Nie dostał absolutorium. Teraz pozywa GPW
Marek Dietl, były prezes GPW, pozwał giełdę po tym, jak nie otrzymał absolutorium za 2024 r. Domaga się przeprosin, zadośćuczynienia i wpłaty na cel społeczny. W tle są nieujawnione audyty i pytanie o granice odpowiedzialności menedżera - pisze "Puls Biznesu".
Marek Dietl, były prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, przenosi spór z GPW na drogę sądową. W maju 2026 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił jego pozew przeciwko giełdzie. Chodzi o nieudzielenie mu absolutorium za 2024 r. - pisze "Puls Biznesu".
Były prezes idzie do sądu. Chodzi o decyzję GPW
I dodaje, że Dietl domaga się publicznych przeprosin, 30 tys. zł zadośćuczynienia oraz wpłaty 100 tys. zł na cel społeczny. Sprawa dotyczy ochrony dóbr osobistych, bo — jak przekonuje były prezes — brak absolutorium bez wskazania konkretnych zarzutów może uderzać w renomę menedżera i zaufanie do niego na rynku.
Notowania wystrzeliły. Co dalej ze złotem? Analityk wyjaśnia
Spór ma swoje źródło w decyzjach personalnych podjętych po zmianie rządu. 5 lutego walne zgromadzenie GPW odwołało Marka Dietla ze stanowiska prezesa i powołało na jego miejsce Tomasza Bardziłowskiego.
Dietl pełnił funkcję prezesa w 2024 r. tylko przez krótki okres. Mimo to nie otrzymał absolutorium za ten rok. Formalnie nie głosowano uchwały o jego nieudzieleniu, lecz uchwałę o udzieleniu absolutorium, która nie została podjęta. To istotne, bo — jak wynika z argumentacji strony byłego prezesa — zamyka mu to drogę do klasycznego zaskarżenia uchwały - informuje "Puls Biznesu".
Elżbieta Kosińska-van den Berg, adwokat reprezentująca byłego prezesa GPW, przekonuje, że brak absolutorium nie może być decyzją pozbawioną konkretnego uzasadnienia.
- Spółka powinna wykazać, jakie były powody nieudzielenia absolutorium. Istnieje coś takiego jak ryzyko gospodarcze i menedżer ma prawo do błędów tłumaczy w rozmowie z "PB" prawniczka.
Jak dodaje, nieudzielenie absolutorium powinno wiązać się z błędem o takim ciężarze, który wykracza poza dopuszczalne ramy ryzyka gospodarczego. Według pełnomocniczki Marka Dietla GPW nie wskazała jednak takich uchybień.
W jej ocenie uchwała Rady Giełdy rekomendująca nieudzielenie absolutorium nie zawierała rzeczywistego uzasadnienia. Odwoływała się natomiast do bliżej nieokreślonych audytów, ale bez przedstawienia ich ustaleń.
Sprawa przed sądem może więc dotyczyć nie tylko samego sporu między byłym prezesem a GPW, ale również standardów, według których oceniana jest odpowiedzialność menedżerów w spółkach publicznych.