Praca za granicą jest, ale coraz gorsza. Polakom i tak opłaca się wyjeżdżać

W porównaniu z rynkami pracy w innych krajach rozwiniętych wypadamy jak ubogi krewny.

Obraz
Źródło zdjęć: © wsdot/Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)
Tomasz Sąsiada

Najbogatsze gospodarki świata biją na alarm: choć bezrobocie spada, to na ludzi czeka głównie praca na umowach śmieciowych. Mało ambitna, słabo płatna i w niepełnym wymiarze godzin. Mimo to Polakom nadal opłaca się wyjechać za granicę za chlebem, bo na tle innych rozwiniętych krajów wypadamy jak ubogi krewny.

W ciągu ostatniego roku we wszystkich 34 krajach OECD, organizacji zrzeszającej najbardziej rozwinięte gospodarki świata (do której Polska również należy), pracę znalazło trzy miliony bezrobotnych - wynika z lipcowego raportu tej organizacji. Bez zatrudnienia pozostaje jednak o 10 milionów osób więcej niż przed 2008 rokiem, kiedy upadł bank Lehman Brothers i rozpoczął się kryzys ekonomiczny.

Z jednej strony prognozy organizacji wydają się dość optymistyczne: do końca 2016 roku średnia stopa bezrobocia w OECD spadnie z obecnych siedmiu procent o kolejne pół punktu procentowego. Ogólny spadkowy trend jest jednak słabym pocieszeniem dla krajów Europy Północnej, jak i od lat kulejących rynków pracy Europy Południowej. Zwłaszcza dla pogrążonej w kryzysie Grecji, dla której analitycy nie odważyli się nawet podać prognozowanej stopy bezrobocia w konkretnych liczbach.

Autorzy raportu oceniają tylko, że wyniesie ona na pewno powyżej 20 procent. Podobnie będzie w przypadku Hiszpanii, tutaj jednak prognoza jest bardziej precyzyjna - na koniec 2016 roku bez zatrudnienia będzie niemal 22 procent chcących pracować.

Dane o spadku stopy bezrobocia to marne pocieszenie w zestawieniu z faktem, że choć praca będzie, to głównie na niekorzystnych warunkach - prognozuje OECD. Średni odsetek osób pracujących w niepełnym wymiarze godzin wzrósł we wszystkich 34 krajach zrzeszonych w organizacji z 18,6 proc. (przed kryzysem) do 20,6 proc. (dziś). I nic nie wskazuje, by ta sytuacja się miała zmienić.

Co prawda są kraje, w których pracownicy z własnej woli wybierają niepełny etat (głównie Holendrzy, Chilijczycy, Belgowie, Australijczycy i Austriacy). Jednak w pozostałych krajach OECD to konieczność, jeśli chce się w ogóle pracować. Najgorzej pod tym względem jest nie tylko w śródziemnomorskiej Grecji, Włoszech, Hiszpanii i Francji, ale też w pozytywnie kojarzonych Niemczech i Finlandii.

Obraz

źródło: OECD/Money.pl

Polak za granicą i tak ma lepiej

- Mimo że za granicą pracodawcy coraz częściej oferują elastyczne formy współpracy, wciąż są to lepsze i bardziej korzystne warunki niż w Polsce - przyznaje w rozmowie z Money.pl Artur Skiba, prezes biura pośrednictwa pracy Antal Polska. Dodaje, że w zestawieniu z wyższym poziomem życia, lepszą jakością służby zdrowia i większymi szansami na rozwój zawodowy, kraje zachodnie to wciąż łakomy kąsek dla naszych rodaków.

Obraz

źródło: OECD/Money.pl, dane za 2012 rok

- To dlatego co piąty Polak rozważa poszukiwanie pracy za granicą. Przewiduje się, że do końca tego roku z kraju może wyjechać ponad milion obywateli - dodaje Skiba, powołując się na badanie "Migracje zarobkowe Polaków" agencji pracy Work Service.

- Co prawda ludzi się Polsce zatrudnia, bezrobocie nie jest kolosalne, to jednak warunki oferowanej u nas pracy pozostawiają wiele do życzenia. Bardzo duża część naszej siły roboczej musi pracować i znajduje zatrudnienie jakiekolwiek, byle przeżyć. Problemem jest to, z jakim nastawieniem ludzie przychodzą do pracy, brak solidarności między nimi. To właśnie pozwala pracodawcom nie poprawiać warunków pracy nawet, jeśli mają ku temu ekonomiczne możliwości - tłumaczył money.pl Krzysztof Cibor z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych w maju tego roku.

- Polak woli przeprowadzić się za pracą za granicę, niż poszukać jej w innym mieście w kraju - mówi money.pl Monika Zaręba, przedstawicielka Pracodawców RP. Jak tłumaczy, dzieje się tak, bo jeśli już ktoś wyjeżdża z domu, to chce, żeby mu się to jak najbardziej opłacało. Przyznaje, że choć pracy w Polsce jest coraz więcej, to pod względem wysokości zarobków i jakości życia nie mamy porównania do bardziej rozwiniętych gospodarek.

Patrząc na czołówkę krajów OECD wypadamy raczej jak ubogi krewny. Zwłaszcza jeśli chodzi o warunki zatrudnienia pracowników niewykwalifikowanych albo absolwentów studiów. - Młodzi ludzie często jadą za granicę i pracują tam poniżej swoich kwalifikacji albo w branży innej niż ta wyuczona - wyjaśnia Monika Zaręba. - A doświadczenie pokazuje, że później będzie im już znacznie trudniej wystartować w branży związanej z kierunkiem studiów - mówi ekspertka i dodaje, że wśród kierunków emigracji zarobkowej niezmiennie królują Wielka Brytania i Niemcy, a następnie Norwegia i Holandia.

