Francja liczy koszty wojny na Bliskim Wschodzie. Minister mówi o miliardach
Francuski minister gospodarki Roland Lescure ocenił, że wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na rynek energii oznaczają dla Francji koszt kilku miliardów euro. Nie jest to jednak ostateczny koszt. Ten zależy od długości konfliktu z Iranem.
Agresja Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran przynosi Francji dodatkowe koszty rzędu 4-6 mld euro. Wynika to, rzecz jasna, głównie z odwetowej blokady cieśniny Ormuz, która jest arcyważna dla światowego handlu ropą, ale i gazem.
W tej kwocie, jak powiedział we wtorek francuski minister gospodarki Roland Lescure, mieszczą się także rosnące koszty obsługi zadłużenia Francji. Szef resortu zapowiedział też zamrożenie części wydatków.
Lescure dodał, że rząd może odmrozić te środki, jeśli sytuacja się poprawi. Zapewnił również, że państwo utrzyma wsparcie dla wybranych branż. Najmocniej skutki blokowania przez Iran cieśniny Ormuz odczuły m.in.: rolnictwo, rybołówstwo oraz przewozy drogowe.
Inflacja zerwała się z łańcucha. Zdaniem eksperta: nie na długo
O nowych rozwiązaniach ma we wtorek wieczorem poinformować premier Sebastien Lecornu. Minister odrzucił już jednak wezwania do obniżenia VAT na paliwa.
VAT pozostaje
Obniżenia podatku VAT domaga się skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe. Lescure argumentował jednak, że koszt wojny na Bliskim Wschodzie już teraz obciąża wydatki publiczne.
Premier Lecornu w liście do ministrów wezwał do dodatkowych działań ograniczających wydatki o 4 mld euro. Agencja AFP podała, powołując się na źródła zbliżone do rządowych rozmów, że wtorkowe kroki oszczędnościowe mogą sięgnąć do 6 mld euro.
Podczas niedawnej rozmowy z CNBC Donald Trump podkreślił, że Stany Zjednoczone mogą spodziewać się "wyjątkowo korzystnego porozumienia" z Iranem.
Jego zdaniem konflikt, trwający już kilka tygodni, właśnie dobiega końca. Amerykański prezydent uważa, że Iran nie ma innego wyjścia, jak tylko przystąpić do rozmów. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy tak samo sytuację ocenia Teheran. Zwłaszcza po tym, gdy w weekend doszło do kolejnego fiaska w negocjacjach nad pokojem.
Obecny kryzys na Bliskim Wschodzie trwa od końca lutego. 28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran, a Teheran odpowiedział uderzeniami na państwa Zatoki Perskiej. Iran praktycznie zamknął wtedy cieśninę Ormuz, przepuszczając tylko wybrane jednostki i blokując setki innych statków. Władze w Teheranie ogłosiły też pobieranie opłaty za przepłynięcie przez ten szlak.
Źródło: PAP