Tylko nieliczne statki przepłynęły przez Ormuz w weekend - donosi Reuters. Jak pokazały w poniedziałek dane żeglugowe, kluczowa dla rynku ropy i gazu cieśnina pozostaje zamknięta. 18 lipca odnotowano tylko dwa statki handlowe przepływające przez cieśninę.
Irański Korpus Strażników Rewolucji (IRGC) poinformował w poniedziałek rano o dwóch uderzeniach w tankowce w cieśninie Ormuz. IRGC ostrzegł, że akwen pozostanie strefą zagrożenia do czasu zakończenia operacji wojskowych USA.
W komunikacie IRGC, przekazanym przez irańską agencję Tasnim, podano, że dwa tankowce "eksplodowały", gdy pod presją USA próbowały pokonać "niebezpieczną południową trasę" cieśniny.
Ten korytarz nie będzie bezpieczny dla tranzytu produktów petrochemicznych ani nawet pojedynczej kropli ropy i gazu– ostrzegł Korpus.
WIDEOPresja USA ws. nowego podatku w Polsce. Minister: ja się nie cofnę
Niezależnie od tych doniesień brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego (UKMTO) poinformowała o pożarze na statku osiem mil morskich na północny zachód od Kumzar w północnym Omanie.
Narzędzie szantażu wobec gospodarki
Szef dyplomacji USA Marco Rubio oskarżył Teheran o celowe traktowanie cieśniny Ormuz jako narzędzia szantażu wobec światowej gospodarki.
W reakcji na te zarzuty szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi, cytowany przez agencję IRNA, powiedział, że Teheran zakończy wojnę dopiero, gdy zyska "przewagę na polu bitwy", co otworzy drogę do negocjacji.
Eskalacja doprowadziła do skoku cen ropy, a ropa Brent przekroczyła 90 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od czerwca - wskazał Reuters. Ten wzrost odzwierciedla rosnący niepokój rynku szacującego ryzyko możliwych zakłóceń dostaw.
Iran rozwija front
Działania morskie to tylko jeden z frontów irańskiej odpowiedzi. IRGC poinformował o uderzeniach rakietami balistycznymi w jordańskie lotnisko Akaba, powodując "poważne zniszczenia". Według władz Jordanii część pocisków została przechwycona.
Z kolei Sztab Generalny Armii Kuwejtu poinformował o ataku "wrogich" dronów. Według IRGC uderzenia były wymierzone w amerykańską bazę lotniczą Ali Al-Salem. Zniszczeniu miał ulec radar wczesnego ostrzegania oraz hangar z dronami MQ-9. Kuwejckie władze zaprzeczają, wskazując, że celem Irańczyków padła cywilna stacja odsalania wody.
W Bahrajnie rozległy się syreny, a ambasada USA ostrzegała przed uderzeniami w centrum stołecznej Manamy.
Irańczycy przeprowadzili także atak na bazę dowodzenia sił specjalnych w syryjskim Al-Tanf.
Jak przekazało Centralne Dowództwo USA (CENTCOM), amerykańskie siły dziewiątej nocy ataków na Iran uderzyły w irańskie centra dowodzenia wojskowego, stanowiska obrony przeciwlotniczej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie, miejsca rozmieszczenia i odpalania rakiet oraz dronów, a także sieci łączności.
Obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie to ciąg dalszy konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakiem Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran. Siły zbrojne USA wznowiły naloty na ten kraj po atakach Teheranu na statki w cieśninie Ormuz.