Bezrobocie w Polsce wyraźnie w górę. GUS podał najnowsze dane za styczeń
Główny Urząd Statystyczny potwierdza pogorszenie nastrojów na rynku pracy. Stopa bezrobocia rejestrowanego na początku 2026 roku osiągnęła poziom 6 proc., co oznacza wyraźny wzrost zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym. W dużej mierze zmiana to efekt zmiany przepisów. r
Opublikowany 24 lutego 2026 roku raport GUS nie przynosi optymistycznych wieści dla obserwatorów polskiej gospodarki. Styczeń, który zazwyczaj jest miesiącem sezonowego spadku aktywności zawodowej, w tym roku przyniósł wyraźniejsze tąpnięcie w statystykach. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w urzędach pracy na koniec miesiąca wyniosła 934,1 tys. osób.
To wyraźna zmiana w porównaniu z grudniowym odczytem, który wyniósł 5,7 proc. Oznacza to, że w porównaniu z grudniem ubiegłego roku przybyło ponad 5 proc. osób poszukujących pracy. Jeszcze bardziej niepokojąco wygląda zestawienie roczne – w relacji do stycznia 2025 roku liczba bezrobotnych wzrosła aż o 11,5 proc. Przełożyło się to bezpośrednio na wskaźnik stopy bezrobocia, który dobił do poziomu 6,0 proc. To wzrost o 0,3 pkt proc. względem poprzedniego miesiąca i o 0,6 pkt proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. Zmiana roczna wynika jednak w dużej mierze ze zmiany przepisów, która zaszła w zeszłym roku. Różnica pomiędzy styczniem a grudniem mieści się z kolei we wzorcu dla tego okresu.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
Przedsiębiorstwa redukują etaty
Równolegle ze wzrostem bezrobocia postępuje spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (dotyczy to podmiotów zatrudniających powyżej 9 osób). W styczniu 2026 roku przeciętne zatrudnienie wyniosło nieco ponad 6,4 mln etatów. Jest to wynik o 0,8 proc. gorszy niż rok wcześniej. Dane te wpisują się w negatywny trend obserwowany już w końcówce ubiegłego roku, kiedy to również notowano spadki.
Analiza sektorowa pokazuje, że redukcje nie rozkładają się równomiernie. Najtrudniejsza sytuacja panuje w górnictwie i wydobywaniu, gdzie zatrudnienie skurczyło się o 3,4 proc. w skali roku. Poważne problemy widać również w kluczowych dla polskiego eksportu branżach przemysłowych. W dziale produkcji pojazdów samochodowych, przyczep i naczep spadek sięgnął 3,6 proc., co jest najgłębszym wycofaniem się pracodawców spośród głównych działów gospodarki. Redukcje dotknęły także producentów mebli oraz urządzeń elektrycznych.
Na drugim biegunie znajdują się branże związane z użytecznością publiczną oraz czasem wolnym. Wzrost zatrudnienia, sięgający ponad 3 proc., odnotowano w sekcji związanej z dostawą wody i gospodarowaniem odpadami. Więcej miejsc pracy niż przed rokiem oferowały także sektory zakwaterowania i gastronomii oraz kultury i rozrywki.
Mapa bezrobocia i zwolnienia grupowe
Pogorszenie sytuacji na rynku pracy ma charakter ogólnopolski. Stopa bezrobocia wzrosła we wszystkich województwach, zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym. Tradycyjnie najtrudniejsza sytuacja panuje w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie wskaźnik zbliżył się do granicy dwucyfrowej, osiągając 9,9 proc. Na przeciwległym krańcu skali pozostaje Wielkopolska z bezrobociem na poziomie 3,8 proc.
Warto zwrócić uwagę na dynamikę zmian w regionach uchodzących dotąd za stabilne. Największy wzrost natężenia bezrobocia w skali roku – aż o 1,2 pkt proc. – odnotowano w województwie lubuskim. Wyraźne wzrosty widoczne są także w województwach uprzemysłowionych, takich jak śląskie czy łódzkie.
Niepokojącym sygnałem płynącym z raportu GUS są dane dotyczące planowanych zwolnień. Na koniec stycznia 164 zakłady zgłosiły do urzędów pracy zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych, które mają objąć łącznie blisko 22,8 tys. pracowników. Choć skala faktycznie przeprowadzonych zwolnień w samym styczniu była mniejsza niż przed rokiem, to rosnąca liczba zgłoszeń może zwiastować dalsze redukcje w nadchodzących miesiącach.
Kim jest polski bezrobotny?
Struktura osób pozostających bez pracy wskazuje na utrzymujące się problemy strukturalne. Dominującą grupą w rejestrach urzędów pracy są osoby, które nie posiadają prawa do zasiłku – stanowią one niemal 86 proc. wszystkich zarejestrowanych. Blisko połowa bezrobotnych (47 proc.) to osoby pozostające bez zatrudnienia długotrwale, co sugeruje trudności z powrotem na rynek pracy mimo dostępnych ofert.
W strukturze demograficznej widać nieznaczne przesunięcia. W porównaniu z ubiegłym rokiem nieco wzrósł odsetek bezrobotnych do 30. roku życia, przy jednoczesnym niewielkim spadku udziału osób powyżej 50. roku życia. Kobiety stanowią obecnie nieco mniej niż połowę zarejestrowanych (49,4 proc.), co jest spadkiem o blisko 2 pkt proc. w porównaniu do stycznia 2025 roku.
Warto odnotować, że w styczniu do urzędów pracy napłynęło 118,5 tys. nowych bezrobotnych. To spory skok w porównaniu do grudnia (o ponad jedną czwartą), co jest typowe dla początku roku, gdy wygasają umowy terminowe. Jednocześnie jest to wynik niższy niż w styczniu poprzedniego roku. Z ewidencji wykreślono natomiast ponad 72 tys. osób, z czego większość z powodu podjęcia pracy. Należy jednak zauważyć, że znacznie spadła liczba osób kierowanych na staże i szkolenia, co może wynikać z mniejszej dostępności środków na aktywizację zawodową lub zmian w strategiach urzędów pracy.
Mniej ofert pracy na rynku
Dane o ofertach pracy, ze względu na zmiany prawne wprowadzone w połowie 2025 roku, są trudne do bezpośredniego porównania z danymi historycznymi. GUS podaje jednak, że w styczniu zgłoszono 26,3 tys. wolnych miejsc pracy, z czego ponad jedna czwarta pochodziła z sektora publicznego.
Sytuacja na polskim rynku pracy wyraźnie się komplikuje, choć jeszcze w lutym analitycy podkreślali, że mimo wzrostu bezrobocia do 5,7 proc., wynik ten pozostaje niski w skali europejskiej. Ostatnie miesiące przyniosły jednak narastające sygnały ostrzegawcze. Już pod koniec stycznia Wskaźnik Rynku Pracy sygnalizował lekkie pogorszenie sytuacji na rynku zatrudnienia. Szczególnie niepokojący jest ostry spadek zatrudnienia na początku roku, który ekonomiści określają jako rzadkość w polskich warunkach. Wiele wskazuje na to, że przedsiębiorstwa optymalizują koszty w obliczu niepewności gospodarczej, co może oznaczać dalsze wyzwania dla osób poszukujących pracy w najbliższych miesiącach.