ASF wciąż groźne. Epidemia dotknęła farmy w Bułgarii

W Bułgarii wykryto 31 ognisk choroby ASF. Pięć z nich dotyczy przemysłowych farm, w których hoduje się prawie 100 tys. świń.

Od wybuchu epidemii na początku miesiąca cena wieprzowiny w sklepach wzrosła o 25 - 30 proc.
Źródło zdjęć: © Agencja Gazeta | Łukasz Cynalewski
Marcin Łukasik

Na terenie obejmującym ponad połowę północnej Bułgarii - w regionach Ruse, Plewena, Silistry, Razgradzie, Swisztowie, Widinie - ogłoszono stan klęski żywiołowej. Wszyscy właściciele świń, hodowanych na podwórkach, są zobowiązani do ich likwidacji.

Najnowsza farma, na której stwierdzono ASF, to Bułgarskie Sliwowo w okolicach naddunajskiego miasta Swisztow. Hoduje się tam 17 tys. sztuk trzody chlewnej.

Wokół wszystkich 62 farm w kraju stworzono 20-kilometrowe strefy sanitarne, w których zakazane jest hodowanie świń w małych gospodarstwach. Miejscowości, w których stwierdzono obecność choroby, zostały otoczone 3-kilometrowymi strefami sanitarnymi.

Obejrzyj: Ekspansja wirusa ASF, już 30 ognisk w Polsce. "Czesi poradzili sobie w pół roku"

Prawdopodobieństwo przedostania się choroby do południowej części kraju jest bardzo wysokie.

Epidemia grozi likwidacją niemal wszystkich przemysłowych hodowli trzody chlewnej. W Bułgarii hoduje się ponad 600 tys. tuczników.

Od wybuchu epidemii na początku miesiąca cena wieprzowiny w sklepach wzrosła o 25-30 proc. Eksperci prognozują dalszy 15-procentowy wzrost do września.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie