WAŻNE
TERAZ

Bruksela pozywa Polskę. Stawką są milionowe kary

PiS z wpłat zebrał fortunę. Skarbnik ujawnia kwotę

Prawo i Sprawiedliwość prawdopodobnie nie tylko nic nie straci na zamieszaniu związanym z nałożonymi przez PKW karami, ale wyjdzie z niego z potężnym wsparciem. Chodzi o datki, które wpłynęły na konto partii po apelu Jarosława Kaczyńskiego - informuje rmf24.pl. "Przekroczyliśmy 11 mln zł" - podsumował zbiórkę skarbnik partii Henryk Kowalczyk.

Konferencja prezesa PiS Jaros?awa Kaczy?skiego
19.11.2024 Warszawa Siedziba Prawa i Sprawiedliwosci w Warszawie. Konferencja prezesa PiS Jaros?awa Kaczy?skiego 
 Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER
n/z: Elzbieta Witek, Ryszard Terlecki, Jaroslaw Kaczynski, Jacek Suski, Anna Krupka
Andrzej Iwanczuk/REPORTERZ darowizn PiS otrzymało 11 mln zł
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaapelował pod koniec sierpnia "do wszystkich polskich patriotów, do wszystkich, którzy poparli jego partię w ostatnich wyborach" o przekazanie na konto nawet najmniejszych kwot pieniężnych. Apel ten ma związek z decyzją PKW, która odrzuciła sprawozdanie finansowe PiS.

- Wszystko to może się złożyć na naprawdę przyzwoite sumy, które pozwolą nam na zwykłe kontynuowanie działalności partyjnej, ale przede wszystkim na to, by przeprowadzić kampanię prezydencką - mówił Kaczyński.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nowa baza USA w Redzikowie. Byliśmy na uroczystym otwarciu

Pieniądze mieli wpłacać także sami działacze, którzy zostali zobowiązani do regularnych przelewów.

- Posłowie i senatorowie miesięcznie będą wpłacać minimum 1000 zł, posłowie do Parlamentu Europejskiego minimum 5 tys. zł - mówił pod koniec sierpnia szef klubu Mariusz Błaszczak.

Po miesiącach zbiórki PiS podsumował wpłaty i może otwierać szampana.

- Przekroczyliśmy 11 milionów - powiedział w rozmowie z rmf24.pl skarbnik partii Henryk Kowalczyk. Dodał, że pieniądze pozwoliły partii na przetrwanie najtrudniejszych miesięcy.

Większość zebranej sumy została przeznaczona na spłacenie części 35-milionowego kredytu, związanego z kampaniami wyborczymi do Sejmu, samorządów i Parlamentu Europejskiego. Dzięki wpływom od swoich zwolenników, nawet po jego spłacie, PiS-owi została "górka" w postaci około trzech mln zł na koncie - informuje portal.

PiS planował zaciągnąć kredyt, by mieć środki na prowadzenie kampanii, ale teraz może wstrzymać się z decyzją.

- W tej sytuacji może nie będziemy brać kredytu - mówi Henryk Kowalczyk.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN w środę uwzględniła skargę PiS na decyzję Państwowej Komisji Wyborczej o odrzuceniu sprawozdania komitetu tej partii za wybory z 2023 r. To oznacza, że PKW powinna teraz niezwłocznie podjąć uchwałę i przyjąć sprawozdanie komitetu PiS. Tak mówi Kodeks wyborczy.

PiS liczy na potężny zastrzyk pieniędzy

Zatem wkrótce PiS będzie mógł liczyć na potężny zastrzyk pieniędzy. Następstwem uchylenia pierwszej z kar będzie uznanie skargi PiS na odebranie milionów subwencji. PKW nie tylko nie ma już możliwości prawnych wyegzekwowania kary, ale na najbliższym posiedzeniu - według nieoficjalnych informacji - nie zgromadzi też większości potrzebnej do podjęcia działań innych niż uznanie decyzji tzw. neo-sędziów z Sądu Najwyższego - zauważa rmf24.pl.

W tej sytuacji Henryk Kowalczyk liczy, że PiS bez potrąceń otrzyma w pełnej wysokości prawie 38 mln dotacji i jak co roku prawie 26 mln subwencji.

Wybrane dla Ciebie