Składki na ZUS dla małych przedsiębiorców. Mordasewicz: Państwo powinno pomagać przetrwać

Zasadna - tak o inicjatywie prezydenta dotyczącej zwolnienia na trzy miesiące ze składek ZUS samozatrudnionych i mikroprzedsiębiorców powiedział Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan. Jak mówi, będzie to ulga dla firm. Zwraca jednak uwagę także na te firmy, które w ogóle nie mogą prowadzić działalności w czasach epidemii.

Przez koronawirusa niektórzy przedsiębiorcy prowadzą działalność w ograniczonym zakresie, a niektórzy muszą z niej czasowo zrezygnować.
Źródło zdjęć: © East News | Bartosz Krupa/East News
Katarzyna Izdebska-Białka

Jak mówił w sobotę prezydent, zwolnieni ze składek przez trzy miesiące będą wszyscy samozatrudnieni i mikroprzedsiębiorcy, jeśli ich przychody spadną o więcej niż połowę w stosunku do lutego tego roku. Co więcej, jak tłumaczy na Twitterze Paweł Borys, prezes PFR, pracownicy w mikrofirmach nie stracą składek, bo będą one pokryte za pracodawców przez FGŚP.

- Dobra informacja - komentuje w rozmowie z money.pl Jeremi Mordaseiwcz z Konfederacji Lewiatan. Jak dodaje, samozatrudnieni zyskują dzięki niej nową możliwość: by nie płacić składek, mogą nie zawieszać działalności.

- Osoba samozatrudniona płaci składki za siebie. W sytuacji kryzysu może zawiesić działalność i wtedy nie płacić ZUS. Tak jest teraz - tłumaczy Jeremi Mordasewicz. - Zmiana pozwoli w czasie przestoju związanego z koronawirusem nie zawieszać działalności, a prowadzić ją na tzw. pół gwizdka i składek nie płacić - mówi.

Obejrzyj także: Koronawirus uderza w biznes. Rozmowa z Henrykiem Orfingerem

Prezydent zapowiedział także, że państwo dopłaci 40 proc. średniego wynagrodzenia w przypadku firm, które utrzymają miejsca pracy.

- Dla przedsiębiorców prowadzących działalność w ograniczonym zakresie taka pomoc jest OK - uważa Jeremi Mordasewicz. Oczekiwałby jednak większej pomocy dla tych przedsiębiorców, którzy z powodu koronawirusa nie mogą działać w ogóle.

- W przypadku przedsiębiorców, którzy otrzymali zakaz prowadzenia działalności gospodarczej, nawet niekwestionowany, uzasadniony ze względu na dobro społeczne, rekompensata powinna być większa - uważa Mordasewicz. - Jeśli władza wprowadza zakaz prowadzenia działalności w interesie publicznym, to pomoc musi być dalej idąca - uzupełnia.

Dopytywany, mówi, że mogłaby to być np. dopłata do czynszu tak, by ten został podzielony na trzy części między przedsiębiorcę, inwestora i państwo.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie