Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
HTO
|

Inflacja wykańcza biznes. Najbardziej cierpią małe firmy

15
Podziel się:

Ten rok upływa pod znakiem inflacji i drożyzny, a to drenuje kieszenie Polaków. Martwią ich nie tylko wyższe ceny produktów, ale rachunki za energię sprawiają, że trzeba zaciskać pasa. To właśnie podwyżki za gaz oraz prąd powodują, że najbardziej cierpią przedsiębiorcy. Tylko w pierwszym półroczu 2022 r. zamknięto 104 tys. firm.

Inflacja wykańcza biznes. Najbardziej cierpią małe firmy
Inflacja dobija małe i średnie biznesy w Polsce. Część z nich musiała zamknąć działalność (Adobe Stock, Maurizio)

Właściciele małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) mają pod górkę. Aż 69 proc. z nich uważa, że w ostatnich miesiącach prowadzenie biznesu jest utrudnione. Część musiało zamknąć swoje firmy rok temu, kiedy przez lockdown wywołany pandemią COVID-19 ich działanie było mocno ograniczone.

Obecnie sen z powiek przedsiębiorców spędzają galopujące ceny za energię elektryczną oraz gaz. Choć w sprawie tego pierwszego rząd dostrzega problem i od 1 grudnia część właścicieli MŚP może skorzystać z maksymalnych stawek za prąd w ramach Tarczy Solidarnościowej, to i tak reakcja nastąpiła za późno.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Jak być bezpiecznym w sieci?

Biznesy, którym udało się przetrwać w pandemii, często musiały albo zawiesić swoją działalność w 2022 r., albo po prostu ją zakończyć.

Inflacja zabija piekarnie

Szybujące ceny gazu zmuszają branżę piekarską do radykalnych kroków. Ma dwa wyjścia: albo podwyższy cenę pieczywa, albo zamknie biznes. Na razie większość piekarni decyduje się na pierwszy krok, co odbija się na klientach. Branża tłumaczy się, że musiała to zrobić, ponieważ to wynik kryzysu energetycznego w Europie.

Wirtualna Polska opisywała sytuację jednej z piekarni działających w Olsztynie, w której rachunki za gaz zwiększyły się o 300 proc. - Ze 100 tysięcy złotych, które piekarnia płaciła miesięcznie w ubiegłym roku, obecnie zrobiło się 300 tysięcy zł. - tłumaczył Jarosław Goszczycki, właściciel i prezes "Piekarni Tyrolskiej".

Cennik piekarni w Olsztynie zaskakuje kupujących. Ile trzeba zapłacić za pieczywo? Chleb żytni mini - osiem zł., chleb lniany - dziesięć, żytni wiejski - 20 zł. za kilogram. Ceny są wyższe o trzy złote, ale za zwykły pszenny chleb trzeba zapłacić dwa złote więcej.

Mniej szczęścia miała piekarnia "Wroński", która jeszcze do niedawna była najdłużej działającą piekarnią w Łodzi. O biznesie właściciele i klienci mogą powiedzieć w czasie przeszłym, ponieważ trzeba było go zamknąć.

- Za tą inflacją przestaliśmy już w pewnym momencie nadążać - mówił Stanisław Wroński, który przejął piekarnię w 1978 r. Z powodu inflacji koszty produktów rosły, więc trzeba było podnieść ceny. - Nie wszyscy klienci to rozumieli. Słyszeliśmy nieraz pretensje, że tam i tam jest taniej - dodaje. Wrońskiemu nie pozostało nic innego, jak podjąć decyzję o zamknięciu rodzinnego biznesu, który w latach świetności wprowadzał na rynek 4,5 ton pieczywa dziennie.

W obu przypadkach nie tylko inflacja dała się we znaki. Rosnące koszty utrzymania biznesu to również wynik podwyższenia płacy minimalnej przez rząd. Aby ratować firmy, trzeba było podnieść ceny pieczywa, by w przyszłości mieć z czego wypłacać pensje.

Gastronomia ma pod górkę

W czasie pandemii COVID-19 branża gastronomiczna cierpiała z powodu lockdownu, ponieważ nie mogli przyjmować do lokali gości. Część z przedsiębiorców nie miała szczęścia i musieli zamknąć biznes, ale znaleźli się tacy, którym udało się przetrwać. Pomogło wydawanie posiłków na wynos, czy choćby zapewnienie cateringów do domów.

