Ustawa o dodatku węglowym przewiduje dopłatę w wysokości 3 tys. zł, która przysługiwać będzie gospodarstwom domowym, dla których głównym źródłem ogrzewania jest: kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe – zasilane węglem kamiennym, brykietem lub pelletem, zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.
Nabór wniosków ruszył 17 sierpnia.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Dodatek węglowy "rozbija rodziny"
Okazuje się, że niektórzy Polacy w bardzo kreatywny sposób podchodzą do przepisów i już znaleźli sposób na zyskanie większej kwoty niż wspomniane 3 tys. zł. Okazuje się, że wystarczy podzielić rodzinę zamieszkującą w jednym budynku na kilka gospodarstw domowych. W całej sprawie pomaga fakt, że do otrzymania pieniędzy wystarczy oświadczenie - nie trzeba składać żadnych dodatkowych dokumentów.
I tak np. - jak podaje serwis prawo.pl - jeśli jakaś rodzina mieszkająca pod jednym dachem podzieli się na pięć gospodarstw domowych (jedno dwuosobowe - ojciec i matka oraz cztery jednoosobowe - dzieci), to zamiast 3 tys. zł dodatku domownicy mogą dostać 15 tys. zł - po 3 tys. zł na jedno gospodarstwo domowe. Chociaż w domu jest tylko jeden piec.
Coraz częściej małżonkowie, którzy mają dwie nieruchomości, oświadczają, że są w faktycznej separacji, aby wziąć dodatek węglowy na każdą nieruchomość - zauważa serwis.
I przytacza relację samorządowców w gminie Niedźwiedź (woj. małopolskie), gdzie - jak czytamy - 3 tys. pieców zgłoszonych do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków "rozmnożyło się" nagle do 15 tys. gospodarstw domowych. - Sporo tych, którzy składają wniosek o dodatek węglowy, twierdzi, że prowadzi gospodarstwo jednoosobowe i jak my mamy to sprawdzić? - pytają urzędnicy.
Zdaniem samorządowców, powodem takiej sytuacji jest definicja gospodarstwa domowego zawarta w ustawie o dodatku węglowym. Mieszczą się w niej bowiem zarówno najemcy, jak i użytkownicy czy właściciele nieruchomości.
Dodatek węglowy. Absurd prawny
Okazuje się, że resort klimatu zdaje sobie sprawę z nagłego mnożenia się gospodarstw jednoosobowych. - Widzimy potrzebę doszczelnienia systemu - powiedziała na spotkaniu z samorządowcami Aleksandra Świderska, zastępca dyrektora departamentu elektroenergetyki i gazu w ministerstwie.
Ale jej zdaniem, gminy mogą eliminować niektóre patologie, gdyż mają narzędzia, aby weryfikować prawdziwość składanych oświadczeń i samodzielność gospodarowania dorosłych dzieci, np. żądając PIT lub (dowodu - przyp. red.) posiadania dochodu. Gminy mogą posiłkować się też deklaracjami śmieciowymi lub innymi świadczeniami przyznawanymi przez gminę - relacjonuje prawo.pl.
Samorządy mają jednak co do tego wątpliwości. - Jaka jest podstawa żądania przez nas PIT? Zgodnie z przepisami mamy weryfikować zgodność wniosku tylko z ewidencją emisyjności budynków - pyta burmistrz Nowogrodu Bobrzańskiego Paweł Mierzwiak. Urzędnicy dodają, że z kolei z oświadczeń śmieciowych nie można wskazać kto z kim mieszka.