Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|
aktualizacja

Brexit realny jak nigdy. Polskie firmy cierpliwie czekają

52
Podziel się

Konserwatyści zdecydowanie wygrali brytyjskie wybory parlamentarne. Już zapowiadają, że do brexitu wreszcie dojdzie i to za niecałe dwa miesiące. Co na to polskie firmy, które żyją z handlu z Wielką Brytanią? - My od lat żyjemy od brexitu do brexitu. Więc czekamy ze spokojem - słyszymy.

Lubelska firma MasterMedia żyje z Wysp. Wysyła polskie towary do kilkuset sklepów w Wielkiej Brytanii, ma też punkty franczyzowe "Food Plus" na terenie tego kraju.
Lubelska firma MasterMedia żyje z Wysp. Wysyła polskie towary do kilkuset sklepów w Wielkiej Brytanii, ma też punkty franczyzowe "Food Plus" na terenie tego kraju. (MasterMedia)
bEiScAmZ

Choć brexitowa saga trwa już kilka lat, to polscy przedsiębiorcy mogą być tymi zapowiedziami zaniepokojeni. Zwłaszcza, że w 2018 r. wartość polskiego eksportu na Wyspy zbliżyła się do 60 mld zł.

Money.pl rozmawiał z wielkimi korporacjami, właścicielami sieci handlowych, ale i z drobnymi przedsiębiorcami, którzy handlują z Brytyjczykami. Nikt nie jest jednak wizją styczniowego brexitu przerażony.

bEiScAnb
Zobacz także: Obejrzyj: Przedsiębiorco, co wiesz o białej liście?

- Powód jest prosty. Do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii przygotowujemy się od momentu, gdy poznaliśmy wyniki referendum. Od tego czasu wielokrotnie słyszeliśmy, że brexit będzie "już za chwilę". Więc żyjemy tak od brexitu do brexitu - uśmiecha się jeden z przedsiębiorców, zapewniając: "jesteśmy tak przygotowani, jak tylko można być". I dodaje, że to nie jest tak, że wyniki wyborów popsują nastroje przedsiębiorców przed świętami. - Te są na szczęście niezależne od Borisa Johnsona - śmieje się przedsiębiorca.

W ostatnich latach polskie firmy jednak radziły sobie na Wyspach całkiem nieźle. Spółka LPP otworzyła na przykład salon marki Reserved na legendarnej londyńskiej Oxford Street.

bEiScAnh

W zeszłym roku salon wygenerował aż 10 mln funtów przychodów - i sprzedano tam ponad 700 tys. sztuk odzieży.

Czy więc spółka nie obawia się, że teraz będzie gorzej? Monika Wszeborowska z LPP mówi money.pl, że jest spokojna. Firma bowiem działa nie tylko na rynkach unijnych - ale również w Rosji, Kazachstanie, na Ukrainie czy w Izraelu. Więc liczy, że i brexit nie będzie jej straszny.

Wszeborowska dodaje też, że w tym roku wyniki londyńskiego salonu Reserved będą jeszcze lepsze niż w 2018. - A salon w Londynie pozostaje naszym numerem jeden na całym świecie pod względem sprzedaży - zaznacza.

Bardziej ostrożna jest Dorota Liszka z wytwarzającej m.in. soki Tymbark firmy Maspex. Te napoje od lat znajdują wielu nabywców na Wyspach - Skala wymiany handlowej będzie zależała od ostatecznych warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. Ważne będzie także to, jak kształtował się będzie kurs funta do złotówki, który ma bezpośrednie przełożenie na konkurencyjność naszych produktów oraz atrakcyjność brytyjskiego rynku pracy dla Polaków - mówi w rozmowie z money.pl.

bEiScAni

"Wyspa jest skazana na import"

Lubelska firma MasterMedia żyje z Wysp. Wysyła polskie towary do kilkuset sklepów w Wielkiej Brytanii, ma też punkty franczyzowe "Food Plus" na terenie tego kraju. 75 proc. jej sprzedaży trafia właśnie do tego kraju.

