Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
W programie "Czyste Powietrze" mają pojawić się nowe narzędzia do sprawdzania liczby osób w gospodarstwie domowym. Jak wynika z opublikowanych założeń do nowelizacji Prawa ochrony środowiska, urzędnicy zyskają dostęp m.in. do rejestru PESEL i danych z deklaracji śmieciowych.
Nowelizacja ma uporządkować sposób ustalania, ilu domowników faktycznie tworzy gospodarstwo wpisane do wniosku o wsparcie. W programie "Czyste Powietrze" ta informacja wpływa na poziom dofinansowania, bo urzędnicy biorą pod uwagę przeciętny miesięczny dochód przypadający na jedną osobę. Założenia projektu trafiły do wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu 10 lutego. Odpowiada za niego Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to drugi kwartał tego roku - jak na razie jednak do tego nie doszło.
Co ma się zmienić
Z informacji zamieszczonej w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu wynika, że osoby oceniające wnioski mają korzystać nie tylko z danych o dochodach, ale też z rejestrów publicznych, w tym baz ZUS, KRUS oraz rejestru PESEL, aby łatwiej potwierdzić sytuację wnioskodawcy.
"Niestety słabo". Tak ocenia sprzedawców w Polsce
Resort klimatu chce dodać przepis, który pozwoli sprawdzić liczbę mieszkańców pod danym adresem także w rejestrze mieszkańców prowadzonym przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Urzędnicy mają ponadto uzyskać wgląd do danych z deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, bo znajdują się tam informacje o liczbie osób, za które wnoszona jest opłata.
Projekt przewiduje też dodatkowe rozwiązanie na wypadek rozbieżności w dokumentach. Gdy pojawią się wątpliwości, a inne metody nie wystarczą, wójt, burmistrz lub prezydent miasta będzie mógł wykorzystać wywiad środowiskowy do sprawdzenia liczby osób w gospodarstwie.
Obecnie samorządowcy często powierzają wydawanie zaświadczeń i taką weryfikację kierownikom OPS, dyrektorom centrów usług społecznych albo innym jednostkom gminnym. Jak wskazano w opisie założeń do projektu, te instytucje mają doświadczenie w przyznawaniu różnych form pomocy i korzystają z systemów dających dostęp do danych z urzędów skarbowych, ZUS i KRUS. Problem polega jednak na tym, że obowiązujące przepisy nie dają im dziś wyraźnej podstawy do sięgania po dodatkowe informacje, które mogłyby potwierdzić liczbę osób pod wskazanym adresem.
Źródło: PAP