Barbara Mróz-Gorgoń pracuje na uczelni, ale są zmiany. Rektor tłumaczy

Dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, formalnie pozostaje zatrudniona na uczelni, ale do czasu wyjaśnienia sprawy nie będzie prowadzić zajęć dydaktycznych – powiedział PAP rektor prof. Czesław Zając podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Przyznał, że sprawa odbiła się na wizerunku uczelni.

Barbara Mróz-Gorgoń
Paweł Supernak
Barbara Mróz-Gorgoń, PAP, Pełnomocniczka rządu ds. promocji Polski, wywiadBarbara Mróz-Gorgoń wciąż jest pracownikiem uczelni, obecnie jednak nie prowadzi zajęć ze studentami
Źródło zdjęć: © PAP | Paweł Supernak
Katarzyna Kalus

Barbara Mróz-Gorgoń – również prezeska Fundacji Marka Polska Think Tank – od 29 lipca do 21 sierpnia br. pełniła funkcję pełnomocniczki rządu ds. promocji Polski. Złożyła dymisję z powodu medialnego rozgłosu wokół raportu "Polaków portret własny" z 2025 r., który wywołał falę krytyki z powodu błędów i wykorzystania AI.

W rozmowie z PAP rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu prof. Czesław Zając przypomniał, że uczelnia już pod koniec sierpnia zajęła się tą sprawą.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Analizujemy tę sytuację, żeby wyjaśnić okoliczności, czy rzeczywiście doszło do złamania standardów rzetelności naukowej, zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym i regulacjami uczelni. Obecnie sprawa jest prowadzona przez rzecznika dyscyplinarnego ds. nauczycieli akademickich UEW – chociaż nie musi mieć związku z naruszeniem dyscypliny, ponieważ była to aktywność pozauczelniana. Dlatego nie przesądzamy, jaki będzie wynik – podkreślił.

Dodał, że na rozpatrzenie tego typu sprawy rzecznik ds. dyscyplinarnych ma 6 miesięcy.

Rektor podał też, że Barbara Mróz-Gorgoń formalnie wciąż jest pracownikiem uczelni, jednak do czasu wyjaśnienia sprawy nie będzie prowadzić zajęć dydaktycznych.

Jako uczelnia podjęliśmy działania zgodnie z prawem i procedurą, zaoferowaliśmy też profesor Mróz-Gorgoń wsparcie psychologiczne – zapewnił.

Rektor o odpowiedzialności za korzystanie z narzędzi AI

Prof. Zając przyznał też, że sprawa odbiła się na wizerunku uczelni. – Ale nie może być tak, że ocena konkretnej osoby czy jednego zdarzenia od razu rzutuje na cały dorobek naszego uniwersytetu, który zaraz będzie świętował 80 lat – podkreślił.

– W tej chwili mamy ok. 530 pracowników naukowych: profesorów tytularnych, doktorów habilitowanych, doktorów, z czego ponad 400 prowadzi badania naukowe. To jest rzesza ludzi. Jesteśmy też zaangażowani w różnych gremiach jako eksperci dla biznesu, sfery społecznej, podmiotów sektora publicznego. Nie sposób zakazywać takiej działalności – mówił rektor.

Jednocześnie rektor zaznaczył, że korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji jest i będzie praktykowane w badaniach naukowych i kształceniu studentów, ale powinno ono się odbywać w sposób "w pełni odpowiedzialny, zgodnie z zasadami etyki i standardami rzetelności naukowej".

– AI może być wykorzystywane w wymienionych obszarach m.in. do tworzenia nowych rozwiązań, budowania baz danych i opracowania tekstu oraz optymalizacji działań. Ale to nie zdejmuje pełnej odpowiedzialności z pracowników nauki za wiarygodność i miarodajność wykorzystywanych danych i informacji, dobór metod, technik, narzędzi adekwatnie do badanego problemu oraz interpretację treści powstałych na ich podstawie opracowań naukowych. Ostatecznie to autorzy opracowań odpowiadają za wszystko to, co publikują – podkreślił.

Z kolei odnosząc się do komentarzy w serwisach społecznościowych wokół tej sprawy, rektor określił to jako falę nadmiernie negatywnych emocji, bez szansy na rzetelne wyjaśnienie okoliczności sprawy.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie