Co z wetem prezydenta? Zagłosowali. Tak zdecydował Sejm

Sejm zdecydował w piątek w sprawie weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Wniosek o jego odrzucenie upadł za sprawą m.in. Prawa i Sprawiedliwości.

Karol Nawrocki trzykrotnie zawetował ustawę dot. kryptowalutKarol Nawrocki trzykrotnie zawetował ustawę dot. kryptowalut
Źródło zdjęć: © GETTY, PAP | Foto Olimpik, Leszek Szymański
Jacek Losik

Posłowie nie zdołali odrzucić weta prezydenta dotyczącego rynku kryptoaktywów. Pozostaje ono w mocy. Do odrzucenia prezydenckiego weta wymagana jest większość 3/5 Sejmu (276 głosów przy pełnej frekwencji) w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W piątek zabrakło 25 głosów.

Prezydent zawetował w czerwcu już trzeci taki projekt ustawy, przygotowany przez koalicję rządową. Tłumaczył, że rząd nie uwzględnił zastrzeżeń, które zgłaszał już przy pierwszym wecie.

W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk zwrócił się do marszałka Sejmu z prośbą o przeprowadzenie głosowania nad decyzją prezydenta.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Co było w zawetowanej ustawie

Rząd Donalda Tuska ustawą zamierzał uregulować rynek poprzez implementację do prawa krajowego unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation), które zaczęło obowiązywać z końcem 2024 r. Kraje UE muszą dostosować prawo ws. warunków emisji i obrotu kryptoaktywami oraz ramy działania firm w tej branży.

Ustawa miała wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.

Afera Zondacrypto

W tle ustawy o kryptoaktywach dzieje się afera związana z upadłą giełdą kryptowalut Zondacrypto. Mowa o setkach milionów euro długu wobec użytkowników.

W ubiegłym tygodniu Wirtualna Polska i TVN24 publikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynikało, że prezes PKOl miał dostać od szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome "wstawiennictwo" ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

W kolejnym tekście WP opisała spotkanie posła PiS Michała Moskala z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem na Ibizie w związku właśnie z Zondą oraz to, że poszukiwany listem gończym Marcin Romanowski szukał azylu w Dubaju na początku 2026 r. Według ustaleń dziennikarskiego śledztwa miał mu to załatwić szef Zondacrypto Przemysław Kral.

Premier cytuje zeznania ws. Zondacrypto

Przed głosowaniem na sali sejmowej miała miejsce burzliwa dyskusja. Głos zabrał m.in. premier Donald Tusk, który z mównicy przeczytał fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto, które obciążają byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

Zbyszek zapoznał się z aktami (akty oskarżenia - red.). (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił - czytał Tusk.

Według relacji premiera w dalszej części protokołu zeznający powiedział, że "rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski".

- Miała być to kwota 2 mln zł - podał szef rządu.

Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które jak zeznał, "Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby".

Dalej premier odczytał, jak kończy się cytowane zeznanie: "natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka (żona Zbigniewa Ziobry - red.). To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X (publicznie znana osoba, jak zaznaczył premier) obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie".

Założenia zawetowanej ustawy

Zawetowana w czerwcu ustawa różniła się od wcześniejszej wersji jedną poprawką prezydencką: KNF wraz z ministrem finansów miałyby co roku przygotowywać i publikować w BIP raporty o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów.

Inne propozycje prezydenta nie zyskały poparcia, m.in.: dodatkowa kontrola sądowa działań nadzorczych KNF, skrócenie maksymalnego czasu wydłużenia blokady rachunku lub wstrzymania transakcji z 6 do 3 miesięcy, wprowadzenie dodatkowej odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody powstałe w wyniku niezgodnej z prawem blokady rachunku.

Ustawa, jak wspomnieliśmy, miała zapewnić stosowanie unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które reguluje rynek kryptoaktywów. Na jej mocy KNF sprawowałaby nadzór nad tym rynkiem, z uprawnieniami m.in. do:


  • blokowania rachunków pieniężnych lub rachunków z kryptoaktywami,
  • wstrzymywania wybranych transakcji na 96 godzin (z możliwością przedłużenia; rząd proponował, by wydłużenie nie przekraczało 6 miesięcy).

Projekt zakładał maksymalne stawki opłat na rzecz KNF: do 0,5 proc. dla emitentów tokenów działających na rynku kryptoaktywów, do 0,4 proc. dla dostawców usług w zakresie kryptoaktywów.

KNF mogłaby nakładać sankcje na oferujących, emitentów oraz osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów, w tym kary pieniężne wobec profesjonalnych pośredników w transakcjach krypto. W razie naruszeń komisja wpisywałaby do swojego rejestru nieuczciwe domeny używane do działalności krypto. Ustawa wprowadzałaby też odpowiedzialność karną za przestępstwa związane m.in. z emisją tokenów lub świadczeniem usług krypto bez wymaganego zgłoszenia do KNF.

MiCA wymaga, by podmioty świadczące usługi krypto posiadały odpowiednie zezwolenie. Kwestię ich wydawania pozostawia państwom członkowskim, które muszą wskazać właściwy organ nadzorczy (w Polsce miałaby to być KNF). W efekcie w Polsce obecnie możliwa jest jedynie transgraniczna działalność podmiotów z zezwoleniem z innego kraju UE, podczas gdy działalność podmiotów krajowych jest zablokowana z braku krajowych przepisów umożliwiających wydawanie zezwoleń.

Wybrane dla Ciebie