- Pamiętajmy, że Wielka Brytania jest wyspą, więc jest niejako skazana na import. Dlatego na pewno pozostaniemy na tym rynku. Od dawna się przygotowujemy na brexit. Jesteśmy świadomi, że prawdopodobnie będą wprowadzane cła, a ceny produktów dla klientów końcowych pewnie wzrosną. Ale ten rynek to nasz matecznik i zawsze będzie dla nas bardzo ważny - słyszymy od Bartka Kosickiego, dyrektora działu marketingu firmy.

bEiScAnj

Kosicki przyznaje jednak, że w ostatnim czasie firma stara się rozwijać na innych rynkach - na przykład holenderskim, belgijskim czy niemieckim. Motywacją to tego rozwoju również była brexitowa niepewność.

W MasterMedia słyszymy też, że póki co firma we własnych kieszeniach skutków pełzającego brexitu nie odczuła, bo "żadnych spadków na Wyspach dotąd nie było".

Są i tacy przedsiębiorcy, którzy z brexitu się cieszą. W przedsiębiorstwie UK-Transport słyszymy na przykład, że wysoko doświadczone firmy transportowe mogą wręcz zyskać.

- Owszem, będą utrudnienia, będą pewnie też większe wymagania. Ale z tego powodu stawki dla przewoźników będą też po prostu wyższe - słyszymy.

bEiScAnk

Na razie firma przyznaje, że obserwuje zwiększone zapotrzebowanie na swoje usługi. Sporo Polaków bowiem przez obawy związane z brexitem wyprowadza się z kraju. Do Polski lub też np. do Holandii czy Niemiec. W UK-Transport usłyszeliśmy, że liczba zleceń "przeprowadzkowych" od tegorocznych wakacji podskoczyła o 30 proc.

- Handel przecież nie umrze. Będzie inaczej, może będzie trochę trudniej. Ale świat na brexicie się przecież nie skończy - słyszymy od polskiego hurtownika, który przewozi sporo towarów na Wyspy.

Czy jednak na pewno przedsiębiorcy niczego się nie boją? Bartek Kosicki z MasterMedia przyznaje, że największym kłopotem mogą się okazać kontrole graniczne. Jeśli będą się przedłużać, to przewożenie - zwłaszcza szybko psujących się artykułów spożywczych - będzie zdecydowanie trudniejsze.

Na pewno pojawią się też cła - głównie na wędliny oraz nabiał. A właśnie te towary z Polski wyjątkowo polubili Brytyjczycy, mówi nam szef marketingu MasterMedia.

Niemal na pewno brexit odczują też wszystkie firmy, które wysyłają paczki do Wielkiej Brytanii.

- Wprowadzenie ceł i podatków będzie miało ogromny wpływ na polski e-handel. Choćby dlatego, że koszt wysyłki postrzegany jest jako jedna z największych barier dla rozwoju e-sklepów sprzedających za granicę. Brexit oznacza dla wysyłających nie tylko większe koszty wysyłki z tytułu kosztów opłat za odprawę celną, ale też i przede wszystkim większe ryzyko finansowe i operacyjne, w szczególności w razie ewentualnego zwrotu – mówi Wojciech Kliber, wiceprezes Sendit S.A., największego pośrednika usług kurierskich w Polsce.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bEiScAnC
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(52)
rick
2 lata temu
W koncu Brytolom tez bedzie zalezalo by eksportowac do Polski wiec nie wiem skad te obawy,jesli bedziemy konkurencyjni nie powinno byc problemow.
GośćQ
2 lata temu
Czeka na Brexit .Tak jak mówisz.Wierzę .Niech Bóg ma redaktorka w opiece.
Arahat
2 lata temu
Brytole beda importowac towary z kanady i azji...juz prowadza zaawansowane rozmowy..nawet australia, kolebka zliczyncow wysylanych z brytani liczy na powrot do domu
bEiScAnD
.artyna
2 lata temu
Brawo Angole unia wam nie pitrzebna tylko nam sie wmawia że bez niej zginiemy . Przyszedl Donek i rozbił unie ale zarobił do polski nie wrócil bo żeby wygrać trzeba zasuwać a on pracy ciężkiej nie lubi
Schlesier
2 lata temu
Gorole bay ,bay ino nach Polen nicht nach Deutschland chadzaje
...
Następna strona