Chce oddać 72 hektary, by spłacić milionowe długi. Rolnik w potrzasku

Rolnik z gminy Kępice chce przekazać 72 hektary ziemi do KOWR, by z uzyskanych środków spłacić ponad 6,18 mln zł długu. Jak relacjonuje "Tygodnik Rolniczy" termin na złożenie wniosku mija we wtorek 30 czerwca, a do kompletu brakuje jedynego dokumentu od Agrochemu Puławy. Spółka twierdzi, że nie blokuje procedury.

Rolnik uprawiający ziemniaki wpadł w kłopoty. W procedurze oddłuRolnik uprawiający ziemniaki wpadł w kłopoty. W procedurze oddłużenia blokuje go brak jednego dokumentu
Źródło zdjęć: © East News | PIOTR PLACZKOWSKI, REPORTER
Bartłomiej Chudy

Historię rolnika Pawła Rapty z gminy Kępice w powiecie słupskim przybliżył serwis internetowy "Tygodnika Rolniczego". Prowadzi on gospodarstwo nastawione na produkcję ziemniaków chipsowych, frytkowych i jadalnych. Gospodaruje na ok. 1,8 tys. ha, z czego blisko 300 ha to grunty własne, a reszta jest dzierżawiona. W ubiegłym roku ziemniaki rosły na ok. 900 ha.

Rolnik chce sprzedać ziemię, by spłacić 6 mln zł długu

Rolnik przyznał, że poprzedni sezon załamał finanse gospodarstwa. - Wyprodukowałem towar, którego po prostu nie mogłem sprzedać. Ziemniaki wyrosły, ale nie było ich komu odebrać, bo rynek się załamał - mówił. Po tej sytuacji wpadł w finansowe kłopoty.

Paweł Rapta chce skorzystać z procedury oddłużeniowej prowadzonej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Zamierza przekazać Skarbowi Państwa 72 ha gruntów i w ten sposób spłacić wierzycieli. - Nie mam żadnych pieniędzy schowanych. Chcę tylko uczciwie spłacić ludzi, którym jestem winien pieniądze - mówił.

Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków [OPINIA]

Stowarzyszenie dla Powiatu, które wspiera rolnika w restrukturyzacji, poinformowało, że pozostali wierzyciele potwierdzili salda i dostarczyli wymagane dokumenty. Wyjątkiem jest jedna spółka - Agrochem Puławy, należąca do krajowego giganta, Grupy Azoty.

Prezes stowarzyszenia Jan Ogił przyznał tygodnikowi branżowemu, że "wydanie oczekiwanego pisma spółka uzależnia od cofnięcia przez rolnika zarzutów od nakazu zapłaty". - My nie kwestionujemy samego długu. Rolnik chce go spłacić w ramach procedury KOWR. Ale nie widzimy powodu, żeby musiał rezygnować z prawa do obrony przed sądem i ponosić dodatkowe koszty postępowania tylko dlatego, że chce od Agrochemu jeden dokument - wyjaśnił Ogił.

"Prosimy jedynie o wydanie dokumentu wymaganego przez KOWR, aby rolnik mógł skorzystać z procedury przewidzianej przez państwo i uczciwie spłacić swoich wierzycieli. Czy naprawdę tak powinno wyglądać wsparcie dla polskiego rolnika, który nie ucieka od odpowiedzialności, lecz chce uregulować swoje zobowiązania zgodnie z prawem? Liczymy, że zdrowy rozsądek zwycięży, a jedna decyzja nie przekreśli szansy na uratowanie gospodarstwa i spłatę wszystkich wierzycieli" - oświadczyło stowarzyszenie w mediach społecznościowych.

Spółka przekazała, że wydała rolnikowi zaświadczenie już w maju, ale potem zainteresowany miał zaskarżyć orzeczenie i wystąpił o kolejny dokument. "Do chwili obecnej Spółce nie został doręczony środek zaskarżenia, dlatego nie posiadamy wiedzy o jego treści i aktualnym stanowisku procesowym Pana Pawła. Naszą intencją jest rozwiązanie sprawy zgodnie z obowiązującymi przepisami, przy jednoczesnym zabezpieczeniu interesów Spółki" - przekazała serwisowi Grupa Azoty.

Zabrakło jednak odniesienia do twierdzeń Stowarzyszenia, jakoby wydanie dokumentu miało zależeć od cofnięcia zarzutów od nakazu zapłaty. Rolnik i Stowarzyszenie podtrzymują, że nie dostali dokumentu w formie wymaganej przez KOWR. A czas nagli. Termin złożenia wniosku do Ośrodka mija we wtorek.

Źródło: tygodnik-rolniczy.pl/Dla Powiatu-Facebook

Wybrane dla Ciebie