Boom na fotowoltaikę problemem. W tym kraju płacą za jej wyłączenie

Holenderski operator sieci chce płacić prosumentom za czasowe wyłączanie domowej fotowoltaiki. Program ma pomóc w ograniczaniu przeciążeń sieci w słoneczne dni. Stawka za energię, która nie trafi do sieci, może być dla właścicieli instalacji dużą zachętą - informuje serwis gramwzielone.pl.

 W Holandii płacą za brak prądu z paneli. Tak chcą ratować sieć
Źródło zdjęć: © Getty | This image is subject to copyright.
Malwina Gadawa

Jeden z holenderskich operatorów sieci dystrybucyjnych Enexis zachęca prosumentów do dobrowolnego wyłączania domowych instalacji fotowoltaicznych. W zamian oferuje wynagrodzenie za energię, która z powodu wyłączenia nie zostanie wprowadzona do sieci.

Wyłączenia tylko w słoneczne dni

Jak opisuje serwis gramwzielone.pl, chodzi o pilotażowy program Zonnedimmer. Jego uczestnicy zgadzają się na czasowe odłączanie swoich instalacji od sieci. Operator deklaruje, że takie działania mają być stosowane wyłącznie tam, gdzie pojawiają się problemy z przeciążeniem sieci.

Burza po słowach Czarnka. Temat "OZE-sroze" wywołał emocje w Sejmie

Holandia, podobnie jak Polska, w ostatnich latach przeżyła szybki rozwój fotowoltaiki, głównie dzięki inwestycjom w domowe instalacje PV. Po okresie boomu właściciele instalacji i operatorzy sieci zaczęli jednak mierzyć się z podobnymi problemami. Chodzi m.in. o przeciążenia sieci w godzinach najwyższej produkcji energii ze słońca.

Enexis zapowiada, że instalacje prosumentów będą odłączane tylko w okresach faktycznego przeciążenia sieci. Chodzi o słoneczne dni i godziny od 11 do 15, czyli czas, w którym fotowoltaika produkuje najwięcej energii.

Celem firmy jest zachęcenie do udziału w programie około 55 tys. prosumentów.

Największą zachętą dla właścicieli instalacji ma być wynagrodzenie. W pilotażowej wersji programu Enexis płacił nawet 0,3 euro, czyli ponad 1,2 zł, za każdą kilowatogodzinę energii, która nie została wprowadzona do sieci z powodu wyłączenia instalacji - informuje serwis.

Tysiące instalacji OZE musiały zostać wyłączone

Długi czerwcowy weekend przyniósł polskiej energetyce potężne nadwyżki prądu ze słońca. Operator sieci musiał awaryjnie odłączać instalacje, a na giełdzie pojawiły się ujemne ceny. Zjawisko to uderza po kieszeniach właścicieli fotowoltaiki rozliczających się na nowych zasadach.

W szczytowych momentach odłączano od sieci farmy o łącznej mocy przekraczającej dwa gigawaty.

Jak wskazują dane Forum Energii, tylko do końca maja bieżącego roku z powodu przymusowych wyłączeń bezpowrotnie utracono blisko 0,9 terawatogodziny czystej energii. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest chroniczny brak wielkoskalowych magazynów energii, które mogłyby gromadzić nadwyżki w słoneczne dni i oddawać je do systemu wieczorami.

Źródło: gramwzielone.pl

Wybrane dla Ciebie