Cztery miliony rodzin w Polsce na lodzie. "Zarabiają za mało, by dostać kredyt"
Strategia rządu w obszarze mieszkalnictwa może przełożyć się na odbicie w sektorze budownictwa społecznego i komunalnego, ale nie wywoła rewolucji w liczbie mieszkań oddawanych do użytku w kraju - ocenia Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom. Problem tzw. luki czynszowej dotyczy w Polsce nawet 4 mln rodzin. Zarabiają zbyt dużo, by zakwalifikować się do najmu komunalnego, a zbyt mało, by uzyskać kredyt hipoteczny.
- Zgodnie z zapowiedziami rządu, w tym roku na mieszkalnictwo z budżetu państwa przeznaczone zostanie 6,7 mld zł, a po uwzględnieniu środków z KPO łączna kwota wyniesie blisko 8,7 mld zł. Dzięki tym funduszom w niemal 900 lokalizacjach ma powstać około 18 tys. mieszkań komunalnych i społecznych oraz 2,5 tys. miejsc w akademikach - powiedziała Kuniewicz.
Otodom podał, że według szacunków problem tzw. luki czynszowej dotyczy w Polsce nawet 4 milionów rodzin. To osoby, które zarabiają zbyt dużo, by zakwalifikować się do najmu komunalnego, a jednocześnie zbyt mało, by uzyskać kredyt hipoteczny. Nowa strategia rządu ma być próbą wypełnienia tej luki poprzez zwiększenie podaży mieszkań społeczno-czynszowych.
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
Według ogłoszonych informacji, z zapowiadanej puli środków, rząd planuje zakontraktować jednocześnie remont, termomodernizację oraz budowę 18 tys. lokali. Niewątpliwie odbudowa zasobu mieszkań dostępnego w ramach najmu komunalnego to krok w dobrą stronę. Być może to nawet ważniejszy element tej strategii niż sama realizacja nowych inwestycji. Pojawia się jednak pytanie, czy w tej samej kwocie uda się faktycznie zmieścić wszystkie te działania, w tym wspomniane 18 tys. mieszkań - oceniła ekspertka.
- W ostatniej dekadzie w Polsce rocznie oddawanych do użytkowania było średnio 5,4 tys. mieszkań komunalnych, spółdzielczych czy SIM-ów i TBS-ów. Planowane 18 tys. może stanowić wyraźne zwiększenie dotychczasowej skali, o ile etap kontraktowania inwestycji znajdzie swoje odzwierciedlenie w realnej produkcji. Nie wywoła jednak rewolucji w ogólnej liczbie mieszkań oddawanych do użytku w kraju. Firmy deweloperskie co roku dostarczają około 130 tys. nowych lokali, a gospodarstwa domowe kolejne 70 tys. - dodała.
Zdaniem Kuniewicz, dla części potencjalnych beneficjentów to może być dobra wiadomość, jednak nie jest to skala, która mogłaby zasadniczo zmienić obraz rynku.
- Dodatkowo, kluczowym ryzykiem pozostaje finansowanie. W sytuacji wysokich wydatków, zarówno zbrojeniowych, jak i socjalnych, oraz utrzymującego się dużego deficytu budżetowego, istotą tego planu będzie sprawne przekazanie środków do Banku Gospodarstwa Krajowego i zakontraktowanie budów w bieżącym roku - wskazała ekspertka.
W jej ocenie jednym z ważniejszych elementów strategii może być wzmocnienie dość pozytywnego trendu w sektorze budownictwa społecznego i komunalnego.
- Obecnie zjawisko to nie występuje jeszcze w oczekiwanej skali. Patrząc na dane GUS, w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy liczba rozpoczynanych tego typu budów nie przekracza 5 tys. mieszkań. Jeżeli jednak udałoby się jednorazowo zakontraktować budowę dodatkowych 10 tys. mieszkań, co jest założeniem bardziej realistycznym niż nagły wzrost o 18 tys., to w statystykach powinniśmy zobaczyć wyraźne odbicie już w dwóch-trzech najbliższych latach - dodała.