Grudniowy kalendarz handlowy przechodzi rewolucję. Polacy muszą być gotowi
Klienci i pracownicy handlu muszą przygotować się na istotne zmiany w harmonogramie. Nowe przepisy wywracają do góry nogami dotychczasowy układ sił w najgorętszym okresie sprzedażowym roku. Choć ustawa już obowiązuje, nad częścią regulacji wciąż wisi cień Trybunału Konstytucyjnego.
Końcówka roku to tradycyjnie okres żniw dla sektora handlowego i wzmożonych wydatków dla polskich gospodarstw domowych. Wprowadzone w grudniu ubiegłego roku regulacje prawne znacząco modyfikują zasady gry w tym kluczowym okresie. Najważniejszą zmianą systemową jest ustanowienie Wigilii dniem wolnym od pracy, co bezpośrednio wymusiło korektę liczby niedziel handlowych poprzedzających święta. Dotychczasowy kompromis, zakładający dwie pracujące niedziele w grudniu, odszedł do lamusa na rzecz rozwiązania, które budzi mieszane uczucia wśród partnerów społecznych.
Zgodnie z nowym porządkiem prawnym, konsumenci zyskają dodatkowy dzień na przedświąteczne zakupy w weekendy. Ustawa przewiduje, że sklepy będą otwarte w trzy kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie. Jest to bezpośrednia rekompensata dla branży za całkowite zamknięcie placówek 24 grudnia. Wcześniej, nawet w Wigilię, handel mógł funkcjonować do godziny 14:00, co generowało spory ruch w sklepach spożywczych i galeriach handlowych na przysłowiową ostatnią chwilę.
Mówi, na co uważać we franczyzie. "Wtedy wiadomo, że to ściema"
Nowy dzień wolny to nowy problem dla pracodawców
Zmiany te nie zostały jednak przyjęte bezkrytycznie. Prezydent Andrzej Duda, składając podpis pod ustawą, zdecydował się na ruch, który może w przyszłości podważyć część tych przepisów. Wątpliwości głowy państwa dotyczą przede wszystkim kwestii pracowniczych i równego traktowania zatrudnionych.
– Organizacje pracowników, przede wszystkim Solidarność, kładła nacisk na dyskryminacyjny charakter ustawy wobec pracowników zatrudnionych w handlu – tłumaczyła Małgorzata Paprocka, ówczesna szefowa Kancelarii Prezydenta RP cytowana przez Business Insider.
W związku z tymi zastrzeżeniami prezydent skierował przepisy dotyczące zwiększenia liczby niedziel handlowych do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Oznacza to, że prawo weszło w życie, ale jego konstytucyjność ma zostać zweryfikowana. Paprocka wyjaśniała wówczas, że prezydent zdecydował się na ten krok, by punktowo sprawdzić aspekty budzące niepokój społeczny, jednocześnie nie blokując wolnej Wigilii, której był orędownikiem.
Konkretne daty i limity dla pracowników
Mimo prezydenckiego wniosku, Trybunał Konstytucyjny do tej pory nie zajął się sprawą, co daje pewność prawną na najbliższy sezon świąteczny. W 2025 roku zakaz handlu zostanie zniesiony w dniach: 7 grudnia, 14 grudnia oraz 21 grudnia. To istotna informacja dla planowania domowych budżetów i logistyki przedświątecznych przygotowań. Klienci będą mieli do dyspozycji trzy pełne weekendy na skompletowanie prezentów i zapasów żywnościowych, co teoretycznie powinno rozładować tłok w sklepach, który zazwyczaj paraliżował galerie w ostatni weekend przed Gwiazdką.
Ustawodawca wprowadził jednak bezpieczniki mające chronić personel sklepów przed nadmiernym obciążeniem pracą w tym intensywnym okresie. Nowe regulacje precyzują, że pracownik nie może być zmuszany do pracy w każdą z tych niedziel. Zgodnie z zapisami ustawy, zatrudniony może wykonywać czynności związane z handlem maksymalnie w dwie niedziele w grudniu. To rozwiązanie ma zapobiec sytuacji, w której pracownicy marketów spędzaliby w pracy cały przedświąteczny okres, nie mając czasu na własne przygotowania.
– W związku z tym prezydent zdecydował, że ustawa będzie poddana kontroli przez TK, ale w trybie następczym, czyli ustawa wchodzi w życie, ale punktowo w tych aspektach, które budzą duże zaniepokojenie partnerów społecznych, zostanie skierowana do TK – dodała Małgorzata Paprocka.
System wyjątków i roczny bilans
Patrząc szerzej na kalendarz handlowy 2025 roku, konsumenci będą mieli do dyspozycji łącznie osiem niedziel handlowych. Poza grudniowym maratonem zakupowym, sklepy otworzą się w ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w niedzielę bezpośrednio poprzedzającą Wielkanoc. Warto pamiętać, że ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta przewiduje katalog aż 32 wyłączeń, które pozwalają na legalną działalność mimo zakazu.
Ograniczenia nie dotyczą między innymi stacji paliw, kwiaciarni, placówek pocztowych (pod warunkiem osiągania odpowiedniego pułapu przychodów z usług pocztowych), a także cukierni, lodziarni czy sklepów z prasą. Dzięki temu podstawowe potrzeby konsumenckie mogą być zaspokajane nawet w dni objęte zakazem. Przedsiębiorcy muszą jednak bardzo uważać na interpretację przepisów, gdyż Państwowa Inspekcja Pracy regularnie kontroluje placówki pod kątem przestrzegania ustawy.
Konsekwencje finansowe dla przedsiębiorców łamiących prawo mogą być dotkliwe i znacząco wpłynąć na rentowność biznesu. Za naruszenie zakazu handlu grozi grzywna w wysokości od 1000 zł do nawet 100 tys. zł. Co więcej, w przypadku uporczywego łamania przepisów, kodeks przewiduje nawet karę ograniczenia wolności, co pokazuje determinację ustawodawcy w egzekwowaniu wolnych niedziel.
Proces ograniczania handlu w niedziele w Polsce był rozłożony w czasie i stanowił jedną z największych zmian w kulturze zakupowej Polaków po 1989 roku. Ustawa weszła w życie 1 marca 2018 roku, początkowo zakładając jedynie dwie niedziele wolne od handlu w miesiącu. W kolejnym roku, 2019, handlowa była już tylko jedna niedziela w miesiącu, by od 2020 roku wprowadzić niemal całkowity zakaz z nielicznymi wyjątkami (siedem niedziel w roku).
Ewolucja tych przepisów była odpowiedzią na postulaty związków zawodowych, argumentujących konieczność zapewnienia pracownikom handlu prawa do wypoczynku i spędzania czasu z rodziną. Mimo początkowych obaw ekonomistów o spadek obrotów i redukcję zatrudnienia, rynek dostosował się do nowych realiów, przenosząc ciężar zakupów na piątki i soboty, a także dynamicznie rozwijając kanał e-commerce.