Inflacja zabiła najstarszą piekarnię w Łodzi. Jej korzenie sięgały czasów przed II wojną światową

- Za tą inflacją przestaliśmy już w pewnym momencie nadążać - mówi Stanisław Wroński, który z żoną Izabellą prowadził najstarszą nieprzerwanie działającą piekarnię w Łodzi. "Gazeta Wyborcza" informuje, że łodzianie podjęli trudną, ale "nieodwołalną" decyzję o zamknięciu rodzinnego biznesu, który w latach świetności wprowadzał na rynek 4,5 ton pieczywa dziennie.

Padło pytanie o cenę chleba. Odpowiedzi zaskakują. "12 zł od bochenka"Rosnące ceny gazu i energii elektrycznej dobijają polskie piekarnie, zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Pixabay
oprac.  LOS

Piekarnia "Wroński" była najdłużej nieprzerwanie działającą w Łodzi. Jej korzenie sięgają czasów sprzed II wojny światowej. Wówczas należała do niemieckiej rodziny Kieblerów. Następnie trafiła w ręce Jana Kucina, który prowadził ją do lat 60. Biznes przejął od niego w 1968 r. ojciec Izabelli Wrońskiej i przyszły teść Stanisława. Po przestoju w latach 1975-1978, małżeństwo reaktywowało piekarnię. Działała aż do dziś, o czym informuje łódzki oddział "Gazety Wyborczej".

- Popadaliśmy w coraz trudniejszą sytuację, aż zrozumieliśmy, że musimy skończyć, bo inaczej pójdziemy z torbami i zamieszkamy pod gruszą - mówi dziennikowi Izebella Wrońska. - Wiadomo było, że kiedyś trzeba będzie tę trudną decyzję podjąć. Dzieci, wnuki, krewni nie byli zainteresowani kontynuowaniem działalności, proponowaliśmy też pracownikom, by to przejęli jako spółdzielnię, ale też nie chcieli, czemu się nie dziwię - dodaje.

Stanisław Wroński mówi, że skoro ceny produktów rosły, podnieść ceny musiała również ich piekarnie. - Ale za tą inflacją przestaliśmy już w pewnym momencie nadążać. Nie wszyscy klienci to rozumieli. Słyszeliśmy nieraz pretensje, że tam i tam jest taniej... - opowiada mężczyzna.

Małżeństwo twierdzi, że 50-60 proc. obrotu pochłaniały pensje 30 pracowników. - Gdzie z reszty wygospodarować na sprzęt, media i coraz to droższe surowce? - pytają łodzianie. Decyzję o likwidacji biznesu określają jako "nieodwołalną". W ten sposób zamyka się piekarnia, która w latach świetności produkowała 4,5 tony pieczywa dziennie, a ostatnio - 1,5 tony.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Prezes Żabki: żywność marnuje się w łańcuchach dostaw. Sieć podjęła decyzję

Inflacja i ceny energii stawiają polskie piekarnie pod ścianą

Przykład łódzkiego małżeństwa obrazuje problem, o którym pisaliśmy już w money.pl wiele razy. Pod koniec sierpnia przedstawiciele branży piekarniczej mówili nam, że produkcja pieczywa w Polsce staje coraz mniej opłacalna. A "absurdalnie wysokie ceny energii", jak nazywali je nasi rozmówcy, doprowadzają lokalne piekarnie i spółdzielnie produkcyjne nad przepaść.

- Kupuję gaz spotowo (taką transakcję rozliczyć można w ciągu maksymalnie dwóch dni roboczych od zawarcia umowy, jest ona rozliczana po obecnie obowiązującej cenie - red.). Ostatni rachunek, jaki dostałem, opiewa na około 100 tys. zł za miesięczne zużycie, a rok temu wynosił on 20 tys. zł. Udział energii w kosztach rośnie w niesamowitym tempie, a końca nie widać - powiedział money.pl Wojciech Jaros, prezes Spółdzielni Produkcyjno-Handlowej "Samopomoc Chłopska" w Kolbudach na Pomorzu.

Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa, na początku sierpnia w rozmowie z portalemspożywczym.pl przyznał, że możliwy jest czarny scenariusz, który zakłada, że jesienią zacznie brakować chleba. Lub jego cena stanie się horrendalnie wysoka.

Rząd zapewnia jednak, że pieczywa nie zabraknie. Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewnił, że jesienią chleb nie będzie kosztować 10 zł za bochenek. - Jak branża spożywcza ma produkować, skoro grożą nam braki w dostępie do prądu czy gazu? - kontrował Górecki na łamach portaluspożywczego.pl.

Wybrane dla Ciebie
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo