Francja ostrzega przed szokiem naftowym. "Hipoteza o przelotnym kryzysie nie jest już aktualna"
Wojna na Bliskim Wschodzie wywołuje nowy szok naftowy, który uderzy w globalną gospodarkę – ostrzega francuski minister gospodarki. Jak donoszą media, sytuację na rynkach surowców komplikują nie tylko działania zbrojne, ale też podejrzane spekulacje wokół decyzji Donalda Trumpa.
Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie staje się coraz większym obciążeniem dla światowych rynków. Podczas wtorkowego wystąpienia w komisji parlamentarnej francuski minister gospodarki Roland Lescure wprost nazwał obecną sytuację rynkową kryzysem o skali historycznej.
To kolejne potwierdzenie obaw, które analitycy zgłaszali już na początku marca, ostrzegając przed nadchodzącym szokiem naftowym. Obawy te materializują się teraz w postaci realnych zagrożeń dla wzrostu gospodarczego i inflacji.
– Jest to szok naftowy; mieliśmy ich około 10 w ciągu ostatnich 50 lat – powiedział Lescure. – Hipoteza o przelotnym kryzysie, którego konsekwencje gospodarcze przeminą wraz z końcem bombardowań, niestety nie jest już aktualna – dodał minister, zwracając uwagę na rosnące ryzyko dla stabilności makroekonomicznej.
Od kasetek do 300 mln zł. Polska firma ogrywa chińską konkurencję
Zablokowane szlaki i rosnąca inflacja
Z szacunków przedstawionych przez francuski resort wynika, że z powodu działań zbrojnych na globalne rynki nie dociera obecnie od 15 do 20 proc. ropy naftowej oraz 20 proc. skroplonego gazu ziemnego (LNG). Oznacza to niedobór na poziomie co najmniej 11 mln baryłek dziennie. Bezpośrednią przyczyną takich braków jest zablokowanie przez Iran cieśniny Ormuz, która stanowi kluczowy węzeł dla globalnego handlu surowcami. Konflikt w regionie, obejmujący wzajemne ataki między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem, trwa nieprzerwanie od 28 lutego.
Skutki tych zawirowań są już widoczne w twardych danych gospodarczych. Francuski minister wyliczył, że trwały wzrost ceny ropy o 10 USD na baryłce przekłada się na obniżenie wzrostu gospodarczego kraju o 0,1 punktu procentowego i podbicie inflacji o 0,3 punktu procentowego. Znalazło to potwierdzenie w najnowszych odczytach francuskiego urzędu statystycznego Insee. Wzrost gospodarczy w pierwszej połowie roku ma wynieść zaledwie 0,2 proc. (wobec prognozowanych wcześniej 0,3 proc.), a inflacja w najbliższych miesiącach przekroczy barierę 2 proc., choć jeszcze w styczniu wynosiła 1,1 proc.
Roland Lescure ocenił, że jeśli obecny szok energetyczny potrwa dłużej niż kilka tygodni, kryzys może rozprzestrzenić się na całą gospodarkę i przybrać charakter systemowy. Zastrzegł jednak, że na obecnym etapie jest za wcześnie na rewizję budżetu państwa.
Podejrzane transakcje przed wpisem prezydenta
Tymczasem rynek surowcowy reaguje nie tylko na fizyczne braki ropy, ale również na polityczne deklaracje i rynkowe spekulacje. Jak poinformowała stacja BBC, tuż przed ogłoszeniem przez Donalda Trumpa czasowego wstrzymania amerykańskich ataków na infrastrukturę energetyczną Iranu, inwestorzy wydali ponad 0,5 mld USD na kontrakty na ropę naftową.
Brytyjski dziennik "Financial Times" ustalił, że na kilkanaście minut przed opublikowaniem przez prezydenta USA kluczowego wpisu w internecie, zawarto tysiące kontraktów terminowych. Po deklaracji Trumpa o produktywnych rozmowach z Iranem, ceny ropy błyskawicznie spadły o około 14 proc., co przyniosło potężne zyski osobom grającym na zniżkę notowań.
– Tuż przed opublikowaniem wpisu w serwisie społecznościowym całkiem dużo osób zawarło kontrakty, które pozwoliłyby im zarobić na spadku cen ropy naftowej – powiedziała stacji BBC Rachel Winter z firmy inwestycyjnej Killik & Co. Dodała, że na rynku pojawiły się uzasadnione spekulacje o wykorzystaniu poufnych informacji i wyraziła nadzieję na wszczęcie oficjalnego dochodzenia.
Biały Dom w komunikacie odciął się od sprawy, oświadczając, że nie toleruje nielegalnego czerpania zysków z poufnych informacji przez urzędników. Zjawisko finansowego obstawiania wydarzeń geopolitycznych staje się jednak coraz powszechniejsze. Amerykańska stacja CNN zwróciła uwagę na platformy bukmacherskie, na których pojedynczy gracze potrafią zarobić ogromne kwoty, trafnie przewidując kolejne etapy zbrojnego konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Obecny kryzys naftowy wpisuje się w szerszy kontekst zagrożeń dla globalnej gospodarki, które narastały w ostatnich tygodniach. Eksperci ostrzegali w połowie marca, że najczarniejszy scenariusz dla gospodarki po ataku na Iran może przynieść gigantyczny kryzys i szok podażowy. Skutki konfliktu odczuwają już konkretne branże – spółka LPP poinformowała kilka dni temu, że drożejący fracht przez kryzys na Bliskim Wschodzie zaczyna ciążyć branży odzieżowej. Analitycy zgodnie podkreślają, że kluczowe znaczenie ma teraz czas trwania blokady cieśniny Ormuz – im dłużej potrwa zakłócenie dostaw, tym większe będzie ryzyko globalnej recesji i systemowego kryzysu gospodarczego.