Dane o Polakach na wyciągnięcie ręki. Rząd szykuje kluczową zmianę
Koniec anonimowego przeglądania ksiąg wieczystych. Rząd szykuje zmiany. Każdy, kto będzie chciał sprawdzić dane o nieruchomości, ma najpierw potwierdzić swoją tożsamość, ale na tym nie koniec. Wszystko po to, aby walczyć z masowym pobieraniem informacji, którymi się potem handluje.
Dostęp do ksiąg wieczystych jest jawny i bezpłatny. W teorii każdy może przeglądać ich treść, o ile zna numer księgi, ale w praktyce brak tej wiedzy nie stanowi przeszkody. W sieci jest wiele firm, które oferują płatną usługę wyszukiwania numerów ksiąg wieczystych na podstawie samego adresu nieruchomości czy imienia i nazwiska.
Księgi wieczyste. Dane o Polakach na wyciągnięcie ręki
Publiczny, bezpłatny i powszechny dostęp do elektronicznych ksiąg wieczystych miał ułatwić życie obywatelom. Z czasem pojawiły się jednak pytania o granice jawności i ochronę danych osobowych właścicieli nieruchomości.
Bo numer księgi wieczystej pozwala ustalić nie tylko, kto jest właścicielem nieruchomości, ale również, w jaki sposób dom lub mieszkanie zostało kupione, od kogo oraz jaki ma metraż.
"Będzie jak Hongkong". Chcą wstrzymania budowy domów
W księgach znajdują się także dane właścicieli, ich numery PESEL, imiona rodziców, a także informacje dotyczące zadłużenia nieruchomości oraz postępowań komorniczych. Na tym tle trwał nawet spór pomiędzy prezesem UODO i Głównym Geodetą Kraju.
Sama jawność ksiąg wieczystych nie jest kwestionowana, ale kontrowersje budzi możliwość masowego pobierania danych, tworzenia prywatnych baz i dalszego handlu tymi informacjami.
Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że nie ma danych o skali masowego pobierania treści ksiąg wieczystych ani o liczbie zagranicznych firm sprzedających takie informacje, ale podjęło działania, które mają ograniczać masowe pozyskiwanie danych z ksiąg wieczystych.
Zastosowano zaawansowaną platformę cyberbezpieczeństwa, która chroni aplikacje, interfejsy API i bazy danych przed atakami, wyciekami danych i nadużyciami. Wykorzystane mechanizmy obejmują m.in. zaporę aplikacyjną (WAF), ochronę przed atakami DDoS oraz narzędzia monitorowania i ochrony baz danych - czytamy w odpowiedzi na interpelację poselską przygotowaną przez wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchę.
Resort przekonuje, że dzięki temu możliwe jest wykrywanie i blokowanie zautomatyzowanego ruchu, ograniczanie liczby zapytań oraz analiza anomalii w zachowaniu użytkowników.
Koniec anonimowego przeglądania. Rząd szykuje zmiany
Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi także prace nad projektem nowelizacji ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Projekt jest na etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.
Najważniejsza zmiana ma dotyczyć sposobu dostępu do treści ksiąg wieczystych. Kluczowym rozwiązaniem ma być obowiązek wcześniejszego uwierzytelnienia użytkownika.
W praktyce oznaczałoby to, że osoba chcąca przeglądać księgę wieczystą musiałaby potwierdzić swoją tożsamość. Mogłaby to zrobić w systemie teleinformatycznym, po wcześniejszym uwierzytelnieniu, albo w ekspozyturze Centralnej Informacji. W tym drugim przypadku tożsamość byłaby ustalana na podstawie dowodu osobistego lub innego dokumentu.