Zamykanie się restauracji w 2022 r. jednak staje się faktem. Podobnie jak w przypadku piekarni, gastronomia cierpi z powodu wysokich cen za energię oraz produkty potrzebne do przygotowywania posiłków. Obecna sytuacja gospodarcza sprawia, że restauratorzy zmuszeni są zamknąć lokale z wieloletnią tradycją.

Po blisko pół wieku działalności restauracja "Czardasz" znika z gastronomicznej mapy Gdańska - donosi serwis tvn24.pl. Jak przyznaje jej menadżer, najtrudniejsze były ostatnie trzy lata działalności, ale 2022 r. najbardziej odbija się na kondycji finansowej lokalu.

- Koszty prądu, koszty gazu, teraz dochodzi nam ogrzewanie, które też ma wzrosnąć o 25 procent. Ceny produktów spożywczych, które dotykają nie tylko nas, ale każdego. Goście rezygnują z przychodzenia do restauracji - wylicza Łukasz Szewczyk, menadżer "Czardasza".

Dodaje, że gwoździem do trumny były opłaty za gaz. Jak przyznaje, wcześniej wynosiły miesięcznie ok. 1500 zł. Teraz rachunek za listopad opiewa na ponad 10 tys. zł. Właściciel lokalu zatrudnia siedem osób. Koszty utrzymania przerastają możliwości istnienia biznesu, dlatego stracą pracę. Szewczyk przyznaje, że restauracja będzie działała tylko do świąt Bożego Narodzenia. Przygotują potrawy wigilijne na wynos i tym akcentem zakończą działalność.

Restauracja poszła po rekord

Dwa i pół miesiąca - tyle funkcjonowała restauracja "SOMI" w Katowicach - donosi eska.pl. To sprawia, że lokal może startować w niechlubnym rekordzie na najkrócej działający biznes. Restauracja została otwarta w połowie września przez Ukraińców, przy jednej z głównych ulicach Katowic.

Menu było urozmaicone - serwowali swoje narodowe dania (np. czebureki), ale także specjalizowali się w kuchni włoskiej. Chociaż ceny ustalone przez właścicieli zachęcały do odwiedzin tego miejsca, po dwóch miesiącach biznes trzeba było zamknąć. Powód? Faktura za prąd. Według informacji zamieszczonych na Facebooku właściciele "SOMI" muszą zapłacić rachunek na kwotę prawie 16 tys. zł., co przekracza możliwości finansowe firmy.

Mimo wszystko właściciele są pełni optymizmu i po obecnym zamknięciu restauracji mają nadzieję na ponowne otwarcie lokalu w przyszłości.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(15)
tyson
rok temu
Za wysokie ceny prądu podziękujcie eurokomuchom oszalałym na punkcie zielonego ładu. Do każdej tony CO2 jest doliczony sztuczny podatek ETS ok. 80 EUR. Jakim cudem ten ogłupiały naród nadal nie wychodzi na ulicę ?
karcho123
rok temu
Dotąd drukowali forsę, aż ta straciła wartość. Ten papier będzie tyle warty ile waży - akumulatura... Anglia zamnkęła granice dla pracowników z zewnątrz. Muszą bulić na patologię i imigrantów z kolonii... W Niemczech nie ma możliwości znalezienie pokoju. No chyba w Meklemburgii... heheheh Marksista z nowogrodzkiej rozwaił gospadarkę. Oni będą musieli zacząć wojnę - w innym przypadku bankrutctwo. Będzie na wojnę... Pozdr HH
egon
rok temu
dotrzymali słowa - polska w ruinie
maruda
rok temu
To "nasz" rząd nazywa się inflacja, o kurde a to dobre. Straszą wojną jak wirusem i jeszcze próbują nas w to wciągnąć razem ze "swoimi braćmi" zza Buga. Jestem przeciwko jakiejkolwiek wojnie i nie popieram tego co tam się dzieje ale czy uważacie że Władek sam dał rozkaz do ataku, czy może jest jakieś drugie dno tej wojny. Przegrać tego nie przegra tylko się dogadają bo nie da rady walczyć z 1/3 świata, tylko ludzi szkoda a może to część wielkiego resetu dla ludzkości. Natura i tak zrobi swoje i to już w nie długim czasie a nam bardziej grozi bieda i ubóstwo oraz rewolucja w państwie niż wojna z ruskimi.
franciszek
rok temu
węgiel jest i tak tani po uwzględnieniu inflacji, tak powiedział naczelnik.