Jest jednak pozytyw: prawdopodobieństwo, że Polakowi za granicą zostanie zaszczepiona żyłka przedsiębiorczości. Zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, gdzie własny biznes prowadzi się bez nadmiernych obciążeń ze strony państwa. - Zdarza się tak, że po kilku latach rodacy wracają do kraju i próbują swoich sił w biznesie tutaj. I jeśli im się powiedzie, to zostają w ojczyźnie - wyjaśnia ekspert Pracodawców RP. Jak dodaje Monika Zaręba, wyjazd za granicę coraz mniej opłaca się za z kolei specjalistom, zwłaszcza z branży informatycznej.

Obraz

Zagranica też ma swoje problemy

Tę opinię zdają się potwierdzać statystyki. Tempo wzrostu pensji w Polsce jest teraz jednym z najwyższych wśród krajów OECD. W ciągu trzech lat średnie realne wynagrodzenia (z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza) wzrosły u nas o 15 proc. - wynika z danych organizacji. Lepiej było tylko na Islandii i w Grecji. Za to w takich kojarzonych z dobrobytem krajach jak Wielka Brytania, Irlandia i Norwegia, zarobki spadły o kilka punktów procentowych.

Jak podsumowuje OECD, średnie tempo wzrostu płac we wszystkich stowarzyszonych 34 krajach spadło od wybuchu kryzysu w 2007 roku z 1,8 proc. do 0,5 proc. To dziś, obok pracy na śmieciówkach, jedna z głównych bolączek rynków pracy w rozwiniętych gospodarkach.

Do tego dochodzą niewielkie szanse przejścia ze śmieciówki na etat. Pod tym względem Polska zajmuje drugie miejsce od końca - trudniej o nas mają tylko Hiszpanie, zaś niewiele lepiej - Włosi, Francuzi i Słowacy. W miarę bezproblemowo znaleźć pełny etat można z kolei w Austrii i w Niemczech, a najłatwiej w Estonii.

Obraz

źródło: OECD/Money.pl, dane za 2012 rok

W Polsce mamy nie tylko problem z trudnością w przeskoczeniu na etat ze śmieciówki. Jeśli chodzi o odsetek pracujących na tego typu umowach jesteśmy w OECD niemal rekordzistami. Co czwarty pracujący Polak ma umowę na czas określony, ponad połowę tej grupy stanowią młodzi ludzie. Gorzej jest tylko w Chile, gdzie w ten sposób pracuje niemal co trzeci zatrudniony.

- W Polsce to pracodawcy rozdają karty na rynku pracy i na razie się to nie zmieni - oceniał w maju Krzysztof Cibor z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych. I dodawał, że nasz kraj dryfuje w kierunku mniej pewnych dla pracownika form zatrudnienia szybciej niż Europa. I to nie tylko w porównaniu do naszych zachodnich sąsiadów, ale również w zestawieniu z krajami z regionu środkowo-wschodniego.

Obraz

źródło: OECD/Money.pl, dane za lata 2011-2012

Dla nich praca jest zawsze? Są poszukiwani bez względu na poziom bezrobocia Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Wybrane dla Ciebie
Nie zamierzamy się pozbywać rezerw. Prezes NBP mówi o złocie
Nie zamierzamy się pozbywać rezerw. Prezes NBP mówi o złocie
Stopy procentowe bez zmian. Kredytobiorcy zapłacą więcej
Stopy procentowe bez zmian. Kredytobiorcy zapłacą więcej
Będzie drożej w budowlance. W tych segmentach jest największa różnica
Będzie drożej w budowlance. W tych segmentach jest największa różnica
Na świecie wrze. Obawy przed skokiem cen. Prezes NBP zabiera głos
Na świecie wrze. Obawy przed skokiem cen. Prezes NBP zabiera głos
Niepewność w Zatoce Perskiej. Niemieckie statki wstrzymane
Niepewność w Zatoce Perskiej. Niemieckie statki wstrzymane
Oligarchowie Orbana. Jak dzięki premierowi Węgier stali się krezusami
Oligarchowie Orbana. Jak dzięki premierowi Węgier stali się krezusami
"Trzeba to zrobić". Francuski minister apeluje do operatorów stacji
"Trzeba to zrobić". Francuski minister apeluje do operatorów stacji
Gospodarka Libanu na krawędzi. Całkowite uzależnienie od dostaw zewnętrznych
Gospodarka Libanu na krawędzi. Całkowite uzależnienie od dostaw zewnętrznych
400 m drogi otwarte z fanfarami. Koniec "gehenny mieszkańców"
400 m drogi otwarte z fanfarami. Koniec "gehenny mieszkańców"
Mróz uderzył w handel. Import wyraźnie spadł
Mróz uderzył w handel. Import wyraźnie spadł
Polityczny bój o Węgry. Orbána i Magyara dzieli niemal wszystko, ale to ich łączy
Polityczny bój o Węgry. Orbána i Magyara dzieli niemal wszystko, ale to ich łączy
Trump grozi cłami krajom pomagającym Iranowi. Chiny komentują
Trump grozi cłami krajom pomagającym Iranowi. Chiny komentują