Chiny przesadziły? Jedna trzecia firm z Europy rozważa odwrót
Zaostrzenie kontroli eksportu przez Chiny skłania europejskie firmy do poszukiwania nowych łańcuchów dostaw z pominięciem Państwa Środka. Zmiany te są odpowiedzią na trwające wojny handlowe między Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową - informuje Reuters.
Europejska Izba Handlowa w Chinach przeprowadziła badanie, w którym udział wzięło 130 firm, w tym niemieccy producenci samochodów tacy jak BMW i Volkswagen, oraz francuski koncern energetyczny TotalEnergies.
- Chińskie kontrole eksportu zwiększyły niepewność wśród europejskich firm działających w tym kraju. Przedsiębiorstwa narażone są na ryzyko spowolnienia lub nawet zatrzymania produkcji - komentuje w rozmowie z agencją Reutera Jens Eskelund, prezes Izby.
Jedna z firm oszacowała, że restrykcje Chin wpłyną na 20 proc. jej światowych przychodów w tym roku, podczas gdy inna szacuje dodatkowe koszty przewyższające 250 mln euro. 40 proc. respondentów skarżyło się na opóźnienia związane z przetwarzaniem licencji eksportowych.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Dodatkowe obawy dotyczą również kradzieży własności intelektualnej oraz braku przejrzystości w procesie oceny wniosków na licencje. Z badania wynika ostatecznie, że jedna trzecia europejskich firm rozważa przeniesienie źródeł dostaw poza Chińską Republikę Ludową.
Konsekwencje globalne
Decyzja Pekinu to odpowiedź Chin na naciski ze strony USA w negocjacjach handlowych. W rezultacie część unijnych producentów samochodów musiała wstrzymać linie produkcyjne.
Obecne ograniczenia nakładają dodatkowe obciążenie na i tak już trudny system handlu międzynarodowego, jak wskazuje Reuters.
Jak twierdzi Alfredo Montufar-Helu z Ankura Consulting, pomimo ustaleń z szczytu w Busan, porozumienie dotyczące nowych ograniczeń eksportowych wciąż nie jest ostatecznie wdrożone.
- Rzeczywistość pokazuje, że umowa nie została formalnie podpisana: Waszyngton i Pekin wciąż debatują nad zakresem ustępstw, podczas gdy UE dąży do włączenia się w proces - powiedział Montufar-Helu.