"Rozwiązanie to ma zasadnicze znaczenie dla ograniczenia nadużyć, ponieważ uniemożliwi anonimowe, masowe pobieranie danych, w tym z wykorzystaniem automatycznych narzędzi (tzw. robotów), pozwoli na identyfikację podmiotów dokonujących zapytań, co zwiększy możliwość przeciwdziałania nieuprawnionemu przetwarzaniu danych, znacząco ograniczy zjawisko tworzenia komercyjnych baz danych opartych na treści ksiąg wieczystych, w tym ich dalszego profilowania i odsprzedaży" - przekonuje wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
Każde zapytanie zostawi ślad
Projektowane przepisy zakładają również, że informacje o osobach przeglądających księgi wieczyste będą mogły być udostępniane na żądanie sądu lub prokuratora. W przypadkach niecierpiących zwłoki takie dane mogłyby trafić także do policji albo innego uprawnionego organu.
Ministerstwo podkreśla, że zmiany nie mają oznaczać odejścia od zasady jawności ksiąg wieczystych. Mają natomiast stworzyć mechanizm, który utrudni pobieranie i sprzedaż danych.
"W efekcie, projektowana nowelizacja stworzy skuteczny mechanizm przeciwdziałający systemowemu, masowemu pozyskiwaniu danych z ksiąg wieczystych oraz ograniczy ich dalszy obrót komercyjny, przy jednoczesnym zachowaniu zasady jawności ksiąg wieczystych" - przekonuje w odpowiedzi na interpelację wiceminister Myrcha.
Zmiany w księgach wieczystych. Prawnicy komentują
Prawnicy zgadzają się z kierunkiem zmian przygotowanych przez resort sprawiedliwości.
- Projekt zmian dotyczących ksiąg wieczystych zakłada przede wszystkim pełniejszą cyfryzację postępowania oraz rozszerzenie elektronicznego dostępu do dokumentów. W praktyce oznacza to możliwość składania wniosków online jak w przypadku KRS, prowadzenie hybrydowych akt ksiąg wieczystych (papierowych i elektronicznych) oraz elektroniczne doręczenia i orzeczenia sądowe. Każda osoba, która założy konto w portalu ksiąg wieczystych, będzie mogła złożyć wniosek on-line oraz odbierać elektroniczne przesyłki z sądu. Celem reformy ma być przyspieszenie postępowań, zwiększenie bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami i usprawnienie pracy sądów - komentuje dla money.pl radca prawny Magdalena Machowska z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Halaś, Konieczny i Wspólnicy.
- Rozszerzenie cyfrowego obiegu dokumentów oraz łatwiejsze udostępnianie danych elektronicznych mogą zwiększyć ryzyko dalszego komercyjnego wykorzystywania informacji przez firmy zajmujące się handlem danymi. Sednem reformy jest odejście od praktycznie anonimowego dostępu do treści ksiąg wieczystych i zastąpienie go systemem dostępu po uprzednim uwierzytelnieniu użytkownika - dodaje Magdalena Machowska.
Radca prawny Adrian Haras z tej samej kancelarii podkreśla, że handel danymi z ksiąg wieczystych od lat budzi duże kontrowersje, ponieważ informacje pierwotnie służące bezpieczeństwu obrotu nieruchomościami są dziś masowo wykorzystywane komercyjnie.
- Zasada jawności formalnej ksiąg przewiduje, że każdy, kto zna numer księgi wieczystej, może przeglądać jej zawartość. Działalność niektórych firm prowadzi do obejścia tej zasady. Osoba, która zna adres i dokona odpowiedniej opłaty, może uzyskać dostęp do księgi. Firmy udostępniające takie dane często działają na granicy interesu publicznego i prawa do prywatności. Problem polega na tym, że legalny dostęp do informacji publicznych nie zawsze oznacza etyczne prawo do ich dalszego przetwarzania i sprzedaży. Potrzebne są bardziej precyzyjne regulacje, które pogodzą transparentność rynku nieruchomości z ochroną danych obywateli - uważa radca prawny Adrian Haras.
Malwina Gadawa, dziennikarka money.pl