Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
PRC
|
aktualizacja

Energia będzie droższa. Prezes PGE apeluje o ograniczenie zużycia

32
Podziel się:

Podwyżki cen będą, ale tylko uzasadnione - przekonuje Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej. - Szacujemy, że rok do roku koszt zakupu węgla z polskich kopalń w przeliczeniu na jednostkę energii może wzrosnąć ponaddwukrotnie - dodał.

Energia będzie droższa. Prezes PGE apeluje o ograniczenie zużycia
PGE; Polska Grupa Energetyczna (Adobe Stock, cronislaw)

Szacujemy, że rok do roku koszt zakupu węgla z polskich kopalń w przeliczeniu na jednostkę energii może wzrosnąć ponaddwukrotnie – mówi "Rzeczpospolitej" Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej. Związki zawodowe chcą cen węgla rzędu tych, które mamy w portach ARA.

Na pytanie, czy energetyka jest w stanie tyle płacić, prezes PGE odpowiada: "Główny problem to nie tylko cena węgla, ale też jego dostępność. Już w 2020 r. informowaliśmy o wolumenach, które będziemy w stanie odebrać w 2021 i 2022 r. Mimo to Polska Grupa Górnicza (PGG) w ubiegłym roku nie zrealizowała 10 proc. kontraktu, a w tym roku poziom niezrealizowanych dostaw sięgnął już 20 proc. Rozumiemy trudną sytuację PGG, dlatego – choć wiążą nas ważne kontrakty – przystąpiliśmy do rozmów o renegocjacji cen. Szacujemy, że rok do roku koszt zakupu węgla z polskich kopalń w przeliczeniu na GJ może wzrosnąć nawet ponaddwukrotnie".

Prezes PGE dodaje, że "gdybyśmy mieli dostosować nasze kontrakty do poziomu cen ARA, wzrost musiałby być nawet siedmiokrotny, co jest nie do przyjęcia m.in. z powodu zupełnego oderwania od kosztów wydobycia i wpływu na ceny energii".

Dziennik zauważa, że trzy lata temu mieliśmy do czynienia z sytuacją odwrotną.

"W latach 2019–2021 za węgiel z polskich kopalń solidarnie płaciliśmy więcej niż za surowiec z importu. Polska energetyka zawsze traktowała rodzime górnictwo jako głównego dostawcę, ewentualnym importem jedynie uzupełniając braki dostaw z polskich kopalń. Wtedy nikt nie apelował, by dostosowywać kontrakty do cen ARA. Teraz faktycznie sytuacja się odwróciła, więc branża górnicza powinna – tak jak my – brać pod uwagę interes społeczny i nie podnosić cen bez uzasadnienia" - podkreśla Wojciech Dąbrowski.

Gazeta wskazuje, że analitycy mówią wprost: podwyżki taryf muszą być trzycyfrowe, inaczej spółki obrotu nie przetrwają.

Mówimy otwarcie – energia elektryczna z pewnością będzie w 2023 roku droższa - odpowiedział szef PGE. Zaapelował do odbiorców, by już teraz skoncentrowali się na racjonalizacji zużycia i zaczęli po prostu oszczędzać.

"Dzięki temu podwyżki mogą być mniej odczuwalne. Ceny dla gospodarstw domowych będą ostatecznie zależały od decyzji prezesa URE, ale też działań rządu, takich jak utrzymanie niższego podatku VAT i akcyzy, co ma niebagatelne znaczenie" - mówi.

Czy podwyżki będą niższe?

"Według naszych analiz przewidywania dotyczące kilkukrotnego wzrostu wysokości rachunków są przesadzone. Szacujemy, że będzie to poziom dwucyfrowy. Ale powtarzam – do czasu zatwierdzenia taryf dla gospodarstw domowych pozostało kilka miesięcy, rynek jest niezwykle dynamiczny i nieprzewidywalny. Ostateczną decyzję podejmie prezes Urzędu Regulacji Energetyki i wtedy dopiero będzie znana skala podwyżek" - odpowiada prezes PGE.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Podwyżki cen po sankcjach na Rosję. Będą dalsze wzrosty?

A co z biznesem?

Jeśli indywidualni odbiorcy będą płacić kilkadziesiąt procent więcej, to ile przedsiębiorstwa.

"Utrzymanie cen energii elektrycznej na poziomie, który będzie jak najmniej uciążliwy dla społeczeństwa i gospodarki, to nasz priorytet. Spółki energetyczne to jednak firmy prawa handlowego i nie mogą narażać się na straty. Wzrost cen energii wynika nie tylko z rekordowych cen surowców energetycznych, ale też olbrzymich kosztów uprawnień do emisji CO2, rosnących kosztów pracy i inwestycji, w tym w nowe moce OZE. Skala wzrostu kosztów energii dla przedsiębiorstw zależy od czynników indywidualnych, również od tego, kiedy i na jakich zasadach zawierany był wcześniejszy kontrakt, do którego się odnosimy" - mówi Dąbrowski.

Przypomina, że cenę hurtową na rynku energii elektrycznej ustala mechanizm rynkowy i jest podyktowana ceną najdroższej w danym momencie jednostki wchodzącej do systemu energetycznego. "Spółki energetyczne nie decydują o cenach kształtowanych przez cały rynek" - zaznacza w "Rzeczpospolitej" prezes PGE.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(32)
bolek
2 miesiące temu
o take Polske walczylem
zpv
2 miesiące temu
w czasie kryzysu energetycznego przesiadajcie się na samochody elektryczne.
Twoj nick
2 miesiące temu
Ci co mają fotowoltaike niech się nie cieszą. Od 2023 będzie każdy płacił za opłatę handlową 120-160zl/mies. W całej Polsce. Niezależnie jaki to dostawca energii. Także miłych snów.
Twoj nick
2 miesiące temu
Ci co mają fotowoltaike niech się nie cieszą. Od 2023 będzie każdy płacił za opłatę handlową 120-160zl/mies. W całej Polsce. Niezależnie jaki to dostawca energii. Także miłych snów.
Twoj nick
2 miesiące temu
Ci co mają fotowoltaike niech się nie cieszą. Od 2023 będzie każdy płacił za opłatę handlową 120-160zl/mies. W całej Polsce. Niezależnie jaki to dostawca energii. Także miłych snów.
...
Następna strona