Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. LOS
|

Inflacja zabiła najstarszą piekarnię w Łodzi. Jej korzenie sięgały czasów przed II wojną światową

123
Podziel się:

- Za tą inflacją przestaliśmy już w pewnym momencie nadążać - mówi Stanisław Wroński, który z żoną Izabellą prowadził najstarszą nieprzerwanie działającą piekarnię w Łodzi. "Gazeta Wyborcza" informuje, że łodzianie podjęli trudną, ale "nieodwołalną" decyzję o zamknięciu rodzinnego biznesu, który w latach świetności wprowadzał na rynek 4,5 ton pieczywa dziennie.

Inflacja zabiła najstarszą piekarnię w Łodzi. Jej korzenie sięgały czasów przed II wojną światową
Rosnące ceny gazu i energii elektrycznej dobijają polskie piekarnie, zdjęcie ilustracyjne (Pixabay)

Piekarnia "Wroński" była najdłużej nieprzerwanie działającą w Łodzi. Jej korzenie sięgają czasów sprzed II wojny światowej. Wówczas należała do niemieckiej rodziny Kieblerów. Następnie trafiła w ręce Jana Kucina, który prowadził ją do lat 60. Biznes przejął od niego w 1968 r. ojciec Izabelli Wrońskiej i przyszły teść Stanisława. Po przestoju w latach 1975-1978, małżeństwo reaktywowało piekarnię. Działała aż do dziś, o czym informuje łódzki oddział "Gazety Wyborczej".

- Popadaliśmy w coraz trudniejszą sytuację, aż zrozumieliśmy, że musimy skończyć, bo inaczej pójdziemy z torbami i zamieszkamy pod gruszą - mówi dziennikowi Izebella Wrońska. - Wiadomo było, że kiedyś trzeba będzie tę trudną decyzję podjąć. Dzieci, wnuki, krewni nie byli zainteresowani kontynuowaniem działalności, proponowaliśmy też pracownikom, by to przejęli jako spółdzielnię, ale też nie chcieli, czemu się nie dziwię - dodaje.

Stanisław Wroński mówi, że skoro ceny produktów rosły, podnieść ceny musiała również ich piekarnie. - Ale za tą inflacją przestaliśmy już w pewnym momencie nadążać. Nie wszyscy klienci to rozumieli. Słyszeliśmy nieraz pretensje, że tam i tam jest taniej... - opowiada mężczyzna.

Małżeństwo twierdzi, że 50-60 proc. obrotu pochłaniały pensje 30 pracowników. - Gdzie z reszty wygospodarować na sprzęt, media i coraz to droższe surowce? - pytają łodzianie. Decyzję o likwidacji biznesu określają jako "nieodwołalną". W ten sposób zamyka się piekarnia, która w latach świetności produkowała 4,5 tony pieczywa dziennie, a ostatnio - 1,5 tony.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Prezes Żabki: żywność marnuje się w łańcuchach dostaw. Sieć podjęła decyzję

Inflacja i ceny energii stawiają polskie piekarnie pod ścianą

Przykład łódzkiego małżeństwa obrazuje problem, o którym pisaliśmy już w money.pl wiele razy. Pod koniec sierpnia przedstawiciele branży piekarniczej mówili nam, że produkcja pieczywa w Polsce staje coraz mniej opłacalna. A "absurdalnie wysokie ceny energii", jak nazywali je nasi rozmówcy, doprowadzają lokalne piekarnie i spółdzielnie produkcyjne nad przepaść.

- Kupuję gaz spotowo (taką transakcję rozliczyć można w ciągu maksymalnie dwóch dni roboczych od zawarcia umowy, jest ona rozliczana po obecnie obowiązującej cenie - red.). Ostatni rachunek, jaki dostałem, opiewa na około 100 tys. zł za miesięczne zużycie, a rok temu wynosił on 20 tys. zł. Udział energii w kosztach rośnie w niesamowitym tempie, a końca nie widać - powiedział money.pl Wojciech Jaros, prezes Spółdzielni Produkcyjno-Handlowej "Samopomoc Chłopska" w Kolbudach na Pomorzu.

Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa, na początku sierpnia w rozmowie z portalemspożywczym.pl przyznał, że możliwy jest czarny scenariusz, który zakłada, że jesienią zacznie brakować chleba. Lub jego cena stanie się horrendalnie wysoka.

Rząd zapewnia jednak, że pieczywa nie zabraknie. Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewnił, że jesienią chleb nie będzie kosztować 10 zł za bochenek. - Jak branża spożywcza ma produkować, skoro grożą nam braki w dostępie do prądu czy gazu? - kontrował Górecki na łamach portaluspożywczego.pl.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(123)
PGE
3 miesiące temu
Kiedy PGE wystawi rozliczenia za pierwsze półrocze. Chcę przypomnieć, że czerwiec się skończył.
jagoda
3 miesiące temu
Tacy specjaliści od pieczywa i nie zrozumieli, że ludzie jedzą coraz mniej pieczywa? Dużo osób wypieka własny chlebek. Ja dzisiaj nie zjadłam jeszcze nawet kromeczki tradycyjnego pieczywa. 300 g chleba wystarcza nam na 5 dni. I nie chodzi o inflację, ceny i inne "problemy".
Donald
3 miesiące temu
A czy to przypadkiem nie jest wina Tuska ?
Zbychu i Rych...
3 miesiące temu
Spokojnie w markiecie sobie kupicie plastikowe bułeczki i chleb w promocyjnej cenie
Oli
3 miesiące temu
Już płaczą ale przez lata się dorobili majotkow a ludziom ciekawe jak płacili jak nie podoba się zmień sobie zajęcie tak nam mówią więc kolej na nich
...
Następna strona