Gastronomia tylko na wynos. Restauracje nie podniosły się jeszcze po pierwszym lockdownie

Drugi lockdown restauracje przetrwają maksymalnie do Bożego Narodzenia - uważa restaurator Maciej Żakowski. Dodaje, że liczy na tzw. tarczę gastronomiczną. Jednocześnie nie ma złudzeń i mówi wprost: zwolnienia z ZUS-u i postojowe nie wystarczą.

Obostrzenia dla gastronomii. Restaurator Maciej Żakowski (na zdjęciu) liczy na tarczę dla branży.Obostrzenia dla gastronomii. Restaurator Maciej Żakowski (na zdjęciu) liczy na tarczę dla branży.
Źródło zdjęć: © eecpoland.eu | EKG
Krystian Rosiński

- W przypadku naszego segmentu branży gastronomicznej, czyli dużych restauracji, w których ludzie spełniają swoje potrzeby społeczne, obyczajowe i towarzyskie, kolejny lockdown to spory cios - mówi money.pl Maciej Żakowski, restaurator i współwłaściciel sieci ORZO.

To reakcja na nowe obostrzenia związane z objęciem całej Polski czerwoną strefą, co ogłosił na piątkowej konferencji premier Mateusz Morawiecki. Nowe restrykcje dotkną przede wszystkim gastronomię, która znów nie może przyjmować klientów. W grę wchodzi tylko działalność na wynos.

- Dostawy to zaledwie kilka procent naszego obrotu, więc nie nastawiamy się, że taka działalność pomoże nam przetrwać. Prawdopodobnie musimy zamrozić firmę na bliżej nieznany okres - wyjaśnia rozmówca money.pl.

Na jak długi okres? Nie wiadomo. Chociaż premier mówił, że nowe restrykcje są wprowadzane na najbliższe tygodnie, to jednak nie wykluczył ich wydłużenia. Wszystko zależy od dobowych przyrostów zakażonych SARS-CoV-2.

Restauracje przetrwają tylko do Bożego Narodzenia

- Przy pierwszym lockdownie słyszeliśmy, że jest on wprowadzany na dwa tygodnie, a potem się zobaczy. Teraz też płynie taka informacja od rządu. Jednak za pierwszym razem lockdown potrwał ponad dwa miesiące. Teraz natomiast może potrwać nawet do kwietnia czy maja następnego roku - wskazuje Żakowski.

Zobacz: Biznes liczy na wsparcie rządu. Nowa tarcza antykryzysowa? "Z całą pewnością nie"

Kwiecień i maj to najczarniejszy scenariusz. Jednak czasu na przetrwanie restauratorzy mają zdecydowanie mniej. Zdaniem naszego rozmówcy, jeżeli lockdown się wydłuży do Bożego Narodzenia, to po świętach nie będzie już czego zbierać po gastronomii, bo większość firm zwinie interes.

- Szkoda. Trzeba pamiętać, że restauracje są częścią kultury, nie tylko biznesu. Muzea przetrwają, a restauracje - nie - zwraca uwagę współwłaściciel ORZO.

Potrzebna tarcza dla gastronomii

Drugi lockdown będzie jeszcze gorszy dla gastronomii. Do pierwszego "zamrożenia" restauracje podchodziły w dobrej kondycji. Teraz nie zdążyły jeszcze odrobić strat z tamtego czasu.

- Warto podkreślić, że sezon po pierwszym lockdownie wcale nie był taki dobry. Obroty oscylowały w okolicach 40-50 proc. Nie udało się branży odrobić strat z okresu od marca do maja - podaje Żakowski.

Dlatego też teraz niezbędna jest tzw. tarcza dla gastronomii. - Postojowe i zwolnienie z ZUS-u trochę pomogą, ale to na pewno nie wystarczy. Wierzymy jednak, że w przyszłym tygodniu rząd ujawni szczegóły programu wsparcia - mówi nasz rozmówca.

Żakowski wskazuje również, że część firm z branży gastronomicznej wpadła w pewną pułapkę, którą stworzyła tarcza finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju. Przedsiębiorcy bowiem liczą na umorzenie pożyczek z tarczy. Aby jednak tak się stało, muszą utrzymać zatrudnienie z lutego lub z marca, kiedy to zwracali się do PFR o wsparcie. Nie mogą również zawiesić działalności ani zamknąć firmy.

- Liczymy na rząd i na to, że powoła on do życia tarczę gastronomiczną. Dobrze by było, gdyby zaistniał też model australijski, czyli zamrożenie czynszów, gwarancji bankowych oraz zakaz wypowiedzenia umów najmu - proponuje restaurator.

W jego ocenie zabrakło też dialogu między biznesem a rządem. Eksperci o drugiej fali pandemii mówili już od co najmniej pół roku. Dlatego było sporo czasu, by przedstawiciele władzy i przedsiębiorców zasiedli wspólnie do stołu i razem wypracowali pomysły na drugi lockdown.

- Pół roku upłynęło na takim trochę wyparciu problemu. Szkoda, że w tym czasie nie było silnych konsultacji z biznesem o tym, jak sobie wspólnie poradzić z drugą falą koronawirusa i związanym z nią lockdownem - kończy Żakowski.

Wybrane dla Ciebie
Koniec tanich mieszkań komunalnych? Gminy stracą ważne narzędzie
Koniec tanich mieszkań komunalnych? Gminy stracą ważne narzędzie
Kluczowy sektor polskiej gospodarki rośnie w siłę. Kilkaset miliardów złotych
Kluczowy sektor polskiej gospodarki rośnie w siłę. Kilkaset miliardów złotych
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 13.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 13.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 13.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 13.01.2026
Terminy NFZ z błędami. Resort zdrowia pokaże prawdę o kolejkach do lekarzy
Terminy NFZ z błędami. Resort zdrowia pokaże prawdę o kolejkach do lekarzy
Iran szykuje się na atak ze strony USA. Trump uderza nowymi sankcjami i cłami
Iran szykuje się na atak ze strony USA. Trump uderza nowymi sankcjami i cłami
Kary idą w setki milionów. System ETS uderza w lokalne firmy
Kary idą w setki milionów. System ETS uderza w lokalne firmy
"Białe złoto" dla ludzi Trumpa. Premier Ukrainy potwierdza
"Białe złoto" dla ludzi Trumpa. Premier Ukrainy potwierdza
Podatki w Polsce za niskie? Tak wypadamy na tle UE. Minister złożył deklarację
Podatki w Polsce za niskie? Tak wypadamy na tle UE. Minister złożył deklarację
Telemarketerzy bezkarni? NSA zabrał głos
Telemarketerzy bezkarni? NSA zabrał głos