Cofnąć brexit? Odzyskaliby miliardy. Politycy na to nie pozwolą

Według analizy Bloomberg Economics brexit mógł już kosztować gospodarkę Wielkiej Brytanii 2–4 proc. PKB. Odbudowa więzi z UE, może pomóc odzyskać część tej straty, ale bez pełnego odwrócenia brexitu nie da się przywrócić ponad połowy utraconej produkcji.

LONDON, UNITED KINGDOM - 2025/12/17: An activist holds a pro-EU placard during the weekly pro-EU and anti-Brexit protest in Parliament Square. The government has announced that the UK will rejoin the European Union's Erasmus student exchange programme as the UK seeks closer ties with the EU. (Photo by Vuk Valcic/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)Brexit mógł już kosztować gospodarkę Wielkiej Brytanii 2–4 proc. PKB.
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images
Przemysław Ciszak

Pierwszy szacunek Bloomberg Economics zakłada długoterminową stratę na poziomie 2,5 proc. PKB. W tekście wskazano, że taki ubytek odpowiada ok. 30 mld funtów rocznych utraconych wpływów podatkowych, co porównano do budżetu inwestycyjnego brytyjskiego resortu obrony.

W analizie Bllomberg podkreśla, że to m.in. dlatego temat relacji Wielka Brytania-UE wraca do centrum polityki. Keir Starmer, który w kampanii przed objęciem urzędu w 2024 r. unikał rozmów o powrocie do Unii, deklaruje dziś, że chce "umieścić Wielką Brytanię w sercu Europy".

Tej firmy zazdrości nam Europa. Oglądaj "Biznes Klasę"

Scenariusze zacieśnienia relacji z UE

Bloomberg Economics opisał trzy ścieżki, które mogłyby zmniejszyć gospodarcze koszty Brexitu, ale nie przywrócą automatycznej swobody przemieszczania się, zakończonej wraz z wyjściem z UE 31 stycznia 2020 r.

Każdy wariant wymagałby negocjacji i ustępstw, m.in. w sprawie przyjmowania części reguł unijnych, wznowienia płatności do UE oraz uwzględnienia pewnej nowej migracji.

W liczbach oznacza to odzyskanie od 0,4 do 1,2 pkt proc. produkcji gospodarczej, przy założeniu 2,5-proc. kosztu obecnego układu. Według wyliczeń miałoby to przynieść 5–14,4 mld funtów wpływów podatkowych, bez uwzględniania ewentualnych nowych wpłat na rzecz UE.

"Czerwone linie"

Największy impuls dawałoby ponowne wejście na jednolity rynek towarów, choć – jak opisano – europejscy partnerzy ten pomysł odrzucili. Kolejne warianty to pakiet umów na wzór szwajcarski oraz powrót do unii celnej UE, czyli handel bez ceł.

Równocześnie Starmer utrzymuje "czerwone linie" z 2024 r., ale jego rząd ma testować granice tych deklaracji.

W tle rośnie też presja polityczna. Reform UK Nigela Farage'a od ponad roku prowadzi w sondażach, a w Partii Pracy pojawiają się głosy, by w dłuższej perspektywie dążyć do odwrócenia Brexitu.

Z drugiej strony eksperci ostrzegają, że Bruksela niechętnie pozwoli Wielkiej Brytanii "wybierać" korzyści członkostwa bez kosztów, a niepewność wokół stabilności rządu w Londynie utrudnia planowanie przełomu w relacjach Wielka Brytania-UE.

Wybrane dla Ciebie