Co dalej z polskim złotym? Ekspert nie ma dobrych wieści

Polska waluta jest najsłabsza od lat. Kurs euro przekroczył w środę poziom 4,40 zł. – Mam wrażenie, że polski złoty może pozostać na obecnych poziomach przez dłuższy czas, ale gwałtowne osłabienie np. o 20 groszy raczej nam nie grozi – komentuje w rozmowie z money.pl Marek Rogalski, główny analityk rynkowy Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

Marek RogalskiMarek Rogalski
Źródło zdjęć: © BOŚ | - • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Tomasz Setta

Kurs amerykańskiego dolara – w relacji do polskiej waluty – od kilku dni zmierza w stronę poziomu 4 zł. W porównaniu do notowań sprzed roku to zmiana o ponad 9 proc. w górę. Złoty osłabia się również względem euro. Wspólna europejska waluta kosztowała w środę ponad 4 złote i 40 groszy – to najwyższy poziom od trzech lat.

O przyczyny osłabienia złotego w ostatnich dniach zapytaliśmy Marka Rogalskiego, głównego analityka rynkowego Domu Maklerskiego BOŚ. – Inwestorzy wracają do dolara. Amerykańska waluta ma za sobą dobry czas i niezłą perspektywę na kolejne tygodnie – tłumaczy ekspert w rozmowie z money.pl. Jak dodaje, jest ku temu kilka powodów.

Po pierwsze, Rezerwa Federalna USA rozpoczęła cykl podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Po drugie, w związku z trwającą rewolucją AI amerykańskie aktywa są nadal bardzo dobrze wyceniane. Po trzecie, inwestorzy widzą też, że pomimo wojny z Iranem gospodarka USA pozostaje względnie odporna na wstrząsy wywołane przez ten konflikt – wyjaśnia Marek Rogalski.

DLA CIEBIE
Trendy, lekcje i doświadczenia z AI: Dell Technologies Forum 2026

– W tym kontekście dolar radzi sobie dużo lepiej od walut w Europie czy Azji, gdzie wrażliwość na podwyżki cen ropy naftowej czy innych surowców energetycznych jest znacznie większa – dodaje nasz rozmówca.

Problemy w strefie euro? Trop prowadzi do Francji

Zdaniem analityka, rynki finansowe z uwagą przyglądają się również kondycji fiskalnej Francji i Włoch, ale też innych europejskich krajów, w tym Polski. – Wśród inwestorów widać obawy związane z dalszym rozwojem sytuacji. Francja jest tutaj koronnym przykładem – mówi Marek Rogalski.

– Przed nami zaplanowane na wiosnę przyszłego roku wybory prezydenckie w tym kraju. Można zakładać, że do tego czasu francuski rząd nie zaproponuje i nie przeprowadzi żadnej konsolidacji tamtejszych finansów publicznych, np. w postaci podwyżek podatków czy reformy po stronie wydatkowej – komentuje ekspert.

Niepokój związany z budżetem Francji potęguje dodatkowo fakt, że trudno dziś przewidzieć, kto zwycięży w tych wyborach i jakie propozycje gospodarcze wcieli w życie. To wszystko podkopuje pozycję euro, a jeśli wspólna waluta słabnie, to traci na tym również polski złoty – ocenia analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

Jak przypomina, problemy fiskalne dotyczą również Polski. – Mamy deficyt budżetowy na poziomie ponad 7 proc. i brak perspektyw na poprawę sytuacji. Co więcej, przed nami również są wybory – tyle że parlamentarne – co powoduje, że polski rząd też nie zaproponuje w najbliższym czasie żadnych niepopularnych reform dotyczących stanu finansów publicznych – zwraca uwagę ekspert w rozmowie z money.pl.

Inwestorzy czekają na rozwój wydarzeń w USA

Czy jest coś, co może w najbliższym czasie osłabić amerykańską walutę? Według Marka Rogalskiego kluczowe mogą się okazać następstwa tzw. wyborów połówkowych do amerykańskiego Kongresu, zaplanowanych na początek listopada. – Czynnikiem ryzyka dla obecnego kursu dolara może być próba podważenia wyniku tego głosowania. Przypomnę, że zgodnie z sondażami Demokraci mają szansę w tych wyborach na przejęcie kontroli nad Izbą Reprezentantów – mówi analityk.

Próba podważania procedur wyborczych, np. w drodze masowych wniosków kierowanych do sędziów stanowych, mogłaby się w niekorzystny sposób odbić na wizerunku USA wśród inwestorów. Moim zdaniem dużo ciekawsze od sytuacji wewnętrznej w Stanach Zjednoczonych będzie jednak to, co po wyborach wydarzy się na Bliskim Wschodzie, i to, czy w razie przegranej Republikanów dojdzie do jakiejś eskalacji w wojnie z Iranem – ocenia nasz rozmówca.

Wszystkie oczy zwrócone na agencję S&P?

W rozmowie z money.pl ekspert podkreśla, że ewentualny paraliż prac w Narodowym Banku Polskim, spowodowany spadkiem liczby członków zarządu tej instytucji, będzie mieć raczej niewielki wpływ na kondycję złotego. Dużo ważniejsze znów będzie to, co wydarzy się poza granicami Polski.

– Zwracam uwagę na to, że w przyszłym tygodniu, 6 listopada, agencja ratingowa S&P opublikuje najnowszą ocenę wiarygodności kredytowej Polski – przypomina Marek Rogalski. – Biorąc pod uwagę nienajlepszy stan naszych finansów publicznych, nie można wykluczyć scenariusza, w którym S&P zmieni np. perspektywę dla polskiego ratingu ze stabilnej na negatywną. Myślę, że ta ocena będzie dużo ważniejsza dla inwestorów od problemów z prawidłową obsadą zarządu Narodowego Banku Polskiego – dodaje.

Co dalej ze złotym? "Wracamy do neutralnego poziomu"

Analityk wyjaśnia też, co to oznacza w praktyce dla zwykłych konsumentów. – Mam wrażenie, że polski złoty może pozostać na obecnych poziomach przez dłuższy czas – prognozuje analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

W relacji do euro środek kilkuletniego przedziału wahań wypada dziś pomiędzy 4,40 a 4,50. Oczywiście, był moment, w którym ten kurs spadł nawet poniżej 4,20, ale było to wynikiem chwilowego optymizmu wokół naszej gospodarki. Moim zdaniem teraz wracamy do poziomu neutralnego. Przesunięcie w stronę 4,60–4,70 raczej nam nie grozi – dodaje Marek Rogalski.

Jak tłumaczy, takie radykalne osłabienie złotego, np. o 20 groszy mogłoby mieć miejsce w przypadku bardzo poważnych zdarzeń, których rynek dzisiaj nie wycenia. – Mam na myśli np. problemy na wschodniej flance NATO w rejonie państw bałtyckich albo nagłe pogorszenie stanu finansów publicznych – tłumaczy.

– Warto dodać, że to, co dziś ratuje nas, w kontekście problemów fiskalnych, to wciąż wysoki, przyzwoity poziom wzrostu gospodarczego. Ale gdyby ten wzrost zaczął istotnie hamować, wtedy problemy z długiem i deficytem mogłyby w nas zdecydowanie mocniej uderzyć – mówi ekspert w rozmowie z money.pl.

Wybrane dla Ciebie