Choroby drobiu pustoszą polskie fermy. Odszkodowania idą w miliardy
W 2025 r. z powodu grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu w Polsce zlikwidowano łącznie 31,6 mln ptaków. Resort rolnictwa wypłacił hodowcom ponad miliard złotych odszkodowań. Na zwalczanie chorób zwierząt w 2026 r. zaplanowano podobną kwotę.
Grypa ptaków i rzekomy pomór drobiu od miesięcy powodują poważne straty w polskim sektorze drobiarskim. Polska, jako jeden z największych producentów drobiu i jaj w Europie, jest szczególnie narażona na skutki rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych.
Jak poinformowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w odpowiedzi na pytania PAP, w 2025 r. w ramach zwalczania grypy ptaków (HPAI) zlikwidowano w Polsce 20,4 mln sztuk drobiu. Odszkodowania wypłacono za 18,8 mln ptaków, a ich łączna wartość wyniosła 936 mln zł.
Dodatkowo, z powodu rzekomego pomoru drobiu (ND) w ubiegłym roku wybito 11,2 mln sztuk drobiu. Odszkodowania objęły 9,4 mln ptaków i sięgnęły 207,6 mln zł. Resort zastrzega, że przedstawione dane nie są jeszcze ostateczne i mogą ulec zmianie.
Zamiast samochodu kupili działkę. Nie uwierzycie ile wydali na budowę
Kolejny miliard w budżecie
Według informacji przekazanych PAP, w 2026 r. na zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt zaplanowano 1,1 mld zł. Środki te mają zostać przeznaczone m.in. na finansowanie programów zwalczania chorób, badania monitoringowe pozostałości chemicznych i biologicznych, realizację zadań zleconych przez Komisję Europejską oraz wsparcie Inspekcji Weterynaryjnej.
Obecnie podstawowym narzędziem walki z HPAI i ND pozostają działania bioasekuracyjne, które mają ograniczyć ryzyko kontaktu drobiu z wirusami. Jednocześnie w Unii Europejskiej dostępne są szczepionki przeciwko obu chorobom.
Jesienią ubiegłego roku prezes Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj Paweł Podstawka zaproponował pilotażowy program szczepień kur niosek przeciwko grypie ptaków. Jak argumentował, odporność stad mogłaby ograniczyć koszty odszkodowań oraz zmniejszyć ryzyko utraty pozycji Polski na rynku jaj, zwłaszcza w sytuacji rosnącej konkurencji ze strony państw Mercosur.
Szczepienia dzielą branżę
Część hodowców drobiu rzeźnego sprzeciwia się jednak szczepieniom, obawiając się ograniczeń eksportowych ze strony krajów importujących polskie mięso drobiowe. Wątpliwości te dotyczą także sytuacji, w której szczepienia nie obejmowałyby brojlerów.
Do trwającej debaty odniósł się niedawno wiceminister rolnictwa Adam Nowak. Podkreślił, że na poziomie europejskim toczy się burzliwa dyskusja, a stanowiska różnią się w zależności od grupy hodowców i środowisk. Zaznaczył jednocześnie, że skala problemu chorób zakaźnych drobiu wymaga znalezienia rozwiązań, które zapewnią trwałość prowadzenia gospodarstw, w tym rozważenia wykorzystania szczepień.
Źródło: PAP