Będzie kij zamiast marchewki? Do miliona "elektryków" w Polsce ciągle daleko

Miał być milion aut elektrycznych w 2025 r. na polskich drogach. Cel osiągnięto w zaledwie 5 proc. Czy zamiast dopłat i innych benefitów, czas na metodę "kija"? Jak mówi money.pl dyrektor Nissana w Polsce, metoda ta obowiązuje na wielu rynkach zachodnich.

Od lipca ruszyła Strefa Czystego Transportu w WarszawieOd lipca ruszyła Strefa Czystego Transportu w Warszawie
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski
Marcin Walków

Na koniec maja po polskich drogach jeździło 59 tys. 615 samochodów w pełni elektrycznych (BEV) i prawie drugie tyle hybryd plug-in - wynika z Licznika Elektromobilności na stronach Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności. To niewiele ponad 5 proc. celu wyznaczonego na przyszły rok w 2017 r. przez Mateusza Morawieckiego.

Do "przesiadki" z samochodu spalinowego na auto elektryczne rząd zachęca dziś dopłatami w programie "Mój elektryk", uprawnieniem do korzystania z buspasów, bezpłatnym parkowaniem w centrach miast. W Warszawie uruchomiono też Strefę Czystego Transportu, do której auta elektryczne mogą wjeżdżać bez ograniczeń. Czy to oznacza, że metodę marchewki zastępuje "kij"?

- Metoda "kija" obowiązuje na wielu rynkach zachodnich, także w krajach takich jak Finlandia. Chodzi przede wszystkim o tzw. podatek od posiadania auta - mówi money.pl Piotr Laube, dyrektor Nissana w Polsce.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jak wyglądają kulisy branży stacji paliwowych? - Adam Sikorski w Biznes Klasie

Podatku od posiadania auta spalinowego na razie nie będzie

- Na Zachodzie funkcjonują dwa główne rozwiązania. Podatek uzależniony od emisji dwutlenku węgla, który doliczany jest dodatkowo do faktury, ponad wynegocjowaną u dilera cenę samochodu. Drugie to opłacany co roku podatek od posiadania samochodu, którego wysokość jest uzależniona od normy Euro, którą samochód spełnia - dodaje.

Taki podatek miał obowiązywać również w Polsce. Został zapisany jako jeden z kamieni milowych w Krajowym Planie Odbudowy. Nowy rząd wycofał się z tego. "Podatku od posiadania aut spalinowych w Polsce nie będzie. Taki prezent od Koalicji 15 października na 20-lecie w Unii. Ministrowie Polski 2050 wynegocjowali z Komisją odejście od podatku i zastąpienie go systemem dopłat do zakupu elektryków. Zielona zmiana metodą zachęt, nie nakazów" - napisał na platformie X marszałek Sejmu Szymon Hołownia pod koniec kwietnia.

Laube ocenia zamianę podatku od posiadania auta na kolejne dopłaty do aut elektrycznych jako korzystne rozwiązanie.

- Pozytywnie oceniam ten nowy pomysł, który zakłada, że nie będzie podatku, ale wzmocniony zostanie system dopłat "Mój Elektryk" i uwzględni dofinansowanie także dla używanych aut elektrycznych, bo ten rynek się rozwija - stwierdza.

"Motywatory" nie tylko pozytywne

Przedstawiciele branży uważają jednak, że prędzej czy później, pojawi się i "kij". Zwłaszcza że benefity w postaci bezpłatnego parkowania w centrach miast i korzystania z buspasów, nie są posiadaczom "elektryków" dane na zawsze. Już dziś skończyła się promocja na bezpłatne ładowanie, m.in. przed sklepami Lidla.

Polski rynek motoryzacyjny stoi autami używanymi. Jak pisała w kwietniu "Gazeta Wyborcza", na polskich drogach przybywa starych, używanych aut z importu w tempie niepamiętanym od jesieni 2020 r.

Przeciętne używane auto osobowe z zagranicy z chwilą rejestracji w Polsce miało niewiele ponad 12 lat, co daje wynik o 9 miesięcy niższy niż przed rokiem. Jednak diesle są starsze - średnio 12,8 lat, a to one stanowią 57 proc. importu używanych aut do Polski. Sprowadzany z zagranicy "elektryk" ma średnio 4,9 roku, jednak udział samochodów elektrycznych w imporcie aut używanych to zaledwie 0,6 proc.

Strefa Czystego Transportu ma ograniczyć możliwość wjazdu starszych aut do centrów miast i pośrednio zachęcić do przesiadki albo do komunikacji zbiorowej, albo do nowszego samochodu. Zakaz wjazdu dotyczy aut benzynowych starszych niż wyprodukowane w 1997 r. oraz z silnikiem diesla starszych niż z 2005 r. Do końca 2027 r. zakaz nie dotyczy mieszkańców, rozliczających w Warszawie podatki, oraz seniorów i posiadaczy aut zabytkowych.

- W Polsce, mając wybór między 10-letnim używanym samochodem z zagranicy i mniejszym, bardziej ekologicznym nowym samochodem, większość klientów wybierze ten pierwszy wariant. Mimo że to drugie auto zaspokoiłoby większość ich potrzeb. Właśnie dlatego, że nie ma motywatora - dodaje Laube w rozmowie z money.pl.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

Wybrane dla Ciebie
Bruksela dokręca śrubę Moskwie. Nowy limit cen ropy
Bruksela dokręca śrubę Moskwie. Nowy limit cen ropy
Tusk uspokaja ws. budżetu. "Nic się nie zmieni"
Tusk uspokaja ws. budżetu. "Nic się nie zmieni"
Milion Polaków bez prawa do gruntu. Rząd odkrywa karty. Takich chce zmian
Milion Polaków bez prawa do gruntu. Rząd odkrywa karty. Takich chce zmian
RPP nie zmienia stóp procentowych. Eksperci: to tylko krótka pauza
RPP nie zmienia stóp procentowych. Eksperci: to tylko krótka pauza
Inflacja w grudniu bez zmian. Ekspertka o możliwych obniżkach stóp
Inflacja w grudniu bez zmian. Ekspertka o możliwych obniżkach stóp
"Takiej zimy nie było od 13 lat". Na Lotnisku Chopina wydali na nią już 14 mln zł
"Takiej zimy nie było od 13 lat". Na Lotnisku Chopina wydali na nią już 14 mln zł
Postawił na pompę ciepła. Dostał rachunek "Jestem załamany". Minister odpowiada
Postawił na pompę ciepła. Dostał rachunek "Jestem załamany". Minister odpowiada
GUS potwierdza. Ostatni odczyt inflacji w 2025
GUS potwierdza. Ostatni odczyt inflacji w 2025
Zapasy gazu w UE topnieją szybciej niż zwykle. KE uspokaja
Zapasy gazu w UE topnieją szybciej niż zwykle. KE uspokaja
Niepokojący trend na rynku. Nikt nie chce tych mieszkań
Niepokojący trend na rynku. Nikt nie chce tych mieszkań
Młodzi nie płacą czynszu. Zaskakujące dane samorządów
Młodzi nie płacą czynszu. Zaskakujące dane samorządów
Pekin reglamentuje zakup chipów Nvidii. Nowe zasady po decyzji USA
Pekin reglamentuje zakup chipów Nvidii. Nowe zasady po decyzji USA