu zbiorowego również – zdaniem prawnika – nie daje realnych szans na odzyskanie środków. – Można zebrać nawet tysiące osób, uzyskać wyrok, ale co z tego, skoro tam nie ma pieniędzy? – podkreśla. Jego zdaniem kancelarie, które proponują takie działania, mogą wprowadzać klientów w błąd. – To są handlarze złudzeniami – ocenia.

Dodatkowe wątpliwości budzi kwestia aktywów, do których spółka nie ma dostępu. Chodzi m.in. o portfel zawierający ok. 4,5 tys. bitcoinów. – Jeżeli ktoś pokazuje w księgach aktywo, nad którym nie ma kontroli, to jest to nierzetelne. To tak, jakby ktoś zgubił sztabkę złota i dalej twierdził, że ją ma – tłumaczy Leszek Kieliszewski.

Jak dodaje, w takiej sytuacji aktywa są w praktyce bezwartościowe. – Brak kluczy to portfela kryptowalut czyni go całkowicie bezwartościowym. Przecież nikt nie wymyśli hasła, które znał zaginiony Sylwester Suszek. Jedyna nadzieja w tym, że teraz Sylwester Suszek bohatersko się odnajdzie, poda klucze do portfela i uratuje Zondacrypto i poszkodowanych inwestorów. To byłby iście hollywoodzki happy end. – puentuje adwokat.

Prokuratura jako jedyna realna ścieżka?

Nieco inne podejście prezentuje radca prawny Radosław Nosowski z kancelarii Nosowski, Siwek i Wspólnicy. Jak podkreśla, na tym etapie trudno jednoznacznie ocenić szanse klientów. – W tej chwili nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie precyzyjnie. Nawet najbliżsi pracownicy spółki nie mieli wiedzy, czy było pokrycie środków – mówi.

Jego zdaniem kluczowe jest szybkie działanie. – Zwłoka działa na niekorzyść poszkodowanych – zaznacza. Mec. Nosowski rekomenduje przede wszystkim udział w postępowaniu karnym. – Prokuratura ma w tej chwili najlepsze narzędzia, żeby ustalać przyczyny i zdobywać materiał dowodowy – wskazuje.

Radca prawny zwraca uwagę, że zagraniczna jurysdykcja znacząco utrudnia dochodzenie roszczeń. – Na pewno utrudnia to dochodzenie odszkodowania. Postępowanie cywilne w Estonii będzie długotrwałe, kosztowne i bez gwarancji powodzenia – ocenia.

Jednocześnie zaznacza, że żadna z dostępnych dróg nie daje dziś pewności odzyskania środków.

Wśród klientów pojawiają się pomysły pozwów zbiorowych czy działań upadłościowych. Mecenas Nosowski nie wyklucza żadnej z tych ścieżek, ale podkreśla, że ich skuteczność pozostaje niepewna. – Procedur jest dużo – można mówić o pozwie zbiorowym, postępowaniu upadłościowym czy zawiadomieniu prokuratury – wskazuje.

Kluczowe pozostaje jednak ustalenie podstawowej kwestii. – Żeby odzyskać pieniądze, trzeba mieć choć cień nadziei, że one istnieją. A to najszybciej można ustalić w postępowaniu karnym – podkreśla.

Problemy Zondacrypto

Kryzys wokół Zondacrypto narasta od początku kwietnia, kiedy money.pl i Wirtualna Polska poinformowały o możliwych problemach z płynnością. Według ustaleń dziennikarzy rezerwy bitcoinów giełdy miały spaść o 99 proc., a użytkownicy zaczęli zgłaszać trudności z wypłatą środków. Prezes spółki Przemysław Kral zaprzeczył tym doniesieniom, określając je jako "błędne, nieprawdziwe i krzywdzące".

Dodatkowe wątpliwości budzi kwestia dostępu do części aktywów. Jak przekazał Kral, klucze do portfela zawierającego ok. 4,5 tys. bitcoinów – wartych ponad 300 mln dolarów – ma Sylwester Suszek, założyciel BitBay i poprzednik Zondacrypto, który zaginął w 2022 roku.

Sprawą zajmuje się już Prokuratura Regionalna w Katowicach, która wszczęła śledztwo w kierunku możliwego oszustwa. Według śledczych łączne straty klientów mogą wynosić co najmniej 350 mln zł. Z kolei premier Donald Tusk mówił w Sejmie o "dramacie kilkudziesięciu tysięcy osób", wskazując, że liczba poszkodowanych może sięgać nawet 30 tys. osób.

W niedzielę troje członków rady nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ będącej właścicielem giełdy Zondacrypto – Veronika Tugo, Guido Buehler i Giorgi Dżaniaszwili – złożyło rezygnacje. We wspólnym oświadczeniu podkreślili, że decyzje były indywidualne i wynikały z ich oceny sytuacji.

Byli członkowie rady wskazali, że o problemach spółki dowiedzieli się dopiero z mediów, a nie w ramach wewnętrznej komunikacji. Po analizie dostępnych informacji stwierdzili "istotne rozbieżności" między wcześniejszymi zapewnieniami a rzeczywistą sytuacją operacyjną spółki. Jak zaznaczyli, brak przejrzystości i pełnych informacji uniemożliwia im dalsze pełnienie funkcji nadzorczych.

Magda Żugier, dziennikarka money.pl

Wybrane dla Ciebie
Kuwejt podjął drastyczny krok ws. ropy
Kuwejt podjął drastyczny krok ws. ropy
Enter Air kupuje biuro podróży. Zostanie większościowym udziałowcem
Enter Air kupuje biuro podróży. Zostanie większościowym udziałowcem
"Co najmniej 71 mld dolarów". Tyle ma kosztować odbudowa Strefy Gazy
"Co najmniej 71 mld dolarów". Tyle ma kosztować odbudowa Strefy Gazy
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.04.2026
"Kłamie i manipuluje". Jest reakcja służb na konferencję prezesa PKOl ws. Zondacrypto
"Kłamie i manipuluje". Jest reakcja służb na konferencję prezesa PKOl ws. Zondacrypto
Polityczne kryptoshow w Polsce. Sprawa na kilku płaszczyznach [OPINIA]
Polityczne kryptoshow w Polsce. Sprawa na kilku płaszczyznach [OPINIA]
Odpowiada Brzosce. CEO Kubota mówi, ile firma płaci podatków
Odpowiada Brzosce. CEO Kubota mówi, ile firma płaci podatków
Będzie rewolucja. Szef PIU rezygnuje po 18 latach
Będzie rewolucja. Szef PIU rezygnuje po 18 latach
Kto zbuduje drugą elektrownię jądrową w Polsce? Jasne stanowisko Tuska
Kto zbuduje drugą elektrownię jądrową w Polsce? Jasne stanowisko Tuska