Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Ekonomiści o Sasinowskim interwencjonizmie: inwestycje tak, polityka nie

2
Podziel się

Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, broni wielkich państwowych inwestycji, porównując je do planu Marshalla i decyzji o budowie portu w Gdyni. - Myli pan interes państwa z interesem PiS - odpowiada mu Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR. Z kolei Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego zauważa, że po kryzysie to i tak państwo będzie musiało być największym inwestorem.

Ekonomiści o Sasinowskim interwencjonizmie: inwestycje tak, polityka nie
(ONS.pl)
bEraOCPV

- Dodanie słowa "mądry" nie rozwiązuje zasadniczego problemu z interwencjonizmem, że urzędnicy i politycy dobrze wiedzą co jest potrzebne i kierują się właśnie tą wiedzą, a nie bieżącym interesem politycznym. Nie chodzi o to, że prywatny inwestor wie dużo więcej niż urzędnik czy polityk; czasem wie nawet mniej, ale zasadnicza różnica polega na tym, ze on inwestując ryzykuje własne pieniądze. Dlatego bardziej myśli nad każdą decyzją, a jeśli podejmie złą, to ponosi tego konsekwencje. Politycy i urzędnicy nie tracą własnych pieniędzy w przypadku pomyłki, a co więcej za pieniądze podatników mogą znacznie dłużej brnąć w zaparte, udając, że ich pomysły są dobre - pisze dla Money.pl Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

To jego komentarz do opinii, jaką na łamach Money.pl przedstawił Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. Sasin broni wielkich państwowych inwestycji - na przykładzie Centralnego Portu Komunikacyjnego - porównując je do planu Marshalla czy przedwojennej decyzji o budowie portu w Gdyni.

Zobacz także: Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem
bEraOCPX

Aleksander Łaszek dodaje, że świetnym przykładem jest polityka rządu wobec kopalń węgla - prywatny właściciel już dawno musiałby część z nich zamknąć, a cały sektor zrestrukturyzować, bo skończyłyby mu się pieniądze.

- Rząd tymczasem ciągle wymyśla nowe pomysły jak dosypać więcej pieniędzy podatnika i udawać, że wszystko jest ok. Równie istotny jest problem czy politycy kierują się długookresowym interesem kraju, czy swoim, krótkookresowym interesem politycznym, czego świetną ilustracją jest zresztą sam minister Sasin, będący jedną z twarzy majowych wyborów. Można zadać pytanie, czy prąc do wyborów za wszelką cenę minister Sasin kieruje się długookresowym interesem kraju, czy krótkookresowym interesem PiS? I kolejne pytanie, czy podejmując decyzje o olbrzymich inwestycjach z pieniędzy podatnika minister Sasin będzie się kierował interesem kraju czy interesem PiS? - pyta główny ekonomista FOR.

bEraOCQd

Z kolei Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego zauważa, że kryzys gospodarczy to nie moment na zawieszanie projektów infrastrukturalnych.

- Według jednego z badań przedsiębiorców około 80 proc. z nich obniży nakłady inwestycyjne, wydatki na reklamę i PR oraz badania marketingowe w II kwartale tego roku. To dopiero początek, bo firmy będą ścinać także wydatki na B+R i raczej w ciągu tego roku, a także w latach kolejnych ograniczać wszystkie dodatkowe koszty. W rolę inwestora w takiej sytuacji musi wejść państwo. Po kryzysie wszyscy będziemy Keynesistami, bo projekty napędzające gospodarkę będą odgrywać kluczową rolę w rozpędzeniu gospodarki. Mają największe efekty mnożnikowe - pisze Arak dla Money.pl.

- Centralny Port Komunikacyjny to świetny wehikuł komunikacyjny do zdobywania dodatkowych inwestorów zagranicznych, ale także wielu mniejszych inwestycji kolejowych i drogowych. Po kryzysie 2008 r. porzucono pomysł realizacji centralnego lotniska, co było błędem, a pamiętamy przecież, że wyścig budowlany przed Euro 2012 pomógł Polsce się rozwijać gospodarczo - dodaje dyrektor PIE.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

bEraOCQe

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

bEraOCQy
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(2)
Katastrofa
rok temu
Sasin ma talent do zarządzania gospodarką, jak... Kaczyński. Na dodatek jest od niego toksyczne uzależniony.
Chester Coppe...
rok temu
Gospodarka centralnie planowana, jak za Brezniewa. Kto jeszcze twierdzi, ze pis to prawica?