Chcesz usunąć drzewo z własnej działki? Oto co trzeba wiedzieć

Usunięcie drzewa lub krzewu z prywatnej posesji wiąże się z koniecznością spełnienia formalności administracyjnych. Zależnie od gatunku, wielkości i lokalizacji rośliny, możesz potrzebować zgłoszenia zamiaru wycinki lub wniosku o zezwolenie. Oto kiedy wymagana jest każda z tych procedur.

Chcesz usunąć drzewo z własnej działki? Oto co trzeba wiedziećChcesz usunąć drzewo z własnej działki? Oto co trzeba wiedzieć
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Magda Żugier

Jeśli planujesz usunąć drzewo, które rośnie na prywatnej posesji i spełnia określone warunki, wystarczy zgłosić zamiar wycinki. Dotyczy to m.in. drzew, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza ustalonych limitów. Dla większości gatunków drzew zgłoszenie zamiaru wycinki jest wystarczające, gdy:

  • 80 cm – topola, wierzba, klon jesionolistny, klon srebrzysty,
  • 65 cm – kasztanowiec biały, robinia akacjowa
  • 50 cm – inne gatunki drzew.

Zgłoszenie jest wymagane, jeżeli wycinka nie jest związana z działalnością gospodarczą. Można je złożyć osobiście, pocztą lub przez platformę ePUAP, a urząd ma 21 dni na przeprowadzenie oględzin. W ciągu 14 dni od wizyty urzędnik może wydać sprzeciw wobec wycinki. Decyzja z kolei przyjdzie pocztą, a to może się wydłużyć. Gdy urzędnicy nie zdążą z oględzinami, cała procedura może się przeciągnąć nawet o kilka miesięcy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polskie napoje podbijają świat. Przekonali nawet Real Madryt do współpracy

Kiedy wymagane jest zezwolenie na usunięcie drzewa?

W innych przypadkach, takich jak większe drzewa, usunięcie roślin związane z działalnością gospodarczą, usunięcie drzew na terenach chronionych, czy planowane inwestycje budowlane, wymagane jest zezwolenie. Zezwolenie musi zostać uzyskane przed przystąpieniem do wycinki, a cały proces może trwać od 30 do 60 dni - czytamy na stronie biznes.gov.pl.

Zezwolenie na usunięcie drzewa lub krzewu wymaga złożenia szczegółowego wniosku, w którym należy wskazać:

  • gatunek drzewa lub krzewu,
  • obwód pnia drzewa (mierzony na wysokości 130 cm),
  • projekt zagospodarowania terenu lub mapę z lokalizacją drzewa,
  • plan nasadzeń zastępczych lub przesadzenia drzewa.

Usługa ta jest jednak płatna i zależy od obwodu pnia. Przykładowo za usunięcie kasztanowca zwyczajnego o obwodzie pnia 90 cm (mierzonego na wysokości 130 cm), trzeba zapłacić 1080 zł. Zezwolenie jest wymagane, m.in. gdy usuwane drzewo znajduje się na terenie objętym ochroną przyrody lub jest pomnikiem przyrody. Wówczas, oprócz zgody na usunięcie, konieczne będzie wykonanie nasadzeń zastępczych.

Kara za usunięcie drzewa lub krzewu bez wymaganego zezwolenia wynosi dwukrotność opłaty za usunięcie.

W przypadku drzew i krzewów zagrażających bezpieczeństwu, na przykład rosnących przy drogach, kolejach lub w strefach przeciwpowodziowych, procedura jest uproszczona i nie wymaga zgody ani pełnego zezwolenia.

Co z krzewami?

Zgłoszenie zamiaru wycinki dotyczy również krzewów, ale obowiązuje ono tylko wtedy, gdy krzewy nie zajmują powierzchni większej niż 25 m kw. i rosną na nieruchomości, która nie jest związana z działalnością gospodarczą. W przypadku większych skupisk krzewów, które przekraczają 25 m kw., lub jeśli ich usunięcie jest związane z ochroną roślin, wymagane jest zezwolenie.

Dodatkowo, krzewy, które rosną w skupiskach o powierzchni do 50 m kw., mogą podlegać opłatom za wycinkę, zależnie od gatunku.

Zmiana w prawie

Przypomnijmy, że we wtorek rząd zatwierdził projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, który ma skrócić i uprościć procedury związane z wycinką drzew przez osoby prywatne. Nowelizacja wprowadza nieprzekraczalny 60-dniowy termin na całą procedurę – od zgłoszenia, przez oględziny, aż po ewentualny sprzeciw. Po jego upływie, jeśli urząd nie podejmie żadnej decyzji, właściciel działki będzie mógł usunąć drzewo na zasadzie tzw. milczącej zgody.

Problem pojawiał się wtedy, gdy urząd nie zdążył przeprowadzić oględzin w przewidzianym czasie – wtedy procedura się przedłużała się i właściciele czekali wiele miesięcy na rozstrzygnięcie – wskazała Kancelaria Premiera.

Projekt przewiduje również, że jeśli właściciel uniemożliwi urzędowi przeprowadzenie oględzin, procedura zostanie zawieszona i nie będzie mógł skorzystać z milczącej zgody.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni